Nie bądźcie samobójcami!

- Nie bójmy się otwierać okien, nawet w zimie. To czasami ratuje życie - przekonuje Władysław Kowalski

STALOWA WOLA. Kominiarze biją na alarm. Zarządcy domów ryzykują czyjeś życie dla kilkudziesięciu złotych.

Ruszył sezon grzewczy i tylko czekać pierwszych jego ofiar. Sami pchamy się w objęcia śmierci, czasami robią to za nas inni. W poszukiwaniu ciepłoty, tracimy resztki instynktu. Bezmyślne inwestycje w plastikowe okna, szczelne drzwi i energooszczędne piecyki, mają swoje tragiczne finały. Módlmy się, aby w tym sezonie przynajmniej było mniej trupów, niż w ubiegłym.

Od początku grudnia ub. roku, do poczatku marca roku obecnego, w całym kraju śmiertelnie zatruło się czadem 75 osób. Od śmierci uratowano 1336 innych. Na Podkarpaciu to odpowiednio 3 i 63 osoby.

50-letni komin ma prawo się kruszyć

- Padamy ofiarami masowych ocieplań bloków – mówi Władysław Kowalski, mistrz kominiarski ze Stalowej Woli. – Likwidowane są naturalne drogi infiltracji. Plastikowe okna nie doprowadzają powietrza do mieszkań. Niektóre kominy są eksploatowane przez pół wieku i nikt nigdy do nich nie zaglądał, a przecież rozszczelniają się w naturalny sposób, bo mur, z którego są zrobione pęka. Kanał kominowy czasami zamiast odprowadzać spaliny, doprowadza je do mieszkań.

Skóra cierpnie, gdy się słucha, do jakich przypadków wzywani są kominiarze. Co tu kryć, wzywani są wtedy, gdy „gołym” nosem wyczuwamy, że coś jest nie tak. A przecież zgodnie z prawem budowlanym, przewody kominowe powinny co najmniej raz w roku być poddawane okresowym kontrolom. Oczywiście, niektórzy gospodarze obchodzą ten przepis, zdobywając pieczątki od ludzi nieuczciwych, lub osób podających się za kominiarzy. To podobnie, jak z obowiązkowym przeglądem technicznym samochodu. Samo podbicie pieczątki w dowodzie rejestracyjnym kosztuje mniej, niż właściwy przegląd.

Jak trwoga, to do …komory

- Tylko, że z samochodem to każdy pojedzie do warsztatu, a o przeglądzie komina większość zapomina – dodaje Krzysztof Osuchowski. – Potem rodzinie pozostaje pytanie, czy życie kogos bliskiego było warte kilkadziesiąt złotych, które oszczędzono na wizycie kominiarza.

W oknach z oprawami ze sztucznego tworzywa, firmowo powinny być montowane nawiewniki. Nie ma ich i dlatego ktoś, kto zamontował nowe okna, powinien je co jakiś czas otwierać. Zwłąszcza wtedy, gdy w kuchni pracuje piecyk gazowy. Niwestety do nieszczęść dochodzi najczęściej w małych blokowych łazienkach. Jak twierdzą kominiarze, tam człowiek jest już bezbronny, gdy czad zaatakuje. Mieszkańcom naszego regionu, których tlenek węgla zaatakował, pozostaje nadzieja szybkiego transportu do Stalowej Woli, gdzie jest komora hiperbaryczna; jedyna w województwie i jedna z kilku w kraju. W poprzednim sezonie uratowała ona życie przynajmniej kilku zaczadzonym. I to właśnie dlatego nie było u nas kilkunastu zgonów, jak w innych województwach, a tylko trzy.

Jerzy Mielniczuk

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.