Nie ma “ciszy nocnej”. Spokoju można żądać przez cały dzień

Część z policjantów uważa, że od godziny 6 do 22 można m.in. hałasować w mieszkaniu i przeszkadzać innym lokatorom, a oni nic nie mogą zrobić. Fot. Archiwum

RZESZÓW. Panuje błędna opinia, że cisza w bloku ma trwać jedynie od godziny 22 do 6.

Po naszych artykułach dotyczących zakłócania spokoju w mieszkaniach, głównie przez studentów, dostaliśmy informację od Czytelników o tym, że policjanci nie chcą zajmować się zakłócaniem spokoju mieszkańców np. o godzinie 21, twierdząc, że mogą to zrobić dopiero po 22, a więc kiedy obowiązuje “cisza nocna”. A to nie prawda.

Nie ma takiego pojęcia jak “cisza nocna”. Pojęcie to jest reliktem przeszłości i owszem, obowiązuje, ale jedynie w wewnętrznych przepisach spółdzielni mieszkaniowych. Niestety nie wiedzą o tym bardzo często sami policjanci. Art. 51 kodeksu wykroczeń mówi: “Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny”. Nigdzie nie jest napisane nic o ciszy nocnej, a jedynie o spokoju nocnym. Jest jednak zapis o spokoju publicznym i porządku publicznym.

Czym jest spokój publiczny?
Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Wołominie na swojej stronie internetowej znakomicie to tłumaczą i zaznaczają, że spokój, a porządek publiczny to nie to samo. Sąd Najwyższy definiuje spokój publiczny jako: “naruszenie równowagi psychicznej ludzi, powodujące negatywne przeżycia psychiczne nieoznaczonych osób, powstające z bezpośredniego oddziaływania na organy zmysłów”. Co może zakłócić równowagę psychiczną? Np. spowodowanie przez uciążliwego sąsiada podenerwowania u innego lokatora lub spowodowania u niego uczucia zaniepokojenia. Na policyjnej stronie KPP Wołomin wyraźnie, łącznie z podkreśleniem zaznaczone jest, że zakłócenie spokoju publicznego może wystąpić zawsze, czyli nie tylko w nocy, ale również o każdej porze dnia. Tak więc artykuł 51 kodeksu wykroczeń można stosować w dzień, a nie tylko w nocy.

Co innego płaczące dziecko, a co innego impreza
Każdą sprawę należy jednak rozpatrywać indywidualnie, bo jeżeli sąsiad remontuje i wierci dziury w ścianie o godzinie 13, czy małe dziecko płacze nawet o, przykładowo, 1 w nocy, to trudno wzywać policjantów i żądać kary, ponieważ mieszkając w bloku decydujemy się na takie “niedogodności”. Jeśli jednak mamy np. małe dziecko, które kładziemy spać o godzinie 19, a sąsiedzi, zwykle wynajmujący mieszkanie robią w tym samym czasie imprezę, podczas której włączają głośno muzykę, wrzeszczą, skaczą i strzelają drzwiami, to jak najbardziej możemy wzywać policjantów i ci powinni przyjechać na interwencję. Wówczas mogą nałożyć mandat lub skierować sprawę do sądu. Niestety, policjanci często upierają się przy wspomnianej “ciszy nocnej”.

***
Wielu ludzi jest strzępkiem nerwów przez uciążliwych sąsiadów – chamów, ale przez lata boi się tego komukolwiek zgłaszać, a czas zacząć walczyć z podniesioną przyłbicą. Tym bardziej, że niektórym ludziom w Polsce demokracja pomyliła się z anarchią. Jeżeli ktoś wybitnie przeszkadza nam swoim zachowaniem dzwońmy na policję i nie dajmy się zbyć pod byle pretekstem. Gdy już policjanci przyjeżdżają, to nie bójmy się z kolei skierować sprawy do sądu, bo tam też pracują ludzie i nie należy się ich bać, a wyrok i konkretna grzywna niejednemu sąsiadowi da wiele do myślenia. Bądźmy społeczeństwem takim jakie jest na Zachodzie, gdzie wzywanie policjantów to nie wstyd. Nie żyjemy w PRL, a dzisiejsza policja to nie milicja i nie dajcie sobie wmówić, że jesteście “konfidentami”. Każdy ma prawo do spokoju w swoim domu. A jeżeli nie chcą od was przyjąć zgłoszenia, to ktoś jest nad nimi i zawsze można złożyć skargę.  

Grzegorz Anton

486
Dodaj komentarz

avatar
129 Comment threads
357 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
255 Comment authors
nocne pato bohaterySzpilkaOnaOlaszczotka wesel nie ma bo to dziadowski budynek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Szpilka
Gość
Szpilka

U nas prawo = zero od 15 grudnia do teraz strzelają petardami i fajerwerkami na okrągło między 2 w nocy a 5.45 jest cisza. W tym czasie można wyjść z psem na spacer , krótka drzemka i na 6 do roboty . Władze mają w pompie twój spokój i odpoczynek po ciężkim dniu. Straż miejska wali mandaty za parkowanie nic więcej ich nie interesuje. Zapraszam do wsiowego Lubonia w wlkp.

Maria
Gość
Maria

Dlaczego Polacy są takimi złośliwymi, wrednymi i prymitywnymi chamami ? Niedawno byłam u córki w Anglii. To jest jak pobyt na innej planecie. Ludzie są tam uśmiechnięci, mili, uprzejmi. Po prostu na każdym kroku czułam, że otaczają mnie ludzie a nie bydło. Z naszym narodem jest coś nie tak. Po około 1,5 roku spokoju (żadnej głośnej muzyki, telewizorów ani zakłócania ciszy nocnej) jedni sąsiedzi latem sprzedali mieszkanie i wyprowadzili się. Wprowadziły sie 2 kobiety, córka z matką no i znów się zaczęło. Darcie ryja na klatce schodowej i na balkonie jakby miały wściekliznę to pikuś, ale dobiegające z ich mieszkania… Czytaj więcej »

AntyBydlo
Gość
AntyBydlo

To nie jest takie proste – mam bydło nad sobą, pod sobą (bachory 5 letnie nap** wszystkim co się da w konstrukcję bloku) … zaczałem chodzić do tych nad mną, to na mnie wzywali policje – policja jak przyjechała to mnie uznali za swira, co ja wogole chce – przeciez walenie w sciany, i podloge to normalne odglosy zycia, Z tym bydlem z dolu nie walcze – na dwa fronty na 100% przegram, szczegolnie ze w calym bloku pelno jest bachorow. Musze zmienic auto, kupic nowe bo stare sie juz calkowicie psuje – przerysuja, wybija szybe … Nie warto –… Czytaj więcej »

AntyBydlo
Gość
AntyBydlo

A swoje dzieci wychowam na ludzi … nie na bydlo

wxd
Gość
wxd

Tak polskie bydło jest wyjątkowe, hodowane latami, nauczone nieróbstwa, cwaniactwa, wyciągania pieniędzy z Opieki, bo przecież Polska to biedny kraj… patologia wyrasta mocnymi korzeniami, ciężko wyplenić, bydło ryczy w dzień i w nocy, nie liczy się drugi człowiek, bo bydło nie ma szacunku, inny człowiek to dla nich wróg nr 1, bo ma więcej od nich, bo w życiu czegoś się dorobił ciężką pracą i nieprzespanymi nocami…

Maria
Gość
Maria

Ja „walczyłam” na cztery fronty i wygrałam.

Ola
Gość
Ola

W jaki sposób? Proszę o info na wiadomość prywatną orange212@op.pl. Będę wdzięczna. Mam nieznośnych sąsiadów. Próbowałam już prawie wszystkiego (zapłacili grzywnę i nic się nie zmieniło).

Karolek
Gość
Karolek

U mojej znajomej, codziennie, punktualnie o godz. 22.00 z sufitu słychać głośne, regularne puk, puk, puk, puk, puk, – tak jakby ktoś drewnianym młotkiem uderzał w drewnianą podłogę. …. Pytam znajomą co to, a ona, że to sąsiad uprawia miłość z sąsiadką, codziennie, tak samo, x taką samą częstotliwością, głośnością, regularnością na kanapie z wadliwą nogą i tą samą od lat partnerką.Proponowałem, by podłożyć coś pod krótszą nogę kanapy, ale znajoma mówi, że się już przyzwyczaiła, wie, że czas iść spać, a poza tym częstotliwość puk-puków ostatnio spadła i w serii jest ich coraz mniej. I wtedy przypomina mi się… Czytaj więcej »

dobra rada
Gość
dobra rada

„wszystkim się zdawało ,że red, Anton pisał jeszcze, a to echo pisało ” :-))))

Może lepiej zamiast tych odgrzewanych kotletów z 2012r, wrzucicie jego felieton, w którym radził wyborcom, żeby nie iśc do wyborów , albo głosować na jego idola, „charakternego” palikociarza ,znanego głównie z awantur i bijatyk z policją ,takich redaktorów i takie „ałtorytety ” serwuje nam ta gazeta …..za to cenzura im wychodzi ,prawie jak PRLu :-))

Maria
Gość
Maria

Ten felieton dotyczy problemów z uciążliwymi sąsiadami, a ten temat jest nadal aktualny, bo Polacy w większości są coraz bardziej złośliwi, chamscy i agresywni. A co do wyborów to chociaż to nie na temat, to uważam, że też ma rację. Ja np. nie chodzę na wybory, bo to nie ma sensu.

Damian
Gość
Damian

Mam problem z siąsadami jak prawie każdy na tym forum. To w czym jest problem to nie to, że czyjeś dzieci krzyczą, słychać chodzenie, muzyke a w wykonawcy bloku. Buduje się szybko, jak najtaniej, nie robi się wylewek akustycznych, wentylacja nie ma tlumików, stosuje się biały pustak, który doskonale przenosi drgania i dzwięki. Robiłem pomiary przez firme i nie spełniają norm akustycznych zodnie z polskim prawem ale… w papierach odbiorczych się zgadza. No to z czym tu walczyć, z wiatrakami raczej. Rada: budować własny dom, nawet taki na 70m, można zastosować w nim troche lepsze materiały akustyczne, i nawet szczekanie… Czytaj więcej »

Pola
Gość
Pola

Nasza rodzinna gehenna trwa od czternastu lat. Wprowadziliśmy się do mieszkania na parterze, gdzie nad nami mieszkała rodzina 2+2 z małymi dziećmi, codziennie od 7 pełna mobilizacja, bo dzieci do szkoły, a starzy do pracy. Bieganie po suficie, rzucanie rzeczami, żoneczka chodząca na obcasach i mężulek, który po wypitku robił się agresywny, zwłaszcza w weekendy – to była norma. Popołudniami przychodziła matka faceta i całymi dniami darła się na dzieci: „Ty sku***, ty poje***”. Po pracy wracali ‚rodzice’ o 23 kładli dzieci spać, a sami siedzieli ze znajomymi śmiejąc się, pijąc i oglądając na kinie domowym filmy do 1-2 w… Czytaj więcej »

