Nie boją się „gangsterskiego” zastraszania

To dopiero początek batalii o śmieci. Latem okaże się, kto w niej polegnie. Nawet niektóre składowiska odpadów mogą być zamknięte. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. To początek śmieciowej wojny. Strach pomyśleć co się będzie działo, gdy dojdzie do wyłaniania firm odbierających odpady. Na rynku miejsca dla wszystkich nie wystarczy.

Kancelaria radców prawnych „Meissner i Wspólnicy” straszy samorządy z powiatów stalowowolskiego i tarnobrzeskiego Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości oraz karami od prezesa Urzędu Ochrony Konsumentów i Konkurencji. Zdaniem prawników z Opola (sic!), pięć gmin z pow. stalowowolskiego i cztery z tarnobrzeskiego, sprzymierzyły się tylko po to, żeby wyciąć konkurencję. Chodzi o rynek śmieciowy. Przymierze, zdaniem radcy z Ziem Zachodnich, faworyzuje Miejski Zakład Komunalny w Stalowej Woli, który teraz jest „bardziej konkurencyjny”, a to jest karalne. – Mogą sobie straszyć swoje ciotki i wujków. Tu na głupich nie trafili – odpowiada Andrzej Szlęzak (51 l.), prezydent Stalowej Woli.

Tego można się było spodziewać. Zbliżają się rozstrzygnięcia, kto będzie zbierał odpady komunalne. Posłowie zafundowali nam prawo, które nie chroni regionalnego czy lokalnego rynku, a wręcz zachęca obce firmy do zajmowania go.

Samorządy, z których większość ma własne zakłady komunalne, bronią się zawiązując porozumienia. Takie „porozumienie śmieciowe” zostało m.in. zawarte 21 czerwca ub. roku w Stalowej Woli.

A państwo udaje, że nic się nie dzieje
Dziewięć gmin (Bojanów, Pysznica, Radomyśl n. Sanem, Stalowa Wola i Zaklików z pow. stalowowolskiego oraz Baranów Sandomierski, Gorzyce, Grębów i Nowa Dęba z tarnobrzeskiego) podjęły się współpracy „w zakresie spólnej gospodarki odpadami komunalnymi”. W Stalowej Woli lada dzień ruszy budowa nowoczesnego Zakładu Mechaniczno-Biologicznego Przetwarzania Odpadów Komunalnych. MZK, który będzie go budował ma już wszystko potrzebne do rozpoczęcia budowy i tylko czeka na lepszą aurę. Gminy-sygnatariusze porozumienia zobowiązały się do wskazywania firmom odbierającym odpady z ich terenu Zakładu M-BPOK, jako odbiorcy tych odpadów. To zabolało konkurencję.

Kancelaria z Opola sugeruje sygnatariuszom szybkie rozwiązanie porozumienia. Radca Waldemar Gumienny domaga się od przewodniczącego stalowowolskiego samorządu, by ich opinię prawną rozdał każdemu radnemu i „objął ją porządkiem obrad najbliższej sesji”. Do tego żądania dodał pismo sygnalizujące potencjalną możliwość naruszenia prawa. Radca Gumienny przywalił z grubej rury, bo wskazał jak ETS tępi podobne porozumienia. Srogości Europejskiego TS miały doświadczyć samorządy miejskie w Hiszpanii i Niemczech, a co dopiero w raczkującej na Wspólnotowym rynku Polsce. Nawet jeżeli ETS nie zajmie się stalowowolskim porozumieniem, to na pewno zainteresuje się nim Prezes UOKiK, a ten może nałożyć na Zakład M-BPOK karę nawet 10 proc. przychodu.

- To zwykła próba zastraszania samorządów przez firmy zbierające i przetwarzające odpady komunalne – wyjsśnia Andrzej Szlęzak, główny sygnatariusz porozumienia z 21 czerwca ub. roku. – Pismo z Opola nosi znamiona gangsterskiego działania. Nie dziwię się temu, bo prawnicy są do wynajęcia. Najgorsze jest to, że w takich sytuacjach jak ta, nasze państwo jest bierne. Wstyd.

Gdy nie wiadomo o co chodzi…
Wszystkich teraz nurtuje pytanie, kto zlecił i zapłacił radcom z Opola za opinię prawną. Kancelaria nie chce powiedzieć, pozostają więc domysły. – Trzeba po prostu sprawdzić, kto ma interes w zwalczaniu naszego porozumienia – sugeruje prezydent Szlęzak. W stalowowolskim MZK wskazano nam na dwie firmy z niedalekiego sąsiedztwa Stalowej Woli. Faktycznie wyglądać może na to, że dogadały się. Nie wchodzą sobie w drogę, też budują podobne do stalowowolskiego zakłady przetwarzania odpadów. Powodem zadrażnień może być kilka gmin z tamtejszego terenu, które stalowowolski MZK przejął.

Jerzy Mielniczuk

do “Nie boją się „gangsterskiego” zastraszania”

  1. blokers

    wywóz śmieci ,to niebotyczna góra szmalu,trzeba więc dać zarobić swoim kolesiom.Już przerabialiśmy jak golibrode chciano zrobic wiceministrem od gry w palanta

  2. ROMAN

    najpierw dumping cenowy/ potem bankructwa spółek komunalnych – przejęcie ich majątku i kolejne podwyżki cenowe/ potem beneficjentem zostaną spółki zagraniczne / – czyli kolejne kręcenie lodów na potęgę abyśmy zgodnie ze standardami po 24 latach od przemian zostali ; goli- bosi i weseli – nie ?

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.