Nie chcą uszczęśliwiania na siłę

Alejki wysypane żwirem, połamane ławki i klomb w donicy starej fontanny. Nic dziwnego, że nikt tu nie zagląda, ale przez to sąsiedzi chwalą sobie ciszę. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Magistrat wystarał się o pieniądze na odnowienie zaniedbanego placyku, a gdy robotnicy rozpoczęli pracę, sąsiedzi zaczęli protestować. Nie chcą zmian za miliony

Grupa mieszkańców bloków przy ul. Wyszyńskiego i Staszica jest gotowa na pikietę pod magistratem, a jeżeli ta nic nie zmieni, nawet na pójście do sądu. Nie podobają im się plany budowy pod ich oknami Parku Edukacyjnego. Park jest częścią większego projektu rewitalizacji centrum Stalowej Woli, na który miasto dostało sporo milionów z Unii i teraz nie może się wycofać. – Nie przewiduję żadnych zmian w tej inwestycji – mówi Andrzej Szlęzak, prezydent Stalowej Woli.

W czworokącie między ul. Staszica, Popiełuszki, Wyszyńskiego i Narutowicza, obrzeżem są bloki, a w jego centrum zadrzewiony plac, z nieczynną fontanną w środku. Ten plac, głównie za unijne pieniądze ma się stać oazą aktywnego wypoczynku dla dzieci i dorosłych. Dla dzieci m.in. lunety, stanowiska archeologiczne i siłownia, a dla starszych bulodrom. Dla jednych i drugich letnie kino, zegar kwiatowy i źródełka z bieżącą wodą. Całość ma kosztować ok. 3 mln. zł. Umowa z wykonawcą została już podpisana i za rok park będzie gotowy.

Przeczytaj pełny tekst artykułu w papierowym wydaniu Super Nowości

Jerzy Mielniczuk

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.