Kamil Jarema
Gość
Kamil Jarema

Kluczową sprawą jest analiza naszej sytuacji. W tym przykładzie mamy do czynienia z dziwnym procederem, który powinien zostać już dawno zakończony. Krzyki, agresja i coraz bardziej dziwniejsze akcje, to norma w wielu kamienicach czy blokach, a nawet i domach prywatnych. Nie jestem pewny, czy któryś ze znajomych mi nie opowiadał jak Ci Państwo: http://www.borcz.pl walczyli sądownie z dość podobną sytuacją z pozytywnym skutkiem. Ciekawe jest to, że wszędzie gdzie tak się dzieje jest alkohol. Niby sprawa oczywista, ale czy na pewno? Wszyscy wiemy jak to wygląda z daleka, będąc jedynie obserwatorem, ale czy ktoś zadał sobie trud, albo co gorsza,… Czytaj więcej »

AntyBydlo
Gość
AntyBydlo

Pola, na bydlo sa tylko dwie mozliwosci … ta lepsza czyli szu***ca – i ta gorsza, czyli wyprowadzic sie. Wybierz mniejsze zlo – bo szu***ca to nie w tym kraju (gdzie bydlo ma wieksze prawo niz ludzie), a sama z bydlem porzadku nie zrobisz – bydlo wyslesz gdzie trzeba, a zaplacisz jak za czlowieka.

k
Gość
k

ja mam lepiej bo nie ma mnie caly dzien ani syna jestesmy wieczorem chalasujemy lacznie 30 min bo pies przebignie a syn skoczy lub pobiega i moj sasiad co chwile mi przychodzi z awantura krzyczac na calal klatke jak to my nie chalasujemy ja anwet kanapy ni moge normalnie rozlozyzyc bo jak stuknie to mi po rurach pukaja i strasza policja. Sami jak mieli psa z ktorym wychodzili o 5:00 rano i ujadal to bylo ok teraz ja nie moge wyjsc z psem przed praca o 5:00 rano bo chodze w butach po domu. I co ja mam powiedziec na… Czytaj więcej »

Heniek
Gość
Heniek

Łaziska w butach po mieszkaniu z psem o 5 rano normalnie patologia przecież to wszystko słychać współczuję twoim sąsiadom

Ona
Gość
Ona

Słucham???? Chodzenie w butach to patola?? Boże kochany dla was ludzi to wszystko jest patologią… Chyba mylisz pojęcia… Może fakt że jest to przesadą, ale dobierz do tego odpowiednie słowo…

zofia
Gość
zofia

czytajac te problemy ktore macie panstwo ze swoimi sasiadami sa zle ja np. mieszkam w bloku na 2 pietrze moja sasiadka na 3 tuz nad moja glowa od dwoch lat wlasciciel tego mieszkania wynajmuje kobiecie ktora pracuje dla niego bo wpadl na genialny pomysl i otworzyl pralnie z czasem przybywalo klientow to dziala juz 24 h pan mieszkania zadowolony z biznesu podpial sie gdzies do wody za ktora nie placi i pradu tez przerobil cale mieszkanie na pralnie kobieta urzadza mi takie jazdy po noczch i przez caly dzien ze umarlego by obudzila interweniowalam w koncu na policji przyjechali poszli… Czytaj więcej »

Norbert
Gość
Norbert

Mam także duży problem z sąsiadka która mieszka nademnanie dosyć że prowadzi nocnt tryb życia to jeszcze mnie obgaduje już 3lata a nikt by nie uwierzył to taka starsza elegancka Pani

Mirek
Gość
Mirek

Polska to dziwny kraj, gdy zgłosiłem na policję zakłócanie spokoju policjant przyjmujący zgłoszenie zaczął coś bełkotać o ciszy nocnej i że na interwencję jest za wcześnie (godzina około 20) po moich naleganiach i poinformowaniu że złożę na niego skargę, policjant przyjął zgłoszenie. Następnie przyjechał do mnie patrol policji, policjanci oznajmili mi, że karzą mnie mandatem za bezpodstawne wezwanie policji, ponieważ niema jeszcze godziny 22 a ja ich wzywam z powodu zakłócania ciszy nocnej. Po prostu z głupim rozmowa, ręce opadają. Oczywiście mandatu nie przyjąłem a sprawa ma być skierowana do sądu. W tej sprawie złożyłem skargę do Komendy Głównej Policji,… Czytaj więcej »

Maria
Gość
Maria

Dziwne to, bo mój sąsiad miał aż 3 wnioski do sądu skierowane przez policję za zakłócanie spokoju właśnie w ciągu dnia. Sąd za każdym razem zasądzał grzywnę i menel w końcu odpuścił.

wxd
Gość
wxd

Miałam ten sam problem zakłócanie ciszy nocnej, awantury i libacje za ścianą urządzane przez mojego sąsiada który nigdzie nie pracował, sprowadzał meneli oni mieli dach nad głowa a on wino po którym stawał się agresywny często leciały wulgaryzmy i było słychać bijatyki w libacjach uczestniczyły również kobiety meliniary…dzień i noc hałas taki jak by kogoś ze skóry obdzierali. Kamienica stara należąca do zasobów Gminy, częste interwencje Policji wizyta dzielnicowego, tak jak tu piszecie nic nie zrobiono by to towarzystwo uciszyć, Policja odjeżdżała oni nadal wariowali i krzyczeli jeszcze głośniej bo jaśnie państwo ledwo od gnoju się oderwało…i tak trwało to… Czytaj więcej »

Elka
Gość
Elka

A nie pomyślałaś kobieto, że inni też muszą słuchać tego co Ty wyprawiasz i też mogą być u kresu wytrzymałości, sama potępiasz takie zachowanie i to samo robisz i zastanów się nad tym, że robiąc remont przez dwa miesiące też mogłaś wkurzyć innych :-(

Lea
Gość
Lea

Ja miała upierdliwych sąsiadów w poprzednim miejscu zamieszkania.Problem wziął się głównie od ich wielkich kilkumetrowych drzewek, które po przyjżeniu się bliżej,rozpruwały nam płot.Przez większość dnia nie było u nas światła. Przeczytałam przepisy i mogłam im skośic te drzewka ucinając korzenie tam gdzie przechodzą do naszego ogródka.Ale nie , pomyślałam, to nie drzewek wina że właściciele posadzili ich 20cm od naszego płotu i ścieliśmy tylko gałęzie. Po tym idcydencie sąsiadka wlazła nam na posiadłość, zaczeła się na mnie drzeć ( byłam w 6 tym miesiącu ciąży) ja próbowałam ją uspokoic i prosiłam uprzejmie żeby wyszła w ogródka.Nie.Nadal się drze.Jej mąż wyzywa… Czytaj więcej »

Paweł
Gość
Paweł

Sz.P Mario chamstwem nie jest sam remont ale to ,że jeśli samemu się robiło hałas to potem wypada nie czepiać się sąsiadów !
Osobiście robiłem remont kupionego mieszkania przez trzy tygodnie ( prace kończyli robotnicy ok 17 .Mimo to przyszła sąsiadka i stwierdziła ,że pracę to się kończy o 15 ( skąd ten pomysł ?)
Po kilu latach szanowna sąsiadka rozpoczęła remont ,który trwał z przerwami 3 miesiące i napierniczali o różnych porach.
Jeszcze co do chamów i prostaków ,wystarczy poczytać post Pana Andrzeja czy raczej „Janusza ” :) ,kultura aż tryska .

Maria
Gość
Maria

Przez ponad 2 lata walczyłam z uciążliwymi sąsiadami, wtedy przekonałam się jakim wynaturzonym i pozbawionym wszelkich hamulców jesteśmy narodem. Z pozoru normalni ludzie, którzy przez 20 lat nie stwarzali żadnych problemów nagle zaczęli rywalizować ze sobą o miano największego menela. Nawet kilka razy w tygodniu musiałam wzywać policję, ale nigdy nie przyszłoby mi do głowy, żeby mieć im za złe jak robili remont w mieszkaniu. Teraz planuję remont i zgodnie z Pana dziwną logiką później nie powinnam reagować jak sąsiedzi znów zaczną zachowywać się jak wściekłe bydło bo przecież też „robiłam hałas” (remont). Może według Pana zamiast dzwonić wtedy na… Czytaj więcej »

OMCh
Gość
OMCh

Menele won!

Kamila Kawka
Gość
Kamila Kawka

Sąsiedzi w naszym małym bloku robili remont z wyburzaniem ścian, wykuwaniem ściany od korytarza żeby zmieścić inny wymiar drzwi, skuwaniem płytek, posadzek itd. trwało to 2 miesiące zeszłego lata podczas upałów tak, że z półrocznym dzieckiem nie miałam dokąd pójść. Przynajmniej w godzinach największego gorąca musiałam siedzieć w domu, dziecko dostawało histerii z niewyspania, bo usnąć przez te hałasy nie mogło, dla mnie sytuacja była krytyczna. Zapytałam w końcu tego sąsiada jak długo będzie trwał ten remont żebym mogła wiedzieć czy to jeszcze dzień czy następne dwa miesiące, rozważałam czasową wyprowadzkę do hotelu ponieważ bałam się, że dziecko się pochoruje.… Czytaj więcej »

Maria
Gość
Maria

Kto to słyszał, żeby robić remont w mieszkaniu. Rzeczywiście nieprawdopodobne chamstwo. Chamstwem i prostactwem jest przesiadywanie w altanie pod blokiem i wydzieranie się na podwórku.

Andrzej
Gość
Andrzej

Sam się puknij w łeb – kutasie !!! Nie jesteś sam i twój sąsiad ma absolutną rację !!! Jak chcesz sobie ruchać to idź do burdelu, a trafisz na takiego, co cię tak sponiewiera, jak na to zasługujesz – gnoju !!!

ytrhe
Gość
ytrhe

Powiem tak, dwa lata temu wprowadzili mi się młodzi ludzie za ścianę mojego pokoju i sypialni w jednym. Z uwagi na to że nie mam innego pomieszczenia prócz tego oraz kuchni i łazienki – nie mam gdzie wyjść jak są hałasy, a tych nie brakuje. Po nocach głośne telewizory, czasem wręcz kino domowe z dudniącym basem. Przebija przez stopery. Imprezy zaczynają się w weekendy od 21,30 i trwają całymi nocami do białego rana. Tak wyglądała sytuacja jeszcze rok temu – czyli jakiś pierwszy sezon z hałaśliwymi sąsiadami. Zaczłm wzywać policję i wtedy się zaczęła zabawa. Policja na początku tłumaczyła, potem… Czytaj więcej »

Barbaria
Gość
Barbaria

Mam kawalerkę, graniczę ścianą z sąsiadami. Nie mam się gdzie schować, a spać w kuchni nie mam zamiaru. Nastolatek puszcza co jakiś czas muzykę na full. Techno, rap, ohydy takie, że ja nie mogę tego znieść. Sama wszystko robię na słuchawkach, nikogo nie karmię moimi pasjami, moją muzyką, bo SZANUJĘ CZYJŚ SPOKÓJ. Zakładam, że moja muzyka nie będzie się podobać i po prostu jej nie puszczam z głośników. Po prostu myślę o drugim człowieku. Niestety po drugiej stronie jest różnie. Niech sobie gadają, szurają – to są odgłosy normalnego życia, ale jak przez muzykę i hałas imprez nie mogę pracować,… Czytaj więcej »

nie mam siły
Gość
nie mam siły

Imprezowicze nic nie robią sobie z mandatów, to pewnie sprawą w sądzie też się nie przejmą i dalej będą robić imprezy. To są półgłówki. Słyszę te ich „rozmowy”. Przekrzykują się jakby byli głusi i co chwilę kretyńskie wybuchy śmiechu. Pozostali sąsiedzi nie reagują, bo prawdopodobnie mają sypialnie z drugiej strony bloku. To jest jakieś przekleństwo, że we własnym domu nie mam prawa do wypoczynku do ciszy zwłaszcza po ciężkim dniu. Z takimi chamami i prostakami trzeba się jednak samemu rozprawić, a nie czekać na policję która i tak nie pomaga. Może jakby dostali porządnie w pysk to by trochę przyhamowali.… Czytaj więcej »

Maria
Gość
Maria

Proszę się nie zdziwić jak pozostali sąsiedzi zaczną ich naśladować.

