Nie jestem cudotwórcą

Andrea Anastasi, nowy trener reprezentacji siatkarzy specjalnie dla Super Nowości

Włoch Andrea Anastasi w minioną środę został oficjalnie trenerem reprezentacji Polski siatkarzy. Podpisany w Warszawie kontrakt będzie obowiązywał do przyszłorocznych igrzysk olimpijskich w Londynie. Ten 50-letni szkoleniowiec pracę z kadrą rozpocznie 1 marca. Przed nim postawiono dwa głównee cele : podium w najbliższych rozgrywkach Ligi Światowej, których finał rozegrany zostanie w Polsce oraz dobry występ w londyńskich igrzyskach.

- W Polsce jest pan uznawany za cudotwórcę? Wszystko za sprawą sensacyjnego mistrzostwa Europy, jakie wywalczył Pan w 2007r. Moskwie z Hiszpanią pokonując w finale faworyzowanych gospodarzy.

- Tego typu opinie odbieram jako dobry żart, ale nie miałbym nic przeciwko temu, żeby zdziałać jakieś „cuda” z polską drużyną. Marzę o tym, żeby osiągnąć z tym zespołem coś wielkiego. Na razie mam kontrakt do Igrzysk w Londynie, ale najpierw musimy się w ogóle zakwalifikować do tego turnieju. Byłoby wspaniale, gdyby Polska odegrała na olimpiadzie znaczącą rolę. Na pewno poświęcę całe swoje serce i energię w pracę z polską drużyną.

- Z drugiej strony wie pan doskonale jaki los spotkał Daniela Castellaniego, który po wygraniu mistrzostwa Europy w 2009r. był niemal uznawany za bohatera narodowego, a rok później po fatalnym występie Polaków we Włoszech nie było żadnych sentymentów żeby rozwiązać z nim kontrakt.

- Mam tego świadomość i znam osobiście dwóch poprzednich trenerów – Raula Lozano i Daniela Castellaniego, którzy osiągali z polską drużyną historyczne wyniki. Wiem, że oni ustawili mi wysoko poprzeczkę, ponieważ są jednymi z najlepszych trenerów na świecie. Jeśli jednak chodzi o presję, to jestem do niej przyzwyczajony. W podobnej sytuacji jak ja będą również inni trenerzy najlepszych zespołów na świecie. Obecnie poziom poszczególnych drużyn jest tak wyrównany, że wszystko może się zdarzyć. Każdy z trenerów ma podobne ambicje i chce osiągać sukcesy z aktualnie prowadzonym przez siebie z zespołem. Tak samo jest w moim przypadku. Na pewno postaram się wydobyć z polskiej drużyny maksimum możliwości. Już przedstawiłem listę 28 graczy, na koniec marca przedstawię nazwiska 25 z czego do Ligi Światowej wybiorę 21.

- Największym problemem, z jakim przyjdzie się panu zmierzyć już w tym sezonie reprezentacyjnym będzie zmęczenie i kłopoty zdrowotne najbardziej doświadczonych, a jednocześnie kluczowych dla kadry zawodników.

- To jest rzeczywiście duży problem, ale chciałbym podkreślić, że mam już duże doświadczenie w pracy z drużynami narodowymi, bo przez 7 sezonów pracowałem z reprezentacją Włoch, a przez 2 z kadrą Hiszpanii. W czasie tej pracy spotkałem się z wieloma różnymi sytuacjami dotyczącymi przemęczenia i problemów zdrowotnych najbardziej eksploatowanych zawodników. Zwykle udawało mi się znaleźć się kompromis i tak ustalić harmonogram pracy w kadrze, żeby siatkarze byli w stanie podołać wszystkim obciążeniom. Jeśli chodzi o terminarz PlusLigi, to rzeczywiście meczów ligowych w Polsce jest bardzo wiele. Na pewno ciężko będzie zebrać najsilniejszy potencjalnie zespół już od samego początku sezonu reprezentacyjnego. Wiem o tym, że zawodnicy potrzebują po sezonie ligowym odpowiedniej ilości czasu na odpoczynek i zregenerowanie sił.

