Nie jestem tu, by odcinać kupony

33-letni Arkadiusz Baran I-ligową Niecieczę zamienił na II-ligową Stal Rzeszów. Fot. Grzegorz Golec

Rozmowa z ARKADIUSZEM BARANEM, nowym piłkarzem Stali Rzeszów.

To może być transferowy hit w II lidze. Do Stali Rzeszów po 10 latach wrócił Arkadiusz Baran, który wystąpił w ponad 100 spotkaniach ekstraklasy w barwach Cracovii. Do Stali trafił z Termaliki Nieciecza.

- Co skłoniło pana do powrotu na stare śmieci?
- W Niecieczy podziękowano mi za współpracę, więc kiedy zadzwonił trener Ryszard Kuźma, nie wahałem się ani chwili. Wiadomo – to w Stali nauczyłem się grać w piłkę, to z tego klubu trafiłem do Cracovii i mogłem się pokazać piłkarskiej Polsce. Nie bez znaczenia były także względy rodzinne. Od jakiegoś czasu mieszkam w Rzeszowie, mam dwójkę małych dzieci. Taka stabilizacja to dobra rzecz.

- Ma pan dobrą markę, nie wierzę, że nie było propozycji z mocniejszych klubów.
- Coś tam było, ale nie na tyle atrakcyjnego, żeby znów się przenosić. Poza tym, nie jestem młodzieniaszkiem, w piłkę nie gra się do czterdziestki. Ze Stalą podpisałem roczny kontrakt. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, może będziemy kontynuować współpracę.

- Nie przychodzi pan tutaj odcinać kuponów…
- Oczywiście, że nie! Znam trenera Kuźmę, wiem, że ma duże ambicje, tak jak ja. Chciałbym osiągnąć w Stali sukces, pomóc tym młodym chłopakom.

- Nie było pana w tym klubie dziesięć lat. Pewnie nie spotkał pan już żadnego znajomego z dawnej ekipy?
- Wyrosło nowe pokolenie piłkarzy, dopiero poznaję drużynę. Zagrałem połówkę sparingu z Unią Tarnów i jestem zbudowany tym, co zobaczyłem. Wydaje mi się, że w tych młodych stalowcach drzemie spory potencjał.

Rozmawiał Tomasz Szeliga

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.