N
Gość
N

W ramach zemsty? Ale za co?

Maria
Gość
Maria

Nie w ramach zemsty ale dlatego, że nasz naród to w większości prymitywne chamy pozbawione kultury i zasad. Można gdzieś mieszkać 20 lat w spokoju i nawet nie mieć pojęcia do jakich wynaturzonych zachowań są zdolni nasi sąsiedzi. Wystarczy, że jeden zacznie zachowywać się jak bydło a pozostali ośmieleni jego zachowaniem pójdą w jego ślady.

Irena
Gość
Irena

Dzień dobry, zapraszam do mnie. Mieszkam na ulicy jednorodzinnych domów w bezpośredniej lokalizacji z zapleczem galerii handlowej. Nie ma znaczenia czy dzień czy noc, hałas o takim samym natężeniu. Postoje tirów w miejscach niedozwolonych (zaledwie kilka metrów od mojego donu) z wlączonymi silnikami i agregatorami, wywóz odpadów w metalowych kontenerach ciągniętych po asfalcie z wielkim piskiem, prace remontowe tylko i wyłącznie w porze nocnej i ten przeraźliwy hałas wrzucanych do metalowych kontenerów metalowych konstrukcji, pustaków i plyt. Kilka miesięcy trwała budowa nowego sklepu w galerii i to w porze nocnej, ciężki sprzęt, dźwigi, młoty pneumatyczne, betoniary itp, policja, władze miasta… Czytaj więcej »

Marcin
Gość
Marcin

Idzie Pani do dzielnicowego wyjasnia sprawe itp , zakłada pani sprawę sadową jesli nie zmieni sie nic i juz . Tez miałem problem i tutaj pisałem , ale od 2 lat mam wreszcie ciszę i spokój a kretyn który za tym stał dostał nauczkę i dodatkowo bedzie miał jeszcze kolejna rozprawę którą załatwiłem mu prywanie do 300 zł .Nie wiem jak jest u Pani ale u mnie np w miescie radca prawna była i jest za free wiec i ona napisała pismo i pomogła tez co nieco . W każdym razie polecam skontaktować się z dzielnicowym i bardzo dokładnie naświetlić… Czytaj więcej »

Stanisław
Gość
Stanisław

Najgorsze jest ujadanie ich piesków , które sobie kupili a nie mają na nie czasu . Jak idą do roboty to pieski wyją przez 2 godziny . Po ich powrocie pieski wyją znowu ze 2 godziny . Przy każdym zejściu po schodach skowyt i szczekanie niesamowity . Zawsze jak już się uspokaja to wymyślają nową atrakcję .

Jerzyna
Gość
Jerzyna

„pieski wyją przez 2 godziny” – Pan chyba sobie żartuje? Pieski szczekają przez kilka godzin, nawet 6 lub 8, a potem skowyczą z tęsknoty. Szczekają na przykład zaraz jak wracam z pracy i do północy, albo czasem od godziny 22 kiedy syn wychodzi z kolegami i pieska nie potrzebuje. Piesek wyje do rana. Nie ma wtedy właścicieli. U mnie zdarzyło się kilka razy, że lało się z balkonu na kwiatki. Ale sąsiedzi uważają, że są w porządku. A jak się wkurzyłam to przestali mówić „dzień dobry”. Polska żenada.

Stanisław
Gość
Stanisław

Sąsiedzi zaczynają pranie od 24 i tak 2 godz nad głową mam łubudubu , łubudu . Leżę i czekam w nerwach aż się skończy . Po 5 latach dostałem nerwicy .A ci rżną głupa .I jeszcze przyszłą ich mamusika do mnie z awanturą , że mają nocną taryfę to se pioro . Cytuję dosłownie . Nie wiem już co robić tracę zdrowie .

Leon
Gość
Leon

Chamy puszczające głośno muzykę w blokach są obrażone, że zwraca się im uwagę. Oczywiście nie przychodzi im nic innego do głowy jak tylko robić jeszcze bardziej na złość i zamęczać sąsiadów tym swoim łomotem. To tak jakby narobić komuś na wycieraczkę i być zdziwionym, że to się komuś może nie podobać. A ponieważ się nie podoba, to narobić mu jeszcze raz. A jak znowu zwróci uwagę, to znowu narobić. Taka jest filozofia chamów.

Marcin
Gość
Marcin

Miałem to samo ale 2 rozprawy sądowe załatwiły sprawe i od 2 lat mam ciszę i spokój , też tutaj pisałem o swoim problemie nie jednokrotnie a teraz wszedłemz ciekawości zobaczyć co sie dzieje .

Airamka
Gość
Airamka

Osoby puszczające muzykę, czy też oglądające tv z rozkręconym regulatorem to niestety plaga. Od miesiąca mieszkam w kawalerce i przez pewien czas było spokojnie. Niestety moje zadowolenie ze spokojnego lokum gdzie można odpocząć nie trwało długo. Sąsiedzi pode mną zorganizowali imprezę z muzyką i krzykami na pełen regulator. Po godzinie miałam wrażenie, że wszystko mi wibruje w rytmie basów. Nie wytrzymałam i poszłam poprosić o ściszenie. Usłyszałam, że trwa impreza urodzinowa i mam się cyt: „przyzwyczaić”. Odpowiedź uzyskałam od kobiety wydawać by się mogło kulturalnej, ale głowy za to nie dam. Zapytałam, czy ona tak na serio z tą odp.… Czytaj więcej »

szczotka wesel nie ma bo to dziadowski budynek
Gość
szczotka wesel nie ma bo to dziadowski budynek

Zupełnie jak ludzie z owni. Becza tylko i dra ryje pod sklepami. Same bedoki udające szlachtę, której nie stac na zorganizowanie imprezy w normalnym lokalu, tylko remizę oblegaja aby za darmo. Bohatery, które nie jeżdżą do pożarów, pewnie o honorze tez nie słyszeli.

Piotr
Gość
Piotr

Z dziećmi to jest tak ,że często to rodzice są winni . Mam takich sąsiadów z dzieckiem ok czterolatkiem. I naprawdę rozumiem ,że dziecko czasami musi popłakać czy trochę pobiegać ,ale to rodzice są od tego ,żeby nad tym panować.Jak dziecko będzie wychowywane bez szacunku dla innych ludzi to co z niego wyrośnie. W pewną niedzielę wpadł do nich znajmy z dzieckiem i się zaczęło ,kilka godzin walenia w podłogę,przestawiania mebli i huku nie pozwalającego oglądać telewizji.Po dłuższym czasie ( ze 3 godziny ) nie wytrzymałem i poszedłem na górę. Już na schodach słychać ,że matka próbuje uciszyć towarzystwo ale… Czytaj więcej »

Stanisław
Gość
Stanisław

Przez 3 lata dzieci sąsiadki i ich rodziny około 5 co weeknd od piątku do niedzieli . Skakanie z wersalki , jeździenie na fotelach, turlanie jakiś kul , dzikie skoki z mebllościanki aż mi popękał tynk na suficie . Uciekałem z własnego mieszkania nawet w zimie i wracałem po 23 bo żyć się nie dało . Wiem co czujesz . Na zwróconą im uwagę dpowiadali to tylko dzieci .Do dzisiaj jak wchodzę do swego mieszkania to wkładam zatyczki do uszu . Bo szanowna córeczka wyrosła , 5 klasa ale dalej biega po mieszkaniu jak słoń . I tak łubu dubu… Czytaj więcej »

Piotr
Gość
Piotr

Skoro inni sąsiedzi mieli też takie zapędy i tylko jednej osobie to przeszkadza to pierwsze na myśl przychodzi :) niedostosowany do otoczenia terrorysta. gdzie jest demokracja? :) A tak poważnie to Państwa sytuacji nie znam, ale sam mam sąsiada, (którego pamiętam jeszcze z młodości swojej, jak miałem 10 lat) bawił się na całego, a w razie problemów z sąsiadami krzyczał tylko „patrzcie i uczcie się jak się bawić” chociaż czasami w pobliżu znajdowały się osoby starsze i chore. Każdy z gości starał się być cicho i grzecznie śpiewał przy gitarze, a ten jeden najmniej miał słuchu muzycznego za to darł… Czytaj więcej »

Maryla
Gość
Maryla

Pana sąsiad jest ewidentnie przewrażliwiony. Możliwe,ze zazdrości. Zaproście go więc do waszego ogniska któregoś dnia?

Maria
Gość
Maria

Moi patologiczni sąsiedzi też pewnie uważają, że nie są patologią. Nie rozumiem co ma do tego panujący ustrój polityczny. W normalnych krajach, np w Niemczech ludzie nie zachowują się jak bydło, a też jest demokracja. Z patologią znacznie trudniej walczy się, gdy jest ona powszechna. Czy rozpalanie ogniska w pobliżu domów i wydzieranie się po nocach jest normalnym zachowaniem? Ciekawe co na to straż pożarna? Czy zawsze musicie bawić się cudzym kosztem? Od tego są kluby, dyskoteki i inne lokale rozrywkowe. To, że ktoś wychował się w patologicznym środowisku nie znaczy, że patologia jest normą a inni mają się dostosować.… Czytaj więcej »

Maria
Gość
Maria

Ludzie dzwonią na Policję bo są zdesperowani. Proszę mi wierzyć, że kosztuje to wiele nerwów i zazdrość jest ostatnim uczuciem jakie wtedy towarzyszy.
Pan jest najlepszym przykładem na to, jak napisał autor tego artykułu „że, niektórym ludziom w Polsce demokracja pomyliła się z anarchią”.

Maryla
Gość
Maryla

Zgadzam się z Panią, że dzwonimy na Policje ponieważ jesteśmy zdesperowani. Dla mnie sama myśl o tym,ze muszę zadzwonić na policje kosztowała wiele nerwów a ich przyjazd to nerwowy koszmar. Zrobiłam to 1-szy raz w moim życiu i już mam obawy, że będę musiała to powtarzać i jak to wytrzymam? Codziennie mam wzywać policję? a nawet częściej niż jeden raz w ciągu dnia bo jak odjechała policja to oni zaczęli na nowo imprezować jak bydło? ( policji nie otworzyli drzwi). Pojawia się bezsilność z mojej strony z powodu bezsilności policji., która przyjeżdża na interwencję, popuka w drzwi kilka razy, nie… Czytaj więcej »

Joanna
Gość
Joanna

Też się zgadzam. Zanim się zadzwoni na policję rozważa się wszystkie za i przeciw. Czasem taka rozmowa z policjantem przedłuża się, bo policjant tłumaczy że mają ważniejsze sprawy i trzeba go przekonać, że nie da się wytrzymać nawet jak w trakcie rozmowy słychać muzykę i wrzaski. Potem oczekiwanie, bo przecież im się nie spieszy. Trzeba podać też swoje nazwisko a wiadomo, że będzie udostępnione osobom zatruwającym nam życie hałasem i można oczekiwać różnych niespodzianek z ich strony. A oni naprawdę nie czują się winni.

gjmlkjjjj
Gość
gjmlkjjjj

To mu zasponsorujcie wygluszenie domu itd. Taniej gościowi wyjdzie wzywac policje lub założyć sprawę, niz na własny koszt wyciszac mieszkanie.

gjmlkjjjj
Gość
gjmlkjjjj

To mu zasponsoruj wygłuszenie i po problemie.

