Nie dajmy się zwariować! Szpanujmy normalnością!

Barack Obama, jako pierwszy urzędujący prezydent USA, poparł małżeństwa homoseksualne, wypowiadając się na ten temat w wywiadzie nagranym w  dla telewizji ABC News. Poprzednio unikał wyraźnej deklaracji, mówiąc, że jego poglądy w tej sprawie „ewoluują”. – Właśnie doszedłem do wniosku, że ważne jest bym potwierdził, iż uważam, że pary tej samej płci powinny móc zawrzeć związek małżeński – powiedział prezydent w tym wywiadzie. Obama twierdzi, że do poparcia małżeństw jednopłciowych skłoniły go rozmowy z dorastającymi córkami, Sashą i Malią, które mają przyjaciół o tej orientacji seksualnej.

Ja po rozmowie ze swoimi dziećmi, które mają przyjaciół o nieznanej mi orientacji seksualnej, doszedłem do wniosku, iż ciemnoskóry Pierwszy Pan z USA strasznie ściemnia. Bo nie jest owa deklaracja spowodowana troską o gnębionych Amerykanów miłujących się inaczej, ale perfidną grą wyborczą, aby zdobyć głosy liberalnych wyborców. I w normalnym kraju, zarządzanym przez normalnych polityków, takie “historyczne” oświadczenie Pana Baracka ze Stanów, byłoby mi zupełnie obojętne. Niech Amerykańce się żenią z kim chcą, nawet z bohaterami kreskówek Disneya. Jednak obawiam się, że prezydent zza oceanu swoim oświadczeniem sprowokuje polskich “liberałów” do odgrzewania tematu zastępczego jakim jest walka o prawa gnębionych gejów i lesbijek w Polsce. Rozpoczną się słowne harce politykierów w Sejmie, nawoływanie do marszów czyli krótko mówiąc czeka nas szpanowanie nienormalnością. A może czas, aby zacząć szpanować normalnością. Rozumiem, że środowiska homoseksualne są częścią tkanki społeczeństwa polskiego, ale czy aż tak ważną, i tak ponoć dręczoną, aby poświęcać im czas w parlamencie i toczyć głupowate debaty telewizyjne za publiczne pieniądze. Nasi politycy od ponad dwóch dekad nie potrafią rozwiązać problemów dotyczących większości społeczeństwa bez względu na orientacje seksualną.

A naprawdę mają nad czym pracować. System emerytalny to kolejna porażka, dzisiaj pokolenie 30, 40-latków ma taką szansę na godziwą emeryturę, jak na wygraną w totka. Z kolei służba zdrowia kojarzy mi się z umieraniem. Wolałby jak najdłużej nie korzystać z jej usług. Szkoły wyższe to fabryki bezrobotnych, produkujące nikomu niepotrzebnych magistrów, którzy trafiają na zmywaki w restauracjach lub na kasy w hipermarketach. Nawet mając olbrzymie pieniądze, nasi parlamentarzyści nie potrafią nimi zarządzać, aby zbudować cztery autostrady na krzyż. O sieci dróg ekspresowych już nawet nie marzę. Mógłbym wymienić jeszcze wiele normalnych spraw, na których rozwiązanie Polacy czekają od lat, jednak nie chcę tą czarną wyliczanką Państwa dołować.

Obawiam się jednak, że politycy znowu zgotują nam pedalskie juwenalia, aby zamieść pod dywan istotne problemy dotykające nas na co dzień. Umiłowanie dla rzekomej amerykańskiej demokracji wśród niektórych naszych parlamentarzystów jest tak wielkie, że odbiera im rozum i każe z uporem maniaka kopiować nawet głupawe zachowania szefa Stanów Zjednoczonych. Mam tylko nadzieję, że w najbliższym czasie – spełniając marzenie rządzących Ameryką – nasi żołnierze nie będą musieli ginąć w kolejnej “sprawiedliwej” wojnie. Bo na to, iż biegający po sejmowych korytarzach posłowie, pokażą, że są charakterni i zaczną szpanować normalnością już od dawna nie liczę.

MARIUSZ WŁOCH

do “Nie dajmy się zwariować! Szpanujmy normalnością!”

  1. waldi

    Zgadzam sie z panem redaktorem w calej rozciaglosci. wlazimy do d*** amerykancom a oni dokladnie nas tam maja. wizy najlepszym tego przykladem. kopiujemy bezmyslnie wszystko co stamtad idzie, a przeciez juz raz w historii plaszczylismy sie przed jednym mocarstwem. a w sprawie malzenstw to takze uwazam, ze malzenstwo to zwiazek kobiety i mezczyzny. a nie dwoch chlopow czy bab.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.