- Jaki jest, pana zdaniem, prawdziwy potencjał polskiego zespołu? Jeszcze nie tak dawno Polscy byli wicemistrzami świata i są wciąż aktualnymi mistrzami Europy.

- Zdaję sobie sprawę z trudnej sytuacji, w jakiej znalazła się obecnie reprezentacja Polski. Wynika to również z tego, że rywalizacja drużyn europejskich jest bardzo wyrównana. W jednym turnieju dany zespół może być na pierwszym, a już w następnym na dziesiątym miejscu, bo można przegrać po drodze ważny mecz z wymagającym rywalem. Wiem, że polscy kibice bardzo przeżyli wynik swojego zespołu na ostatnich MŚ. Ja mogę tylko obiecać, że zrobię wszystko żeby wywindować drużynę polską jak najwyżej w rankingu i wywalczyć olimpijski awans. Jestem przekonany o tym, że Polska jest jedną z najsilniejszych drużyn na świecie i cieszy się dużym uznaniem na świecie. Podczas mojego pobytu w Brazylii na każdym kroku jestem pytany o pracę z polskim zespołem, który uchodzi tutaj za jeden z najmocniejszych na świecie. Brazylijczycy już nie mogą się doczekać pojedynków z Polską w fazie grupowej LŚ, które odbędą się w Rio de Janeiro. Odbyłem już także kilka spotkań z trenerami brazylijskich zespołów i dowiadywałem się o możliwość dodatkowych treningów przy okazji naszych meczów w LŚ. Osobiście cieszę się również z tego, że Polacy będą mieli okazję zmierzyć się już w fazie grupowej z najlepszym zespołem świata.

Andrea Anastasi

Urodzony 8 października 1960 roku w Pogio Rusco. Włoch w latach 1981-1991 zagrał w 141 meczach reprezentacji. Na boisku imponował walecznością. Mimo średniego – jak na siatkarza – wzrostu bardzo dobrze grał w bloku i skutecznie w ataku. W 1990 roku zdobył mistrzostwo świata, a rok wcześniej mistrzostwo Europy. W 1990 i 1991 roku triumfował w Lidze Światowej. Po zakończeniu kariery zawodniczej został trenerem. Prowadził włoskie kluby ligowe, a w 1999 roku po raz pierwszy objął kadrę tego kraju, od razu zdobywając mistrzostwo Europy. Zdobył z nią również brązowy medal igrzysk w Sydney w 2000 roku i dwukrotnie wygrał Ligę Światową (1999, 2000). Odszedł po mistrzostwach świata w 2002 roku, w których Italia zajęła piąte miejsce, a w ćwierćfinale przegrała z późniejszym triumfatorem – Brazylią 2:3. W 2005 roku został selekcjonerem reprezentacji Hiszpanii i dwa lata później odniósł z nią zaskakujący sukces – zdobył mistrzostwo Europy, wygrywając w finale w Moskwie z uważaną za zdecydowanego faworyta ekipą gospodarzy. Podstawowym zawodnikiem tamtej drużyny był występujący obecnie w PGE Skrze Bełchatów Miguel Angel Falasca. Po mistrzostwach w Rosji ponownie objął, przeżywającą wtedy kryzys, kadrę Włoch. Tym razem nie poszło mu już tak dobrze. O ile czwarte miejsce igrzysk w Pekinie w 2008 roku (w ćwierćfinale jego zespół wygrał z Polską) trudno uznać za porażkę, to już brak medalu w ubiegłorocznych mistrzostwach świata przed własną publicznością uznano za rozczarowanie. I Anastasi stracił pracę.

Andrea Anastasi przyznaje, że poza siatkówką uwielbia grać w tenisa. To jego hobby numer 2. Bo numerem 1, jak każdego Włocha, jest piłka nożna. Ulubiony zespół to Juventus Turyn. Ma dwóch synów: starszy Julio (22 l.) studiuje psychologię, młodszy Pietro (16 l.) gra w piłkę

Kariera trenerska:

1994-1995 Pallavolo Brescia

1995-1999 Gabeca Montichiari

1999-2002 reprezentacja Włoch

2003-2005 Piemonte Volley

2005-2007 reprezentacja Hiszpanii

2007-2010 reprezentacja Włoch

Rafał Myśliwiec

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.