Maria
Gość
Maria

Pani Marylo,
Ja byłam w podobnym położeniu; w mieszkaniu nade mną całymi dniami głośna muzyka, a w nocy zaczynało się tam życie towarzyskie. I tak codziennie, na dodatek inni sąsiedzi ośmieleni ich zachowaniem zaczęli ich naśladować. Miałam wrażenie, że mieszkam w melinie. Teraz prawie od roku jest spokój. Najważniejsza jest konsekwencja.

Maryla
Gość
Maryla

Co się takiego wydarzyło, że od roku jest spokój? Najważniejsza jest konsekwencja czego? Moi hałaśliwi sąsiedzi sa bardzo konsekwentni. Codziennie od rana do 22-ej z niewielkimi przerwami głośno graja, hałasują itd. Była policja, zauważyli ich jak podjechali pod okna, wyłączyli szybko muzykę, pochowali się po kątach i policji nie otworzyli drzwi. Chyba wyszło na to, że niepotrzebnie ich wezwałam bo co napiszą w raporcie?

Maria
Gość
Maria

Konsekwentnie wzywałam Policję. Sąsiedzi chcieli mi zrobić na złość, a tak naprawdę robili na złość sobie, bo Policja kierowała wniosek do sądu a oni dostawali kolejną grzywnę do zapłacenia.
A tak na marginesie dziwi mnie Pani brak zrozumienia dla sąsiada Piotra, który jest w podobnej sytuacji. Też tak jak Pani próbuje walczyć z uciążliwymi sąsiadami.

Maryla
Gość
Maryla

Mam pełne zrozumienie dla p.Piotra. Może niezrozumiale zredagowałam zdanie o jego sąsiedzie. Zapewniam,że nie miałam złych intencji. Współczuję p.Piotrowi . Ma sąsiada frustrata-terrorystę. Napisałam,że ma go zaprosić do ogniska. Miałam na myśli to jakby na to zareagował. To jakby delikatny sarkazm z mojej strony w stronę uciążliwego sąsiada p. Piotra. W moim przypadku nastawiam się na konsekwentne wzywanie policji tak jak Pani to robiła. Tylko,że policja zostanie przez hałaśliwych sąsiadów najemców zauważana z okien swojego mieszkania więc zdążą wyłączyć muzykę, udawać ,że ich nie ma w domu zanim policja wygramoli się ze swojego auta i głośno krocząc po schodach dojdzie… Czytaj więcej »

Maria
Gość
Maria

Ja natomiast mam pełne zrozumienie dla „frustrata-terrorysty”, który zrobił dokładnie to co Pani zrobiła, wezwał Policję do uciążliwych sąsiadów. Jak Pani wzywa Policję to jest pokrzywdzoną, a jak robi to ktoś inny to jest „frustratem-terrorystą”? Może Pani sąsiadki też powinny zaprosić Panią na imprezę? Przecież Piotr uważa, że ludzie dzwonią na Policję bo zazdrość ich zżera, że inni się bawią.

Maryla
Gość
Maryla

Cytuje Pani komentarz p.Mario z 19 marca br.: „Ja natomiast mam pełne zrozumienie dla „frustrata-terrorysty”, który zrobił dokładnie to co Pani zrobiła, wezwał Policję do uciążliwych sąsiadów. Jak Pani wzywa Policję to jest pokrzywdzoną, a jak robi to ktoś inny to jest „frustratem-terrorystą”?” p. Mario jest pewna różnica kiedy robi sie grilla 1x na 2 tygodnie czyli 2x w miesiącu niż jak u mnie sąsiadki zakłócają spokój co najmniej 25 razy w miesiącu. Co to za porównanie 2 razy do 25 razy w skali m-ca?? Gdyby moje sąsiadki robiły imprezę w mieszkaniu nade mną sporadycznie i mnie o tym uprzedziły… Czytaj więcej »

Iza
Gość
Iza

Witam. Mieszkamy na nowym miejscu niecałe 2 lata. Wszystko jest fajnie pięknie tylko Ci sąsiedzi. W całym bloku słychać tylko i wyłącznie jednych sąsiadów. Nie chodzi o głodna muzykę zabawę dzieci w domu tylko o mega głośne rozmowy na korytarzu. Wspomniana sąsiadka mieszka na 4 piętrze. „Rozmowy” odbywają się na klatce schodowej od 4 piętra po sam parter. Osoby dość głośno rozmawiają, gwizdza.powiem szczerze że bardzo nam to przeszkadza.czasem jest tak że sąsiadka na 4 piętrze coś mówi a osoba stojącą na parterze jej odpowiada.cisza nocna przyjęta jest od 22 do 6 rano więc aż tak nie zwracamy na to… Czytaj więcej »

laura
Gość
laura

Witam mam problem mam 17 i mieszkam jeszcze z rodzicami pokój mam Koło wrzeszczacej sąsiadki który drze się na dziecko cytuję: „imię dziecka i kurwaaa” i tak przez cały dzień jak pukałam w sciane to mi odpukiwala jak zaczęłam walic w drzwi od mieszkania to nie otworzyła i wreszcie dziś chciałam się trochę wyspać a tak już od 8 rano się drze zapukałam a ona do mnie ze 10 nie ma ze zaraz się tam przejdę i jak raz u was się darliscie to mogłam zadzwonić na policjie no halo mogła to czemu tego nie zrobiła raz na jakiś czas… Czytaj więcej »

Maciej
Gość
Maciej

Szanowni Państwo, Współczuję osobom, które mają uciążliwych sąsiadów i jestem wdzięczny za Państwa wpisy. Jutro idę do zarządcy nieruchomości, jeśli to nie podziała udam się do dzielnicowego a w ostateczności wytoczę proces. Po tym jak dziś uprzejmie prosiłem sąsiada o ściszenie muzyki a on trzasnął mi przed nosem drzwiami i muzykę podgłośnił nie mam już żadnych skrupułów. Będę zdawał sprawę z rozwoju sytuacji na tym forum i będę wdzięczny za to samo. Dziękuję osobom takim jak Pani Maria, które utwierdziły mnie w przeświadczeniu, że nie jestem aspołecznym donosicielem, lecz, że racja tkwi po mojej stronie: muzyka, która nie pozwala rozmawiać… Czytaj więcej »

maryla
Gość
maryla

Właśnie szukam wskazówek od czego zacząć bo już nie wytrzymuję z powodu trzech młodych panienek,które wynajmują nade mną mieszkanie. Właścicielka mieszka i pracuje w Niemczech, bierze za wynajem pieniądze i nic ją nie obchodzi co Najemcy wyprawiają. Znoszę jakoś przekrzykiwanie(nie rozmowy), wrzaski, śmiechy, chodzenie, bieganie w butach, pranie w pralce po 22-ej ale muzyki na cały regulator, która totalnie zakłóca mój spokój po prostu już nie wytrzymuję. Jestem kłębkiem nerwów. Moje ugodowe prośby nic nie dały. Dzisiaj nie otworzyły mi drzwi, dzwonek wyłączyły, to samo zrobiły z domofonem. Żadnego szacunku nie mają do starszych ludzi. Są bezczelne! Zwracałam im uwagę… Czytaj więcej »

Maciej
Gość
Maciej

Szanowna Pani, Na początek proponuję udać się do spółdzielni mieszkaniowej/ administracji wspólnoty mieszkaniowej oraz do dzielnicowego. Administracja posiada adres właścicielki oraz jej numer telefonu i może wysłać do niej stosowne pismo oraz zadzwonić przekazując skargę – moja administracja nie była zbyt skora do pomocy ale zrobiłem awanturę i poskutkowało. Dzielnicowego proszę poprosić o udanie się do studentek i przeprowadzenie z nimi rozmowy informującej, że hałasowanie – również w dzień – jest wykroczeniem i może – zgodnie paragrafem 51 Kodeksu Wykroczeń – zakończyć się otrzymaniem mandatu lub sprawą w sądzie rejonowym. Gdyby dzielnicowy upierał się, że ten przepis mówi tylko o… Czytaj więcej »

maryla
Gość
maryla

Serdecznie dziękuję za wyczerpującą odpowiedź. Przygotowuję się właśnie do takiej kolejności postępowania jaką mi Pan przedstawił. Szkopuł jest jednak w tym, że dowiedziałam się iż mieszkaniem tym opiekują się znajomi właściciela mieszkającego w Niemczech. Udałam się do nich ze skargą. Zadzwonili przy mnie do panienek,które kłamały, że ich nie było w mieszkaniu od kilku dni i powiedziały ze nie mają sprzętu nagłaśniającego tylko laptop i telewizor. Wg. mnie znowu kłamały. Opiekun umówił się z nimi na rozmowę na następny dzień. Będąc pod ich drzwiami zawiadomił mnie telef. o tym i zapomniał wyłączyć swoją komórkę. To co 8 min usłyszałam mnie… Czytaj więcej »

M.L.
Gość
M.L.

To nie jest takie proste. Problem hałasu w moim bloku trwa od kilku lat. Tak się składa, że postępowałam dokładnie w tej samej kolejności, którą Pan wymienia. Najpierw bardzo grzecznie poprosiłam – nic to nie dało, potem rozmawiałam z dzielnicowym, który poradził żeby jednak dzwonić na policję, potem administracja – nic to nie dało, następnie pismo do właściciela mieszkania, który wynajmuje – nic nie dało. Pierwszy raz zdecydowałam się zadzwonić po kilku miesiącach głośnych imprez, o 5 nad ranem po dziewięciu godzinach dudnienia muzyki. Przyjechali policjanci, ale tylko ich upomnieli. Dziwne, że sąsiedzi wtedy udawali głuchych, bo cały blok aż… Czytaj więcej »

Maciej
Gość
Maciej

Szanowna Pani Marylu,
Rzeczywiście Pani sytuacja jest skomplikowana ze względu na postawę właściciela mieszkania. Mimo wszystko zachęcałbym do kontaktu z dzielnicowym. Ostatecznością jest proces sądowy z art. 51 KW – dzielnicowy powinien pomóc w jego uruchomieniu. Nie jestem pewien, czy pomiar decybeli jest konieczny, ale najpewniej nie zaszkodzi. Tak czy inaczej nawet jeśli hałas nie przekracza dopuszczalnych norm można dochodzić swoich praw na drodze prawnej ponieważ art. 51 nie mówi o decybelach, a jedynie o zakłócaniu spokoju – dobrze jest mieć świadków, np. innych sąsiadów, albo gości, którzy podczas odwiedzin u Pani również słyszeli hałasy.
Trzymam za Panią kciuki.

