Nie godzą się na pomysły magistratu w oświacie

– Przedstawiciele Rad Rodziców: Daniel Stołowski (36 l.) i Katarzyna Skopińska- Braja złożyli w biurze podawczym przemyskiego Urzędu Miejskiego projekt uchwały obywatelskiej zakładającej powołanie Rady Oświatowej w mieście wraz z tysiącem podpisów poparcia dla tego pomysłu. Fot. Monika Kamińska

PRZEMYŚL. Rodzice przemyskich uczniów i przedszkolaków chcą powołania Rady Oświatowej w mieście.

W zeszłym tygodniu przedstawiciele rad rodziców przemyskich szkół i przedszkoli złożyli w biurze podawczym Urzędu Miejskiego w Przemyślu projekt uchwały obywatelskiej zakładającej powołanie w mieście Rady Oświatowej. Miałby być to organ kontrolujący i opiniujący wszelkie projekty władz Przemyśla dotyczące oświaty w mieście. Pod tym pomysłem podpisało się około tysiąca przemyślan.

Kiedy tuż przed feriami zimowymi do dyrekcji przemyskich placówek oświatowych trafił prezydencki projekt łączenia gimnazjów, podstawówek i przedszkoli w tzw. zespoły, wśród rodziców zawrzało. Większości z nich kompletnie nie przekonywały argumenty magistratu, że dzieciom gorzej nie będzie, za to miejska kasa zaoszczędzi. Rodzice poirytowani byli nie tylko samym pomysłem na „zespoły edukacyjne”, ale także tym, że z nimi nikt nie konsultował zamiarów urzędników, które bezpośrednio dotyczyły przecież ich dzieci. W końcu poszli pikietować pod magistrat. Prezydent Robert Choma (49 l.), który wyszedł do pikietujących, zapewnił, że chce z rodzicami przemyskich uczniów i przedszkolaków rozmawiać. – Chciałem, by stało się to za pośrednictwem dyrektorów placówek oświatowych – mówił. Nim jednak przystąpiono do rozmów na temat ówczesnego kształtu „zespołów”, pomysł ich tworzenia upadł, bo negatywnie zaopiniował go Podkarpacki Kurator Oświaty.

Chcą, by RO patrzyła magistratowi na ręce wyciągane ku oświacie
Magistrat jednak z zespalania placówek rezygnować nie ma zamiaru. Teraz uznał, że dobrze byłoby łączyć podstawówki z przedszkolami. Tego nawet negatywna opinia kuratora zabronić nie może.  Przedstawiciele Rad Rodziców spotkali się z urzędnikami w tej sprawie w marcu, ale nie są usatysfakcjonowani.

- Pokazano nam projekty połączeń i oczekiwano, że „na szybko” się do nich ustosunkujemy – mówi Daniel Stołowski (36 l.) z Rady Rodziców Szkoły Podstawowej nr 14 w Przemyślu. – To niepoważne – dodaje. Rodzice małych „przemyślaków” mają nieodparte wrażenie, że nie są traktowani poważnie przez magistrat, a urzędnikom zależy tylko na oszczędnościach na oświacie, nie zaś na dobru ucznia czy przedszkolaka. – Dlatego chcemy powołania Rady Oświatowej – mówią. – Ktoś musi kontrolować poczynania władz miasta wobec naszych dzieci – dodają.

Projekt uchwały obywatelskiej poparty tysiącem podpisów przemyślan trafił już do Urzędu Miejskiego.

Monika Kamińska

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.