Nie funduj świąt złodziejowi

Kieszonkowcy przeklinają stalowowolski bazar. Patrole policyjne co krok, a w takich warunkach nawet najlepszy kieszokowiec robi się nerwowy i popełnia błędy

STALOWA WOLA. Gdy przez megafony policjanci ostrzegali ludzi przed kieszonkowcami, wszyscy łapali się za portfele.

Policjanci biją na alarm, bo ludzie w przedświątecznym amoku tracą głowy. Do straty pieniędzy w takim przypadku, już tylko mały krok. Złodziej się cieszy, a my mamy zepsute święta. I oby tylko święta. Zostało tylko kilka dni i postarajmy się zepsuć święta złodziejowi.
Tłok przy świątecznych zakupach, jest rajem dla kieszonkowców. O wielu, nawet znaczących kradzieżach policja się nie dowiaduje, bo pokrzywdzony tego nie zgłasza, kierując się wstydem. To największy błąd, który rozzuchwala złodzieja.

Krzycz, gdy zauważysz „krawca”

- Nawet mała kradzież powinna być zgłoszona – mówi policjant z sekcji kryminalnej stalowowolskiej komendy. – Nie można walczyć z przestępcami, jeżeli pokrzywdzeni darują im grzechy. Złodziej to tchórz, który boi się krzyku i hałasu wokół siebie. Jeżeli zostaliśmy okradzewni, mówmy o tym. Gdy jesteśmy świadkami kradzieży, krzyczmy, wołajmy pomocy. Złodziej, nawet jak ucieknie, długo nie wróci w to samo miejsce.

Kieszonkowcy pracują teraz w grupach. Ścisk w autobusie, czy przed sklepową ladą, to idealne dla nich miejsce. Zwykle jest ich trzech. „Tycer” zazwyczaj robi sztuczny tłok i umówionymi znakami wskazuje ofiarę. Portfel z kieszeni wyciąga „krawiec” (robi to dwoma palcami, które przypominają krawieckie nożyce) i zaraz oddaje go „tycerowi”. Gdzieś w pobliżu jest jeszcze „świeca”, członek gangu, który obserwuje, czy nie nadchodzi policjant. Sekundy po kradzieży, cała trójka znika.

Bądź „człowiekiem elektrycznym”

- Nawet na tak wyspecjalizowanych kieszonkowców, są skuteczne metody – przekonuje policjant.- Wystarczy być czujnym.

Ktoś czujny. w złodziejskim slangu to „człowiek elektryczny”. Złodziej zanim sięgnie po portfel sprawdza „elektryczność” swej ofiary. Niby przypadkowo ją trąca. Jeżeli zareagujemy, jak na lekkie porażenie prądem, znaczy, że jesteśmy „elektryczni”, czyli niedostępni dla „krawca”, który obawiając się naszej czujności, nie włoży ręki do kieszeni, czy torebki. Jeżeli nie zareagujemy na takie trącanie, zapomnijmy o portfelu.

Stalowowolscy policjanci od miesięcy polują na kieszonkowców operujących w okolicach miejskiego bazaru. To nie tylko patrole w mundurach i po cywilnemu, ale komunikaty, ulotki i rozmowy z osobami, które lekceważą złodziei. Ci ostatni, sądząc po spadającej liczbie kradzieży, wynoszą się z bazaru. W ostatnim czasie już nawet nie nadają komunikatów przez bazarowy radiowęzeł, ostrzegających przed kieszonkowcami. – Bo okazało się, że gdy spiker ostrzegał przed złodziejami, połowa kupujących łapała się za portfele, dając złodziejowi znak, gdzie się znajduje – przyznaje policjant.

Jerzy Mielniczuk

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.