Maryla
Gość
Maryla

Panie Macieju: Bardzo serdecznie dziękuję za odpowiedź. Postawę negatywną w stosunku do mnie ma opiekun mieszkania,który mieszka w innym bloku i jest emerytowanym milicjantem. Właściciel mieszka w Niemczech. Dzisiaj opiekun powiedział gdy u niego interweniowałam,że jestem chora bo panienek nie ma od wtorku co jest wierutnym kłamstwem bo one cały czas mieszkają i zakłócają spokój. Grają na full od 8 rano. Po południu wsiadały do samochodu. Wróciły i znowu to samo. Zmierzyłam ile jest decybeli? Natężenie jest od 60-95. Byłam wczoraj w Sp-ni Mieszkaniowej. Dostałam wniosek do wypełnienia/opisania m.in. że notorycznie zakłócają spokój. Dużo miejsca nie ma na opisanie. Jedna… Czytaj więcej »

Maciej
Gość
Maciej

Szanowna Pani Marylu, Na pewno warto złożyć pismo do spółdzielni. Niemniej jednak warto również udać się do dzielnicowego na własną rekę nie czekając na przesłanie pisma. Nazwisko dzielnicowego i dane kontaktowe (nt\r telefonu, godziny i miejsce dyżurów) powinny znajdować się na stronach internetowych lokalnej policji, albomogą zostać Pani udostępnione na najbliższej komendzie policji/komisariacie. Na wszelki wypadek warto podczas wizyty u dzielnicowego mieć ze sobą wydruk artykułu 51 Kodeksu wykroczeń oraz wydruk artykułu, który zalinkowałem wcześniej, w którym rzecznik komendy wojewódzkiej policji stwierdza, że nie wolno zakłócać spokoju głośną muzyką również w dzień. Wydaje mi się, choć osobiście tego nie próbowałem,… Czytaj więcej »

Maryla
Gość
Maryla

Panie Macieju, pismo w spółdzielni złożyłam 2 marca po tym jak 28 lutego była u hałaśliwych lokatorów Straż Miejska, która wysłuchała najpierw zakłócających spokój potem wysłuchali moich argumentów. Dostałam od nich dobre rady co mam robić gdy głośna muzyka i hałasy powtórzą się. Od 1 marca godz. 13ej do 3 marca dzisiaj tj. przez 2,5 dnia jest spokój. Wczoraj ok. 45 minut słuchali głośniejszej muzyki ale w innym pionie nie bezpośrednio nad moja głową co było do zniesienia. Mam dane do dzielnicowego z jego nazwiskiem niemniej jeszcze do niego nie udam się ponieważ chcę odpocząć po tych wszystkich emocjach. Dzisiaj… Czytaj więcej »

basia
Gość
basia

Mam podobny problem z sąsiadka z góry, przychodzi do niej wnuczka która tak wali w podłogę,że ja już psychicznie nie wytrzymuje.Trwa to czasami i siedem godzin bez przerwy.Mam wrażenie ,że sufit mi się zawali na głowę,Błagałam i prosiłam nic to nie dało,jeszcze obraza i podśmiewajki ,brak słów !
Zgłosiłam sprawę do spółdzielni,oni do straży miejskiej,przyjechali i nic,teraz dzielnicowy i policja i dalej nic,ostatnio do 22,30 takie walenie ze można naprawdę sfiksować,policja wezwana nawet tam nie poszła,proszę iść do prawnika usłyszałam….żadnej pomocy !

Maciej
Gość
Maciej

Proszę poprosić dzielnicowego i policję by weszli do Pani mieszkania i posłuchali hałasu. Gdy zrozumieją, że hałas ten jest naprawdę głośny, powinni zadziałać. Proszę powoływać się na art 51 KW gdzie wyraźnie jest mowa o zakłócaniu spokoju hałasem. Nie ma tam mowy ani o tym, że że chodzi tylko o hałas w nocy, ani w ogóle nie precyzuje się o jaki hałas chodzi – każdy hałas zakłócający spokój jest wykroczeniem i policja ma obowiązek interweniować.

Maryla
Gość
Maryla

Bardzo Pani współczuję. Mamy za sąsiadów osoby bez kultury osobistej i bezczelnych. Z nimi nie będzie porozumienia- dogadania się, zrozumienia.. Radzę zbierać na te hałasy ,walenie dowody/świadków i napisać do Straży Miejskiej zawiadomienie o popełnieniu wykroczenia związanego z uciążliwością. Nie ma co liczyć że Straż zadziała na ” gębe „. Życzę powodzenia i wytrwałości.

Paulina
Gość
Paulina

Witam serdecznie. Mam ten sam problem,kupilismy mieszkanie i ani dnia nie mamy spokoju z waleniem sąsiadów z gory, rozmawialismy z wlascicielem mieszkania ktory wynajmuje rodzinie lokal, pisaliśmy do wspólnoty czym skutkiem byla rowniez rozmowa z wlascicielem… Kilka razy chodziliśmy i zwracaliśmy uwage. Nie wiem czy jest sens wzywać policję, mam wrazenie, ze mi raczej nie pomoga… I tez mamy wrazenie z mezem, ze nie maja izolacji akustycznej pod panelami. Katorga… :( próbujemy sie do tego przyzwyczaic ale czlowiek z dnia na dzień świruje kiedy slyszy przemieszczanie sie domowników z kata w kat po calym mieszkaniu…

Maciej
Gość
Maciej

Szanowna Pani Marylu, Przede wszystkim cieszę się, że udało się Pani wywalczyć spokój i mam nadzieję, że trwa on nadal i potrwa jak najdłużej. Trudno doradzić mi coś w kwestii poinformowania właścicieli mieszkania. Z jednej strony dobrze, gdy znali prawdziwy obraz sytuacji, z drugiej strony to może rozjuszyć opiekuna mieszkania, który może zacząć sprawiać problemy. W każdym razie, jeśli hałasy powrócą, myślę że kontakt z właścicielami będzie dobrym krokiem. Gdybym to ja zdecydował się powiadamiać właścicieli, to nie robiłbym tego drogą pisemną, lecz osobiście, starałbym się również zaangażować w sprawę innych sąsiadów, którym również przeszkadzała muzyka, aby uwiarygodnić własne stanowisko.… Czytaj więcej »

Maryla
Gość
Maryla

Niestety względny spokój trwał tylko 9 dni. Właśnie przed północą(piątek) do najmujących( młódek) weszło trzech dojrzałych mężczyzn. Jak na nie są raczej za starzy Jeden z nich grubo po 40tce. Wyglądem przypominają typów z wiadomo jakiego środowiska.Wnosili alkohol. Muzyka nie gra ale jest hałas tj. śmiech, głośne rozmowy, chodzenie, szuranie krzesłami po płytkach,które są w całym mieszkaniu. Mieszkanie nade mną nie ma izolacji akustycznej wiec moje i ich mieszkanie to jakby 2 w 1. Wszystko słychać u mnie nawet jak pineska spadnie u nich to jakby koło mnie. Chyba jednak rozjuszyłam opiekuna mieszkania. On chyba realizuje swój plan wykończenia mnie,… Czytaj więcej »

Maria
Gość
Maria

Tylko dzięki konsekwencji i cierpliwości Pańskie starania się powiodą. U mnie po pierwszym mandacie i wyroku sądowym było jeszcze gorzej ale nie rezygnowałam i nadal wzywałam Policję, do skutku.
Nigdy nawet do głowy mi nie przyszło, że to ja jestem aspołeczna. Jak nazwać prymitywnych chamów, którzy na cały głos włączają muzykę i telewizor lub w środku nocy wydzierają się jakby byli poddani jakimś eksperymentom medycznym? Sąsiedzi z piekła rodem.

Maciej
Gość
Maciej

Szanowna Pani Mario, Cieszę się i dziękuję, że nadal jest Pani obecna na tym rozum i wspiera osoby zmagające się z problemem, który wydaje się błahy i prosty do rozwiązania, ale tylko dopóty, dopóki nie napotka się na niego samemu. W moim przypadku wystarczyła wizyta dzielnicowego, choć więcej zdziałała interwencja właścicieli mieszkania, którzy otrzymali pismo ze wspólnoty mieszkaniowej. Sąsiad nie odpowiada mi już dzień dobry, ale nie jest to wysoka cena za ciszę. Szanowna Pani Marylu, Rzeczywiście Pani sytuacja jest skomplikowana ze względu na postawę właściciela mieszkania. Mimo wszystko zachęcałbym do kontaktu z dzielnicowym. Ostatecznością jest proces sądowy z art.… Czytaj więcej »

Maryla
Gość
Maryla

Witam p.Mario Czy wzywała Pani policję też w dzień? Dzisiaj zostałam zastraszona przez Opiekuna mieszkania (mieszka dwa bloki dalej), że zgłosi na policję na mnie za nękanie i oszczerstwa. On na mnie wrzeszczał/krzyczał. Nie dopuszczał do głosu. Czułam się jak zaszczuta. Wynika z tego, że to właśnie ja jestem aspołeczna,ponieważ przeszkadza mi notoryczne zakłócanie spokoju głośną muzyką od wczesnych godzin przedpołudniowych. Byłam ze słowną skargą w Sp-ni Mieszkaniowej 2 dni temu. Przypuszczam, ze on również tam był i możliwe,że nie tylko tam. Wyprzedza moje kroki aby w złym świetle przedstawić moją osobę. W poniedziałek chcę złożyć pisemną skargę w Sp-ni… Czytaj więcej »

Maria
Gość
Maria

Tak, wzywałam Policję w ciągu dnia i to często. Nie rozumiem dlaczego Pani do tej pory tego nie zrobiła zamiast chodzić do nich i się kłócić. Ja w przeciwieństwie do Pani wcale nie odzywałam się do sąsiadów ponieważ uważam, że to nie ma sensu a tylko prowadzi do niepotrzebnych kłótni.
Jak Pani zdecyduje się zadzwonić na Policję to proszę mówić mało i konkretnie.

mar
Gość
mar

Z tego co Pani pisze daje się odczuć, że Pani się zafiksowała bardzo na tej sytuacji. Obserwuje Pani non stop co się dzieje za drzwiami, o której/kto/w jakim wieku/z jakim rysopisem odwiedził Pańskie sąsiadki, z minutnikiem odmierza czas słuchanej muzyki i rozmów.
Ciekawe, czy nie jest tak, że to Pani się wydaje, że sąsiadki tak strasznie hałasują, a one po prostu prowadzą życie aktywnego młodego człowieka, tak różne od życia emerytki, ale normalne.

