Nie bójcie się zaskrońca

Zaskroniec większość ofiar połyka żywcem, na szczęście są to ofiary niewielkich rozmiarów i człowiek nie musi się go obawiać. Fot. Bogdan Myśliwiec

TARNOBRZEG. Spacerując po lasach można natknąć się nie tylko na wyjątkowo dorodne tej jesieni grzyby.

Mimo, że mamy za sobą już pierwszy tej jesieni śnieg, w lasach wciąż można natknąć się na węże. W minioną sobotę nasz fotoreporter stanął oko w oko z kilkudziesięciocentymetrowym zaskrońcem.

Początek listopada kojarzy się nam przede wszystkim z odwiedzaniem grobów naszych bliskich, ale że w tym roku pogoda w weekend z Dniem Zadusznym była wyjątkowo łaskawa, w lasach w okolicach Tarnobrzega i Grębowa roiło się od rodzinnych wypadów na grzyby. Najbardziej popularne dojazdy do lasów były nie mniej zakorkowane niż parkingi przed największymi nekropoliami w regionie. Wyjazdy nie były zresztą bezowocne, bo w lasach wciąż można spotkać mnóstwo grzybów, w tym gąski, podgrzybki, kozaki, a także borowiki. Nasz reporter natknął się także na węże. Jeden z okazów “pozwolił” mu się nawet sfotografować.

Zaskroniec. Nie jest groźny dla ludzi, ale u osób mniej znających się na wężach może ze względu na swoją wielkość wzbudzić obawy. Najczęściej jest spotykany nad brzegami różnych zbiorników wodnych, aktywny w ciągu dnia, poluje przede wszystkim po południu. Na lądzie szybki i zwinny, w wodzie doskonale pływa i nurkuje. Podstawę diety zaskrońca stanowią zazwyczaj różne gatunki żab i ich kijanki, a także traszki. Dieta ta jest niekiedy uzupełniana o ropuchy, ryby oraz jaszczurki lub drobne gatunki gryzoni.

Małgorzata Rokoszewska

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.