Nicki obieciał, że z Lesznem pojedzie

Fot. Wit Hadło

ENEA EKSTRALIGA. Prezes Speedway Stali Rzeszów, Marta Półtorak, o rozterkach Pedersena, maratonie PGE Marmy i braku dodatkowych transferów.

Ludzka cierpliwość ma swoje granice. Tę mocno nadwerężył ostatnio Nicki Pedersen, którego w niedzielę po raz drugi z rzędu zabrakło w składzie PGE Marmy Rzeszów. – Rozmawiałam z Nickim i obiecał, że w najbliższym meczu z Unią Leszno wystąpi – przekonuje prezes Speedway Stali Rzeszów, MARTA PÓŁTORAK.

- Przyzna pani, że zachowanie Pedersena wzbudza wiele kontrowersji…
- Musimy go jednak zrozumieć. Nicki to bardzo ambitny zawodnik, którego celem jest zdobycie kolejnego tytułu indywidualnego mistrza świata. On doskonale zdaje sobie z tego sprawę, że robi to kosztem drużyny i bardzo z tego powodu ubolewa. Gdybyśmy byli w fazie play-off, to z pewnością postawilibyśmy mu twarde warunki i żądali, aby przyjechał na nasze mecze. Jednak sezon jest długi i Nicki przyda nam się zdrowy i w pełni sił w kolejnych meczach.

- Punktów Pedersena może jednak zabraknąć do wspomnianych przez panią play-offów. W Toruniu PGE Marma przegrała 36-54. Gdyby był Nicki…
- Wiadomo, że z nim w Toruniu jechałoby się drużynie o wiele łatwiej. I nie chodzi tutaj tylko o konkretną zdobycz punktową ze strony Pedersena, bo nie wiadomo, na ile byłoby go stać jadąc z taką kontuzją, ale o jego samą obecność w parku maszyn. Wówczas nastawienie drużyny byłoby zupełnie inne. Jest jednak tak, a nie inaczej. Teraz można tylko gdybać…

- Kiedy zatem Nicki pojawi się w Rzeszowie?
- Jeszcze na ten temat z nim nie rozmawiałam. Po Grand Prix nadal przechodzi intensywną rehabilitację złamanej ręki i na pewno odpocznie od żużla. Być może wystąpi w piątkowym finale indywidualnych mistrzostw Danii, które byłyby próbą rozjeżdżenia się przed niedzielnym meczem w Rzeszowie. Co do treningów na naszym torze, to wydaje mi się, że Nicki ich nie potrzebuje, bowiem bardzo dobrze zna nasz obiekt.

- Przed PGE Marmą maraton: w niedzielę (26 maja) mecz z Unią, w czwartek (30 maja) wyjazd na zaległe spotkanie do Zielonej Góry, a w przyszłą niedzielę (2 czerwca) mecz w Lesznie. Po drodze Pedersena czeka jeszcze GP Wielkiej Brytanii (1 czerwca)…
- Rzeczywiście, czeka nas spora dawka jazdy, wszyscy mamy nadzieję, że z Pedersenem w składzie. W tym przypadku może warto było niejako poświęcić mecz w Toruniu, pojechać tam bez Nickiego i dać mu szansę na wykurowanie się, aby wspomógł drużynę w kolejnych spotkaniach.

- Chcąc walczyć o czołową czwórkę, nie można sobie pozwolić na kolejne porażki na własnym torze. Unia po przegranej z Wrocławiem przyjedzie do Rzeszowa powetować sobie te straty…
- Chcemy wygrywać mecze zarówno u siebie, jak i na wyjeździe. Liga w tym sezonie zaskakuje i już dawno nie było tylu niespodzianek. Mecz z Lesznem chcemy oczywiście wygrać i to nie z racji tego, że Unia jest słaba, tylko my jesteśmy mocni, co mam nadzieję potwierdzimy w niedzielę. Wydaje się, że nasi zawodnicy już „dogadali” się z rzeszowskim torem i nie będzie takich niespodzianek i narzekania, jak w dwóch pierwszych meczach.

- W Enea Ekstralidze otworzyło się okienko transferowe. Czy można spodziewać się jakichś ruchów transferowych w rzeszowskiej drużynie?
- Raczej nie, bowiem wartościowych zawodników na rynku praktycznie nie ma. W tym przypadku lepiej dać szansę i pomóc tym żużlowcom, których mamy, niż kontraktować kogoś na siłę. Ja zresztą wierzę w tę drużynę i liczę, że w tym sezonie przysporzy kibicom jeszcze wiele powodów do radości.

Rozmawiał Marcin Jeżowski

do “Nicki obieciał, że z Lesznem pojedzie”

  1. Zbyszek

    Nie ma szans na to, aby NIcki zdążył się wyleczyć. A jeszcze w piątek (24.05) w Danii znów pouszkadza nadgarstek i z Lesznem będzie jedna wielka klapa (bo – oj boli).

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.