Nie lekceważyć rywala

Siatkarze Asseco Resovii w pojedynku z ekipą z Częstochowy muszą być od samego początku niezwykle skoncentrowani i narzucić rywalom swój styl gry.

Niespodziewany outsider rozgrywek staje na drodze Asseco Resovii.

Dziś siatkarze Asseco Resovii zmierzą się z Tytanem AZS Częstochowa. Zespół spod Jasnej Góry rozpoczął sezon od niespodziewanego zwycięstwa nad Jastrzębskim Węglem, ale w następnych meczach spisywał się już znacznie gorzej. Częstochowianie przegrali ostatnich sześć meczów w Pucharze CEV i lidze, wygrywając w nich zaledwie swa sety.
Tytan AZS na razie śrubuje najbardziej niechlubne klubowe rekordy. Licząc jeszcze poprzedni sezon, częstochowianie wygrali w PlusLidze zaledwie 2 z 13 ostatnio rozegranych spotkań.

Nie wolno ich lekceważyć

Przed lekceważeniem rywali przestrzega jednak Michał Mieszko Gogol, który przez trzy ostatnie lata pracował w częstochowskim zespole (ma w nim nawet trenerski debiut). – Znam dość dobrze tych chłopaków  i wiem, że przyjadą tutaj udowodnić wiele rzeczy – mówi Gogol. – Wielu z nich jest świetnymi zawodnikami, choć może dotychczasowe wyniki za bardzo o tym nie świadczą. Trzeba być maksymalnie skoncentrowanym, bo jak rywale złapią pełne obroty, to gra się z nimi o trzy poziomy ciężej. Jak się ten ich mechanizm nakręci, to ciężko ich zatrzymać. Najważniejsze żeby do tego nie dopuścić – analizuje scout Asseco Resovii, który nie ukrywa dużego sentymentu do ekipy z Częstochowy. – Na pewno serce mocniej zabije, ale muszę bardzo chłodno do tego podchodzić. Trzeba zrobić wszystko, żeby ich grę rozłożyć na czynniki pierwsze i wygrać ten mecz, najlepiej za trzy punkty – dodaje Gogol.

Zainkasować trzy punkty

Drugą osobą w ekipie Asseco Resovii, dla której poniedziałkowy pojedynek będzie miał dodatkowy smaczek będzie Piotr Nowakowski. Środkowy Asseco Resovii przez poprzednie pięć sezonów bronił barw akademików z Częstochowy. – Będzie mi bardzo miło spotkać chłopaków, z którymi grałem przez te ostatnie lata – mówi Nowakowski. – Mimo sentymentu do AZS-u, podejdę do tego spotkania jak do każdego innego, czyli wyjdę maksymalnie skoncentrowany na boisko i zostawię z mojej strony wszystko co najlepsze, żeby wygrać ten mecz za trzy punkty. W tym sezonie gra Częstochowy szwankuje i trudno mi powiedzieć co jest tego przyczyną, bo owszem, śledzę ich wyniki, ale meczów za bardzo nie oglądam, bo nie ma na to czasu. Oczywiście życzę im jak najlepiej, ale nie w pojedynkach z nami. Niech wygrywają, ale z innymi rywalami – kończy Piotr Nowakowski.

Problemy z rozegraniem

Trener Marek Kardos ma problem z rozgrywającym rozgrywający Fabian Drzyzga, który jest w wyraźnym dołku. – Fabian jest w trudnej sytuacji, bo nie ma nawet chwili odpoczynku – tłumaczy swojego zawodnika trener AZS, który nie wie jeszcze, kiedy do gry wróci Jakub Oczko. Słowacki szkoleniowiec z Częstochowy (najmłodszy w PluszLidze – 37 lat) nie ukrywa, że zdobycie jakichkolwiek punktów w Rzeszowie będzie bardzo trudnym zadaniem, ale wierzy w przerwanie złej passy. – Z silnymi rywalami idzie nam lepiej, a jeżeli będziemy grali tak, jak z ZAKSĄ, to zaczniemy wygrywać – stwierdza Kardos.

Rafał Myśliwiec

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.