Iga
Gość
Iga

Błagam o pomoc !!! O poradę o cokolwiek co da nadzieję że koszmar moich rodziców się skończy. Mama już twierdzi że sobie coś zrobi bo ich życie to koszmar a tata jest kłębkiem nerwów. W ciągu dnia schodzą do piwnicy żeby chwilę odpocząć w spokoju. Sąsiedzi nad moimi rodzicami to małżeństwo z dwójką dzieci, wychowywanych bezstresowo i pies. Jak rodzice się skarżą to patrzą na nich jak na dziwolągów bo to przecież dzieci. Trauma trwa ok 4 lat. Prosili o pomoc spółdzielnię, nic to nie dało kazała się dogadać. W końcu sprawa trafiła do sądu też nic to nie dało… Czytaj więcej »

quin
Gość
quin

Witaj w klunie z tego się nie przeskoczy to tylko umrze śmiercią naturalną policyjne cwoki nie dają rady ja mam to samo hehehe ale wiem że Karma kiedyś ich rozkurwi
POZDRAWIAM tych poszkodowanych pamiętajcie zawsze może być gorzej

maja
Gość
maja

Należało się odwołać od tego wyroku.

stefan
Gość
stefan

dom se kupcie w lesie bez sasiadow.skoro sad nie uznal waszej racji znaczy czepiacie sie wszystkiego jakby wasz blok byl caly.ktos ma dzieciom zakneblowac buzie i kazac na palcach chodzic bo jakies dziady borowe mieszkaja pod nimi?dzieci,nie wolno wam sie bawic ani nawet pierdnac hehe.smieszne.ławnik na sprawie o zaklocanie ciszy?ciekawostka.zapomnial wol jak cieleciem byl.

iga
Gość
iga

Myślę że Pan Stefan by szybko zrozumiał jak ogromny to problem, gdyby mu przyszło być takim „dziadem borowym” jak moim rodzicom – czego oczywiście nie życzę …..

Jerzy
Gość
Jerzy

Stefek lubi zakłócać innym spokój jakby cały blok był jego…

AntyBydlo
Gość
AntyBydlo

Pisz sobie pisz … a IP sobie znajde, po IP ciebie … a pozniej beda cie szukac polesie

Ziza
Gość
Ziza

A ja mam w drugą stronę. Sąsiad zwraca uwagę nawet jak głośniej pierdne. Już nie mówiąc o filmie w tv wieczorem czy spotkaniu ze znajomymi. Ostatnio mąż zaśmiał się głośniej i na drugi dzień był osaczony na klatce schodowej. Jak w sobotę sprzatalam puściłam głośniej muzykę okolo południa to też miał wąty. A nas z mężem cały dzień prawie w domu nie ma bo w pracy. W weekendy jedziemy do rodziców na wieś czasami raz w miesiącu jesteśmy w domu żeby trochę ogarnąć a ten się czepia. Ja się już czuję osaczona co robić? Żyjemy jak normalni ludzie imprezy jak… Czytaj więcej »

Maryla
Gość
Maryla

Śmiechy, chodzenie, głośne rozmowy ,pranie w nocy jakoś znoszę. Nie uskarżam się na to ale głośnej muzyki na maxa jak w dyskotece kilka godzin po prostu nie wytrzymuję. Wtedy nie można czytać książki, rozmawiać przez telefon czy spokojnie ogladąć TV bo muzyka z góry zagłusza.

[bc]
Gość
[bc]

U nas robią już przymiarki do sylwestra. Muzyki nie słychać, ale potężne dudnienie basów. Po prostu ŁUP, ŁUP, ŁUP. Uważają oczywiście że nie mamy prawa do spokoju i ciszy. Nie mamy prawa robić coś całkiem innego, posłuchać innej muzyki, poczytać. Musimy słuchać ich dudnienia, bo oni chcą się bawić. Musimy słuchać też ich wrzasków, bo mają wolne, płacą czynsz i mogą wszystko. Co z tego, że my też tu mieszkamy, płacimy czynsz i wróciliśmy z pracy.

Elka
Gość
Elka

Niektorzy dziwią sie ze roczne dziecko nie rozumie ze np jest sylwester i ciezko mu zasnać kiedy nad glową biega i wrzeszczy duuuuuuuuzo starsze dziecko ktore juz powinno rozumiec co wolno a czego nie wolno malo tego ma przyzwolenie zeby w ten wlasnie sposob robic na zlosc tylko komu ?? Malemu dziecku ??? Male dziecko ma swoje godziny snu potrzebuje ciszy i spokoju ktory nalezy sie kazdemu w swoim domu jesli ktos tego nie rozumie najwyrazniej brakuje mu piątej klepki. Pocieszeniem moze byc to ze sytuacja lubi sie powtarzac zycie jest przewrotne a karma wraca i to szybciej niz sie… Czytaj więcej »

patyczak
Gość
patyczak

No to jestem po wyroku. Sąd stwierdził, że sąsiedzi do godziny 22 mogą sobie robić co chcą. Gra na instrumentach smyczkowych jest OK, skoro to jest prezentacja umiejętności, tym bardziej jeśli to grają dzieci jest OK. Gra na gitarze elektrycznej, kilka minut, przed 22, żaden problem, a spotkania towarzyskie jeśli uczestniczy w nich 6 czy 8 osób naturalnie są głośniejsze niż normalne codzienne sytuacje i powinienem się dostosować skoro mieszkam w bloku, we wspólnocie… Mój adwokat zaniemówił z wrażenia. Po wyjściu z sali rozpraw powiedział tylko, że brak mu słów na skomentowanie tego co usłyszał.

maja
Gość
maja

Proszę nie rezygnować i odwołać się od wyroku. Może ten sędzia też jest chamem zakłócającym innym spokój, może sam ma wyrok. Takie rzeczy mają miejsce w tym chorym kraju, że sędzia mający sam prawomocny wyrok nadal jest sędzią. Czytałam o takim przypadku.
Proszę nie dawać chamskim sąsiadom satysfakcji i nie rezygnować z walki o prawo do spokoju we własnym mieszkaniu.

Manfred
Gość
Manfred

Tylko wyroki Boskie i Sądów Rejonowych są nie zbadane. W sądach mamy głównie chamów i darmozjadów żyjących z naszych podatków, którzy pytają świadków z czego zbudowane są drzwi. Mój sąsiad zgłosił w Lęborku zakłócanie spokoju od godz. 20:00 do 5:30 nad ranem, bo dopiero o tej porze pofatygowała się POmilicja, ale nie tam gdzie trzeba, tylko do sąsiada, mimo tego, że słyszeli bardzo głośną muzykę, wrzaski, czuli trawkę, trzaskanie drzwiami, galopady pond 12 gnoi 15-17 letnich porozbieranych do naga. Żadnej dorosłej osoby w mieszkaniu małolaty nie było. Spisali sąsiada i powiedzieli, że jak jeszcze raz zadzwoni to oskarżą o bezpodstawne… Czytaj więcej »

patyczak
Gość
patyczak

Ja jestem już po roku sądowych bojów z moim sąsiadami z góry. Wnioski są takie po tych 12 miesiącach i 4 rozprawach, że w zasadnie nie ma bata na to by z takimi wygrać. Jedyny sposób to się wyprowadzić i liczyć na to że w nowym miejscu nie będzie tak samo.

Mariusz
Gość
Mariusz

Życzę powodzenia. Nie dawno mieszkałem w mieszkaniach TBS, miałem niezłe jazdy z sąsiadami, imprezy, muzyka, remonty i wiecznie szczekające psy. Walka z tym była jak walka z wiatrakami. Zrobiłem tak jak napisałeś, wyprowadziłem się, liczyłem że ludzie którzy wydali po 200tys na mieszkanie własnościowe będą inni, jednak się myliłem. Wszędzie są tacy sami. Zostało tylko kupić domek gdzieś na uboczu i cieszyc się ciszą, ale na to mnie już nie stać.

patyczak
Gość
patyczak

Dzięki za słowa otuchy. Po dzisiejszym wyroku mam już pewność, że spokoju we własnym mieszkaniu nie można oczekiwać i wymagać. Pozostaje szukać mieszkania gdzieś indziej z nadzieją, że trafie lepiej. Na dom też mnie nie stać, więc pozostaje się męczyć albo zwariować.

Manfred
Gość
Manfred

Już za PRL-u było lepiej bo wlepili kolegium i był spokój, a dzisiaj sami szukają okazji do zabawy, ochraniają swoich kolesi, informują ich o telefonach w sprawie interwencji i tak właśnie jest w Lęborku od dawna.

Misia
Gość
Misia

A my sie wyprowadzilismy nascie lat temu z bloku do domku ale wprowadzila sie sasiadka z owczarkiem niemieckim i zaczal sie koszmar. Do 24.00 a i jeszcze pozniej pies szczeka ujada jak wsciekly bo chce do domu a wlasciciele nie reaguja. Ze pies ma prawo szczekac mowia tylko ci ktorzy nie maja takiegi w sasiedztwie. To przerazliwie glosne zwierze ktore uniemozliwia nam normalne funkcjonowanie brak odpoczynku snu itp. Latem nie mozna okien otworzyc. I nic nie mozna z tym zrobic…to jest koszmar

olo
Gość
olo

I to (domek) niestety może okazać się płonną nadzieją na spokój. Ja właśnie z tych co to już nie mogli wytrzymać z chorym sąsiedztwem nad głową, z nocnymi bibami, obcasami od 5 rano i tym podobnymi i wyprowadziłam sie do domku licząc na święty spokój. Niestety okazuje się, że szczekanie/ujadanie psów po nocach wcale nie jest cichsze i mniej upierdliwe niż głośne sąsiedztwo w bloku. Na to chyba nie ma reguły, po prostu zależy od inteligencji sąsiadów. Z normalnymi można o problemie porozmawiać, debil odpowie, „wyprowadź się do lasu”, „mam psa by w nocy szczekał i bronił domu”, „wolnoć Tomku… Czytaj więcej »

Ksavery
Gość
Ksavery

Mój sąsiad z góry ma dwuletnie dziecko które praktycznie codziennie krzyczy,rzuca przemiotami o ziemię lub ciągnie jakieś zabawki/przedmioty po parkiecie.Pomijam dzień choć jest to uciążliwe, ale często dzieciak kończy swoją „aktywność” grubo po 21.Zauważyłem po zachowaniu tego dziecka na podwórku że jest nadpobudliwe i wchodzi rodzicom na głowę. Mam dwójkę dzieci które w tych godzinach śpią,a właściwie próbują spać.Powoli tracę cierpliwość…..

Michał
Gość
Michał

A co ja miałem zrobić w Bielsku-Białej w następującej sytuacji. Mieszkamy ściana w ścianę z takim jednym typem, który naprawdę jest nieciekawy. Kiedyś leczył się psychiatrycznie, bo dostał jakiegoś szału w amoku. Miał omam, że ktoś go napada i wszystkich chciał pozabijać kawałkiem szkła. Na szczęście przyjechali sanitariusze z pogotowia i go doprowadzili do porządku. Chłop się wyleczył, ale…np. upierdliwie wiercił po 20, bardzo pili w tym mieszkaniu, często się bili, wrzeszczeli po sobie. Sąsiadka raz wezwała policję to go wzięli do izby wytrzeźwień. Jak kiedyś świętował urodziny, też było niebezpiecznie. Mój ojciec źle się czuł i chciał po prostu… Czytaj więcej »

blue
Gość
blue

Już się trochę naczytałem. A ja mam taki przypadek. Sąsiad (lekko pisząc) praktycznie dzień w dzień szura mocno krzesłami czy nie wiem tam czym, tak że to oddaje naprawdę mocno. Nawet dzisiaj powtarza się to już z kilkadziesiąt razy od 16 do teraz po 22. Mieszkam oczywiście pod nim i to naprawdę oddaje po suficie. Od lipca nagrywam to na dyktafon lecz nagranie to nie oddaje jak rzeczywistości jest to mocno słychać. Nie mam zresztą czasu żeby cały czas stać z dyktafonem i non stop nagrywać, robi oczywiście nieregularne przerwy w tym przeciąganiu po podłodze. Na policję zgłaszałem kilka razy… Czytaj więcej »

Stanisław
Gość
Stanisław

Mam to samo sąsiedzi wyremontowali u siebie podłogi . Nie zrobili wygłuszenia i słychać każdy krok , upadek szpilki , dosłownie wszystko . Tak jakbyś żył w ich mieszkaniu . Nie reagują na nic .

fbb
Gość
fbb

Mmialo byc – hołota. Sorki

fbb
Gość
fbb

Wkurzające są wiesniaki, które zjeżdżają sie pod czyjs dom i wściekają sie swoimi zlomsmi, dra mordy., chleja i robia śmietnik z parkingów i ulic. Zwykla tępa plota.

hrhrhrh
Gość
hrhrhrh

I typowi nieudacznicy, normalni ludzie potrafią się zachowywać, zamiast jak bydło robić śmietnik. Ale często przykład idzie z góry, patologia w rodzinie i pijactwo, więc i dzieci nie będą błyszczeć.

