Nie będą „tańczyć”, jak zagra prezydent

- To prezydent Przemyśla potrzebuje nas, a nie my jego - stwierdził wprost poseł Platformy z Przemyśla, Marek Rząsa. Fot. Monika Kamińska
– To prezydent Przemyśla potrzebuje nas, a nie my jego – stwierdził wprost poseł Platformy z Przemyśla, Marek Rząsa. Fot. Monika Kamińska

PRZEMYŚL. Platforma zapowiada, że będzie głosować według swoich zasad.

Podczas konferencji prasowej działacze i posłowie z PO podkreślali, że miejska koalicja Platformy z „prezydencką” Regią Civitas trwa. Nie dało się jednak nie zauważyć, że PO nie ma zamiaru na siłę utrzymywać „małżeństwa” z Regią. – To prezydent Choma potrzebuje nas, a nie my jego – powiedział wprost poseł Marek Rząsa.

Pierwszy rozłam koalicyjny nastąpił wiosną tego roku, kiedy klub PO zapowiedział, iż nie poprze pomysłu prezydenta Roberta Chomy na tworzenie zespołów przedszkolno-szkolnych. Niby koalicjanci mieli o tym porozmawiać, ale z rozmów nic nie wyszło, a czas, w którym można było podejmować uchwałę w tym temacie zwyczajnie się skończył. Prezydent jakoś przełknął tę gorzką pigułkę, jak się okazało, nie ostatnią. Niedawno bowiem na sesję nadzwyczajną wprowadził projekt uchwały podnoszącej podatki od nieruchomości w mieście. Nim jeszcze do głosowania i dyskusji doszło szef klubu PO w Radzie Miejskiej, Jerzy Krużel, zdradził nam, że Platforma podwyżek tych nie poprze.

Prezydent Choma miał dwa wyjścia: “zdjąć” projekt własnej uchwały z porządku obrad albo przekonać koalicjanta, że jego argumenty o konieczności zdobycia większych pieniędzy na oświatę są słuszne. Wybrał drugą opcję i było to posuniecie raczej nietrafione, bo nie tylko nie przekonał klubu PO, ale jak się wydaje jeszcze bardziej zniechęcił go do swego pomysłu. Ostatecznie radni Platformy wstrzymali się od głosu, ale zaowocowało to tym, że uchwała “nie przeszła”. Choć prezydent zachował pozornie spokój, nie było wątpliwości, że postawa koalicjanta go zdenerwowała: odwołał dwóch członków rady nadzorczej związanych z PO w spółce miejskiej, a na jednej z miejskich uroczystości ostentacyjnie zdaniem niektórych “przestawał” z działaczami opozycji.

Nie wyglądają na przestraszonych
Platformy to raczej chyba nie przestraszyło. – Jako klub, który wchodził do Rady z największą liczbą radnych, zdecydowaliśmy się na koalicję z Regią i prezydentem, by działać dla Przemyśla – podkreślali zgodnie posłowie PO, Marek Rząsa i Piotr Tomański. – Bywały w ciągu tych trzech lat trudne dla nas momenty podczas głosowań, ale demokratycznie uznawaliśmy, że jako współrządzący miastem musimy wspomóc prezydenta na przykład w tym, by mógł dokończyć inwestycje już rozpoczęte – dodawali wspominając tu m.in. o uchwale w sprawie modernizacji “bunkra” na stoku narciarskim.

Rząsa: – To prezydent potrzebuje nas
Najwyraźniej działaczy PO zabolały słowa Roberta Chomy, jakoby mieli unikać odpowiedzialności za rządzenie Przemyślem. – Byliśmy lojalni wobec koalicjanta – podkreślali. – Podatki mogą wzrosnąć, ale racjonalnie i przewidywalnie – dodawali. Bardzo nie spodobały się koalicjantowi argumenty prezydenta, że do oświaty trzeba dokładać. – Prowadzenie przedszkoli jest zadaniem własnym gminy, a Przemyśl w tym roku dostał na to dodatkowo pieniądze od państwa – przypomniał M. Rząsa. Poseł powiedział także wprost, że to prezydent Choma potrzebuje Platformy i jej 7 radnych do utrzymania większościowej koalicji w mieście. – Nas polityczne powiązania pana prezydenta i jego radnych nie interesują – podkreślił, dodając, że różni radni Regii są związani z różnymi partiami i ugrupowaniami. – Nie oczekujemy, że pan prezydent będzie się pojawiał na naszych konwencjach – przypomniał Rząsa. Najwyraźniej tuzy lokalnej PO oczekują, że będą traktowani przez koalicjanta poważnie, a “wrzutki” na sesję nadzwyczajną uchwały o podatkach od nieruchomości za takie traktowanie nie uważają, tym bardziej że jak zdradzili – dyskusja z koalicjantem na ten temat trwała od pół roku. Według zapowiedzi PO klub będzie głosował dla dobra miasta, a nie jak “zagra” mu Regia i prezydent. Tym bardziej, że jak ironicznie stwierdzili działacze Platformy: – Konsumujemy mało władzy i pan prezydent nie ma już specjalnie kogo odwołać – uśmiechali się nawiązując do decyzji prezydenta w sprawie odwołania członków rady nadzorczej w spółce miejskiej. Niby to prawda, jednakowoż PO ma swego wiceprezydenta, Wojciecha Błachowicza, który według nieoficjalnych informacji ma być kandydatem partii w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Oficjalnie, jak tłumaczył Błachowicz, żadne personalne decyzje nie zostały w tej sprawie podjęte.

Monika Kamińska

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
jaaa
jaaa
7 lat temu

jaki fach? chyba w nogach przeciez to marny wf w dresie

Józef
Józef
7 lat temu

Panie Pośle, Panie Marku, zrobił Pan dla Przemyśla, a nawet dla regionu naprawdę dużo, za tak małe wynagrodzenie. Rzuć Pan tę politykę, i zadbaj Pan o siebie o rodzinę. Ma Pan przecież dobry fach w rękach. Zacznij Pan zarabiać uczciwie pieniądze.

ROMAN
ROMAN
7 lat temu

no to nie będzie dobrze jak; orkiestra gra swoje / wodzirej swoje/ tancerze tańczą swoje / a goście nucą inną melodię – to to prostu jest chaos i musi przyjść nowy dyrygent aby wszyscy grali z tych samych nut – nie ?

Robert
Robert
7 lat temu

Pan Rząsa tańczy jak Donald mu zagra