Nie chcą chodzić po błocie

Rzeszowianie skarżą się na problemy z przejściem w okolicy sanepidu. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Do końca listopada potrwają prace związane z budową nowego mostu łączącego ul. Naruszewicza z ul. Wierzbową.

Kierowcy starają się jak mogą i wybierają inne sposoby przedostania się na drugą stronę Wisłoka. Większego pola manewru nie mają jednak piesi, który muszą nadrobić sporo kilometrów, jeśli chcą znaleźć się po drugiej stronie. Nawet mały spacer jest niemożliwy.

Największe problemy rzeszowianie mają w rejonie sanepidu. – Czy nie mogą położyć kilku betonowych płyt? Ludzie i tak czy tak tędy chodzą, a kiedy spadnie deszcz, naprawdę trudno jest przejść – mówi pan Mirosław, nasz Czytelnik. – Ostatnio widziałem, jak kobieta z dzieckiem w wózku przedzierała się przez to błoto. Aż żal było patrzeć.

Mieszkańcy chcieliby także, aby wykonawca prac umożliwił im przejście ścieżką wzdłuż Wisłoka. Niestety, nie jest to możliwe. Wytyczony teren jest terenem budowy i ze względów bezpieczeństwa firma nie może wpuścić pieszych.

en

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.