Karino
Gość
Karino

do Grzegorz Anton: słusznie, cyt. „po słowie „spokój” jest przecinek i dopiero porządek publiczny, to dwie różne sprawy” ale proszę mi wierzyć, że spotkałam się z funkcjonariuszami, którzy nie widzą tam przecinka

Grzegorz Anton
Gość
Grzegorz Anton

Niestety tak wyglądają dzisiejsi policjanci – ci młodzi stażem.

maja
Gość
maja

Do Kuby i Urszuli. Sąsiedzi dostali wyrok bez rozprawy w sądzie. Radzę iść na policję i zgłosić zakłócanie spokoju.

Karino
Gość
Karino

do Maja: w jaki sposób?

maja
Gość
maja

Po prostu iść na Policję i powiedzieć policjantowi, że chcesz zgłosić zakłócanie spokoju. Ja najpierw kilka razy wezwałam Policję.

Daria
Gość
Daria

Witam, niedawno wprowadziliśmy się do mieszkania na parterze w kamienicy, mamy wejście od strony ogrodu nasi sąsiedzi prześadują na moich schodach, pod moimi oknami, robią imprezy w ogrodzie głośno śpiewają piją, każdy weekend nie śpimy do 3 w nocy! Mamy małe dzieci, w tygodniu siedzą do 23 aczasem i do 1 w nocy, głośno gadają, śmieją się i śpiewają, jak pada to siedzą na klatce to jest totalny brak kultury!

Karino
Gość
Karino

proponuję nagrywać ich naganne zachowanie, gdyby się go wypierali i poprosić o interwencję policji

maja
Gość
maja

To jest zakłócanie spoczynku nocnego. Dlaczego nie zadzwonicie na Policję?

Marta
Gość
Marta

A ktos wie po jakim czasie naruszenie ciszy nocnej sie przedawnia? Tzn czy po 5 latach sasiad moze nagle wytoczyc sprawe w sadzie informujac ze 5 lat temu bylismy za glosno i jemu to przeszkadzalo. Jak kolwiek brzmi to nieprawdopodobnie prosze o odpowiedz.

Cecilie
Gość
Cecilie

Jeżeli znowu urządzisz imprezę, a sąsiad poprzednie imprezy nagrywał i ma zgłoszenia na policję (jakkolwiek brzmi to nieprawdopodobnie), to nie ma bata. Nie przedawni się, ale nastąpi wznowienie i dopiero sprawa ruszy z kopyta, bo będzie jeszcze jeden więcej dowód. Od razu do sądu bez pytania. Albo jest porządek albo go nie ma. Albo jest kultura, albo jej nie ma. Raczej nic się nie przedawnia jeżeli chodzi o nerwy i sprawy cywilnej nie wygrasz. Ale musisz zorganizować imprezę, żeby o tym się przekonać. Nagle tak od siebie sąsiad nie może zgłosić sprawy do sądu, że sobie teraz przypomniał że przecież… Czytaj więcej »

Marta
Gość
Marta

Sprawa jeat bardziej skomplikowana. Nie ma u nas zadnych imprez lub innych wybtykow 12 lat mieszkamy bez skarg do spoldzielni uwag od sasiadow interwwncji policji wrecz prEciwnie to my cierpimy przez klutnie sasiadow bardzo glosne a proba zwrocenia uwagi sasiadce skonczyla sie pretensjami i straszeniem sadem ze to u nas jest za glosno i ze ona nam pokarze dlatego pytam sie czy tak mozna bez zaqiadomienia sasiada o problemie od razu do sadu.

Kolo
Gość
Kolo

Autor artykułu ochoczo poucza policję, ale niestety nie ma pojęcia o prawie i wprowadza czytelników w błąd! Za takie dyletanctwo powinno się nakładać karę 1 mies. sprzątania miasta. Spokój publiczny dotyczy osób, u których został on zakłócony w miejscu publicznym (choć samo działanie mogło pochodzić z miejsca niepublicznego). Zakłócenie w mieszkaniu nie jest objęte tym przepisem. Spoczynek nocny owszem. Ale co oznacza nocny? Ano to, że w dzień nie można go egzekwować. Tak więc napisz pan ten artykuł od nowa, a nie narażaj setek osób na rozczarowanie.

Grzegorz Anton
Gość
Grzegorz Anton

Pojęcia o przepisach i to najmniejszego nie masz Ty Kolo, kłania się również czytanie ze zrozumieniem. O jakim spokoju publicznym piszesz? Art 51 KW: „Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym…” po słowie spokój jest przecinek, kolejną wymienioną rzeczą jest porządek publiczny, kolejną spoczynek nocny, a następną zgorszenie w miejscu publicznym. I rozumie to część z policjantów, która przyznała mi w 100% rację (również w prywatnych rozmowach szefowie poszczególnych jednostek), wiedza także o tym m.in. w Komendzie Głównej Policji. A dlaczego ciężko wyegzekwować coś od dyżurnego i próbuje… Czytaj więcej »

Kolo
Gość
Kolo

Panie Anton, ale czy pan opiera się na swojej interpretacji KW – rozdziału „Wykroczenia przeciwko porządkowi i spokojowi PUBLICZNEMU”? Bo jak dotąd nie spotkałem się nigdzie i nigdy z takim orzecznictwem, które pan proponuje. Gdyby był pan tak uprzejmy i wskazał np. wykładnię SN. No bo chyba najważniejsze jest to, jak w praktyce orzekają sądy. Aktualne orzeczenia sądów okręgowych w tym zakresie, przeczą temu co pan napisał.

Kolo
Gość
Kolo

Panie Grzegorzu, czy nie wypada coś z tym zrobić? Nie dość, że błędy w artykule (w którym sam używa pan pojęcia spokoju publicznego), to jeszcze pan obraża! I nie chodzi już o mnie. Ale żeby ktoś bezpodstawnie oskarżał policję o nieróbstwo. Łatwiej skrytykować czyjąś pracę, niż samemu zrobić coś rzetelnie? Co ma zrobić dyżurny, jak go poganiają tacy domorośli prawnicy (mimo, iż ustawodawca tego nie przewidział)? Prawdziwy facet napisałby nowy, klarowny tekst. A warto, bo byłby to może jeden z niewielu uwzględniających stan prawny.

maja
Gość
maja

Jest dokładnie tak jak pisze pan Grzegorz. Ja kilka razy byłam na Policji aby zgłosić zakłócanie spokoju i spoczynku nocnego. Pomimo, że Policjanci wezwani na interwencję to potwierdzali to i tak prawie za każdym razem Policjantka na komisariacie najpierw próbowała mnie zniechęcić i wmówić, że jeśli sąsiedzi płacą za mieszkanie to mają prawo zarówno w dzień jak i w nocy wydzierać się, śpiewać na całe gardło i słuchać muzyki na cały regulator. Dopiero widząc, że jestem pewna swego bardzo niechętnie zabrała się za spisywanie moich zeznań. Sprawa trafiła do sądu i sąsiedzi zostali ukarani grzywną. Musieli też pokryć koszta sądowe.

Grzegorz Anton
Gość
Grzegorz Anton

Maja dokładnie jest tak jak napisałaś. Policjanta, który rzeczywiście chce pomóc można szukać ze świecą w ręku. Przeważnie zniechęcają i dlatego ludzie nie chcą mieć nic do czynienia z policją.

Kuba
Gość
Kuba

Mam ogromną prośbę. Gdyby mogła Pani napisać dokładnie, jak wyglądała Pani sprawa w sądzie tak od początku do końca, byłabym bardzo wdzięczna. Ja od trzech lat jestem zmuszona słuchać muzyki, jakiej słuchają moi sąsiedzi. . Włączył muzykę nawet w Wigilię. Rozmawiałam dwa razy ze swoim dzielnicowym, ale skutecznie mnie zniechęcił do podejmowania jakichkolwiek działań. Dlatego będę wdzięczna za udzielenie mi informacji, jak Pani udało się uzyskać spokój. Z góry dziękuję

Urszula
Gość
Urszula

Mam ogromną prośbę. Gdyby mogła Pani napisać dokładnie, jak wyglądała Pani sprawa w sądzie tak od początku do końca, byłabym bardzo wdzięczna,mam podobny problem a policja w niczym mi nie chce pomóc.Z góry dziękuję

Grzegorz Anton
Gość
Grzegorz Anton

Po pierwsze nikogo nie obrażam. Po drugie żaden policjant w niczym mi nie pomógł – chodzi o zgłoszenia. Zresztą nie tylko mnie, ale również wielu innym osobom, które znam. Większość rzeczy w Policji odbywa się na zasadach spychologii. Mógłbym wymieniać i wymieniać, od dzielnicowego, po referat ds. wykroczeń, a skończywszy na drogówce. Jeżeli dyżurny straszy poszkodowanego konsekwencjami (od razu zaznaczam, że został ukarany przez komendanta), to o czym Ty Kolo piszesz? Już raz napisałem i jeszcze raz napiszę, w różnych komendach w Polsce pytałem jak powinno interpretować się art 51 KW. I potwierdzali mi policjanci, że właśnie w ten sposób… Czytaj więcej »

Kolo
Gość
Kolo

Przekracza pan granice śmieszności. Jak można powoływać się na treść rozmów telefonicznych, gdy w zasobach informacyjnych Internetu roi się od interpretacji i orzeczeń sądowych! Cały problem polega na tym, żeby wiedzieć o co chce się zapytać! Otóż powtarzam panu ostatni raz (bo ileż można) – zakłócenie spokoju publicznego, choć może wystąpić o każdej porze, ale odnosi się jedynie do sytuacji, gdy skutek zakłócenia dotknął osoby znajdujące się w miejscu publicznym. Zakłócenie spoczynku nocnego – zgodnie z komentarzami KW dotyczy zachowania odbywającego się w czasie, gdy musi panować spokój umożliwiający odpoczynek ( i jednocześnie naruszać czyjś odpoczynek). Czas przeznaczony na spoczynek… Czytaj więcej »

