Nie daj się zaczadzić!

MIELEC. Pogotowie kupi sprzęt do szybkiego mierzenia poziomu zatrucia tlenkiem węgla. Teraz stawia na ulotki edukacyjne.

Pogotowie Ratunkowe w Mielcu kupi urządzenie do błyskawicznego pomiaru poziomu zatrucia tlenkiem węgla u osób przytomnych i nieprzytomnych. Już teraz opublikowało ulotki, które ratownicy będą zostawiać u rodzin osób, którym w różnych okolicznościach niosą pomoc. – Przypadków zatrucia jest bardzo dużo, a wielu z tych zdarzeń można było łatwo uniknąć – tłumaczy Zbigniew Bober, dyrektor pogotowia.

Nowy sprzęt będzie pozwalał na kilkunastosekundową diagnostykę. A jak wiadomo, szybkie rozpoznanie, to natychmiastowa i efektywniejsza pomoc Ponadto, ekipy ratownicze będą w stanie monitorować stężenie dwutlenku węgla w danym pomieszczeniu.

Nie graj bohatera, bo sam się zatrujesz

Ale zakup sprzętu to nie wszystko. – Mieszkańcy często nie są wystarczająco wyedukowani, tak w temacie zapobiegania zatruciom, jak i zachowania wobec osoby poszkodowanej – uważa Zbigniew Bober. – Nierzadko bywa tak, że człowiek z ratownika staje się kolejną ofiarą. Bo sądzi, że jeżeli bez chwili zwłoki rzuci się z oddaniem na pomoc i zacznie reanimować osobę nieprzytomna, to uratuje jej życie. Nic bardziej mylnego.

- Nierzadko stężenie CO w powietrzu jest już tak wysokie, że nie pomoże jej, ale zaszkodzi – dodaje. – Bo również szybko straci przytomność i w ten sposób jedyna szansa na pomoc znika. Bywa tak też wtedy, gdy osoba słaba fizycznie usiłuje wyciągnąć cięższego lub większego poszkodowanego na świeże powietrze. Trwa to dość długo, jest nieskuteczne, a ratujący sam w końcu potrzebuje natychmiastowej pomocy, której już nie ma kto wezwać.

To nie znieczulica, tylko realna pomoc

- Lepiej wtedy jest po prostu wyjść z niebezpiecznej strefy i błyskawicznie wezwać pomoc, która w takich wypadkach zjawia się naprawdę bardzo szybko – radzi Bober. – I to nie jest znieczulica czy brak chęci pomocy poszkodowanemu, bo przecież, jeśli sami ulegniemy zatruciu, nie zdołamy zrobić już nic. W ulotkach poruszamy również temat obsesyjnego uszczelniania okien na zimę i zasłaniania kratek wentylacyjnych.

Ważną jest pomoc osobie, która opuściła już strefę zagrożenia i jest przytomna, ale to nie oznacza przecież, że zatrucie ustąpiło. – Wciąż trzeba m.in. sprawdzać czy cały czas jest przytomna, chronić ją przed skrajnymi temperaturami, czy zadbać o to, by ułatwić jej dostęp powietrza przez rozluźnienie ubrania pod szyją. – mówi szef mieleckiego pogotowia. – To ważne i proste czynności, ale często niewykonywanie, bo wiele osób nie ma o nich pojęcia.

Paweł Galek

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.