Grzegorz Anton
Gość
Grzegorz Anton

„w zasobach informacyjnych Internetu roi się od interpretacji i orzeczeń sądowych” – gdzie to się roi od takich interpretacji? „zakłócenie spokoju publicznego, choć może wystąpić o każdej porze, ale odnosi się jedynie do sytuacji, gdy skutek zakłócenia dotknął osoby znajdujące się w miejscu publicznym.” – art. 51 KW mówi: Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny… (kolejny raz muszę przytaczać treść) po słowie „spokój” jest przecinek i dopiero porządek publiczny, to dwie różne sprawy. „Czas przeznaczony na spoczynek nocny przyjmuje się zwyczajowo pomiędzy godzinami 22:00 a 6:00. Zarządzenie spółdzielni ustalające ten czas np. pomiędzy godzinami 21:00… Czytaj więcej »

dobra rada
Gość
dobra rada

Grzegorz Anton 8 lipca 2016 – 10:52 Po pierwsze nikogo nie obrażam. Po drugie żaden policjant w niczym mi nie pomógł ================================================================== No to teraz jest jasne, dlaczego to pan redaktor Grzegorz, ma uraz do policjantów, ale uwielbia palantów w krótkich majtkach ,takich którzy bijają się z policjantami i zakłócają porządek/nawet w szpitalu / ,mało tego polecał ich czytelnikom ,jako osoby „honorne ” i zalecał by na takich głosować, albo wcale nie chodzić na wybory :-))) / Dotyczy to pewnego felietonu pana redaktora w SN , w którym zachwalał pajaca, awanturnika z palikociarni, a potem „odszczekiwał na łamach ” SN… Czytaj więcej »

nocne pato bohatery
Gość
nocne pato bohatery

Na owni się wściekają, bo policja nie przyjeżdżała. Rodzice Zadowoleni bo ich dzieciaczki wściekają się komuś,a nie u nich i mają spokój. Szkoda tylko, że o kulturze i dobrym wychowaniu zapomnieli. Ludzi z lasów i pól pod sklepami co noc można zobaczyć było, ach jakie to tchórzliwe , w końcu noc chroni takich:).

foruminka
Gość
foruminka

Mial Pan problemy z sasiadami prosze o rady na priv

Lea
Gość
Lea

Moja historia jest ilustracją tego zjawiska – kompletnej bezsilności obywatela wobec władz i ich widzimisię. Mieszkam w Warszawie naprzeciwko Wyścigów na Służewcu, gdzie raz na jakiś czas odbywają się duże imprezy muzyczne. Poprzednia edycja tego jakiegoś Orange Warsaw Festival wyglądała tak, że od czwartku po południu do niedzieli w nocy łomot dochodzący z Wyścigów powodował ból głowy i drżenie szyb w oknach! Nie ma już znaczenia, czy cisza nocna czy dzienna – nie dawało się wytrzymać przez cały czas. Wieczorem w piątek zadzwoniłam na policję, żeby to zgłosić (naiwna, oj naiwna). Uprzejma osoba po drugiej stronie powiedziała z żalem, że… Czytaj więcej »

Mrozodziad
Gość
Mrozodziad

Przecież tego co piszesz jasno wynika, że to nie wina Policji, a twojego prezydenta, którego pewnie sama wybrałaś, niezbyt lotna intelektualnie babo. Oczywiście najłatwiej obrażać szeregowych policjantów, bo przecież powinni odbezpieczyć broń i szturmem wziąć biuro prezydenta.

Maciek Janoszek
Gość
Maciek Janoszek

Spokój publiczny jest zakłócany codziennie w miejscach publicznych . To są wszystkie odgłosy miasta – komunikacja, rozmowy na przystankach, rozmowy przez telefon w autobusach i tramwajach. Dzwony kościelne o 7 rano w niedzielę i o 21 wieczorem. Co oznacza nocny spoczynek? Nocny oznacza wypoczynek dla tych, którzy MUSZĄ pracować w nocy i MUSZĄ się wyspać w ciągu dnia.

póki my żyjemy
Gość
póki my żyjemy

Z moich obserwacji wynika, że ludzie mieszkający całe swoje życie na wsi mają nawyki trudne do wykorzenienia. Oni myślą, że jak na swojej wsi puścili subwoofery i nikt im nie zwrócił uwagi, bo chałupy stoją pół kilometra jedna od drugiej – to myślą, że na piątym piętrze w wieżowcu w wynajętym 2-pokojowym mieszkaniu w dużym mieście mogą zrobić to samo: zaprosić 20 osób i DJ i wrzeszczeć do białego rana . Myślą, że im wszystko wolno, tam u siebie na wsi to policji nawet nie chciało się podnieść słuchawki telefonu jak było zgłoszenie o zbyt głośną muzę. Ale my mieszkamy… Czytaj więcej »

Ewa
Gość
Ewa

Ja mieszkam właśnie na wsi w cichej i spokojnej okolicy. Żadnej głośnej muzyki na zewnątrz. Domostwa blisko siebie. Niestety nowy właściciel domu, głośno słucha muzyki, ciągłe wulgarne wykrzykiwania i imprezy nocne pod moim oknem. Właściciel nieruchomości sąsiedniej jak mu zwracam uwagę , odpowiada : „Jestem u siebie”. Nie wiem gdzie wcześniej mieszkał prawdopodobnie w mieście . Myśli, że jak się wyprowadził właśnie na domku to może robić co chce i drugiemu przeszkadzać. Masakra, zrobił imprezę z DJ i zaprosił z 20 osób. Nie zgadzam się z twoim stwierdzeniem nawyki „wieśniaków”, moje nawyki to cisza spokój i słuchanie odgłosów natury, a… Czytaj więcej »

Monika
Gość
Monika

ja mam taką samą sytuacje mecze się ponad rok. też mieszkam na wsi z dzieckiem 10 lat i mezem który jest nieustannie prowokowany przez sąsiada- nawet groził mu że go zabije.

anna
Gość
anna

Witam Panią i proszę o kontakt w wolnej chwili w sprawie głośnej muzyki u sąsiada , też mieszkam na wsi i muszę nauczyć się z tym walczyć, chcę spokojnie mieszkać jak pani, ciekawi mnie co dalej u pani w tej sprawie, pozdrawiam .Anna.

dariusz
Gość
dariusz

ja mieszkam na wsi,chałupa mojego hałasującego codziennie sąsiada oddalona jest od mojej o 6 metrów. skubany trenuje disco polo na kolumnach estradowych i mocnym wzmaku.swoim wyciem i basami utrudnia życie mi i mojej rodzinie już 3 lata.pora z tym skończyć,ale brak mi konkretnych przykładów radzenia sobie ludzi z hałasującymi po 18 godzinie kiedy odpoczywam po ciężkiej pracy.pomóżcie proszę bo chyba zwariujemy przez tego debila.

Marek
Gość
Marek

W moim odczuciu w Polsce osoby niepełnosprawne to temat tabu,(Są Dziećmi gorszego Boga).Jest to ciche pozwolenie na lekceważenie do życia tegoż człowieka.

Monika / Grudziądz
Gość
Monika / Grudziądz

Ja kiedy jestem w domu nie mam ani 5 minut ciszy. Czemu? za ścianą siedzi złośliwy psychopata. Specjalnie nalał sobie wody do klamki żeby obrzydliwie piszczeć drzwiami i robi to co 5-20 minut (CAŁY DZIEŃ O.o) w nocy też co chwilę biega po korytarzu, wali w ściany, „piszczy” tymi drzwiami. Zamyka sie dopiero około 4 nad ranem. Ale to nie wszystko.. Moją siostrę wyzywa od najgorszych i grozi jej jak mu tylko zwróci uwagę a nawet wzywa policję (bo ośmieliła się zwrócić mu uwagę) xD! raz mu nawet policjanci powiedzieli żeby poszedł do psychiatry. Z resztą obraża i zaczepia wszystkich.… Czytaj więcej »

as
Gość
as

Cisza to cisza, skoro za urodziny ktoś ma mnie karać, to niech rodzice wrzeszczącego bachora, tupiącego non stop niech też płacą!

Miteusz
Gość
Miteusz

Nie zapomnij że i ty kiedyś byłeś takim samym wrzeszczącym tupiacym nogami bachorem , życze Ci żebuś miał takiego sasiada jak ja , naparza muzyką od rana do wieczora gowniarz nie pracuje i nie chofldzi do szkoły , Soboty , Niedziele , i swięta codzienne , nonstop , i nie słucha on techniawki czy coś tylko gandzia mafie i inne dziadostwa , basowe buczenie roznosi po całym budynku , nawet w piwnicy słychać , widać po twojej pseudo wyrozumiałej wypowiedzi jaki jesteś ograniczony , każdy mysli tylko o własnych 4 literach jak widać

Maciej
Gość
Maciej

Yebnij się w dekiel. To, że twoje dzieci takie są nie znaczy, że każde. Znam dzieci, któe nigdy nie wrzeszczą i nie tupie nogami. Sam byłem spokojnym dzieckiem .Kwestia wychowania.

ygfjhgg
Gość
ygfjhgg

Wrzeszczące dzieci mi nie przeszkadzają:) też tak robiłam. Ale walenie basów już tak. I to po kilka h dziennie. Libacje po nocach -w małej ilości i zgłoszone mieszkańcom -ok. Ale darcie ryja i picie co drugi dzień, plus dziwne zachowania imprezowiczów mogą zwyczajnie obrzydnąć. Na wszystko musi byc umiar i zdrowy rozsadek.

bibi
Gość
bibi

Na wsiach jest nie wiele lepiej. Najgorzej mieszkać w pobliżu remizy , takiej jak osp ownia. Hałas przekracza normy, w domu odczuwalny ok 84decybeli , na zewnątrz ok stu. Człowiek nie dość, że spać nie może, bo pseudo geniusze zamiast klimy postawili drewniana wiatę, to jeszcze po imprezach w remizie sm/ieci pełno wszędzie. Zdarza się też, że brama wjazdowa jest zastawiona. Druhowie nigdy nie sprzątali po weselach i innych imprezach, bo zbyt zajęci są liczeniem kasy z wynajmu i robieniem kolejnych zbiorek. Chamstwo i głupota balujących osób często przeraża. Ochotnicy Syreny używają tylko po to , by zbiórkę ogłosić lub… Czytaj więcej »

smieszne godne politowania
Gość
smieszne godne politowania

W wiejskich osp robią to dla kasy, przecież nie wynajmują za free:), może pora ich opodatkować, tak jak innych. Tym bardziej, gdy tylko wynajem jest głównym celem życia jednostki, a nie to co powinno. Po za tym liczne biedaki(udające szlachte) zapisują się do czegoś takiego, tylko po to żeby za darmo zrobic wesele itd. No bo nie po to by „ratować ludzkie życie i dorobek”, trzeba mieć czym:) lepiej inwestować w coś, co przypomina bude/oborę. Co jest głupie, w czasach, gdy są domy weselne i restauracje;) , tzn wieś o tym najwyraźniej nie słyszała i nadal najlepiej drzeć g€”b&y w… Czytaj więcej »

Euzebiusza
Gość
Euzebiusza

Żałosne, przecież te remizy wyglądają jak budy lub obory. Nie rozumiem, jakim cudem jeszcze ktoś się tam pcha.

janek
Gość
janek

Obrzydliwy budynek, niektórzy się śmieją, że podobne do obory. Na dodatek wokół na placu drewniane szopy i latryna, wychodek de lux:) zacofanie niestety okropne, nie wypada na wesela takie coś.

Lilii
Gość
Lilii

Koło nas postawili firmę produkująca kostkę brukową i wyroby betonowe…nasz budynek jest 30 metrów od tej gigantycznej fabryki… Odwołujemy się już trzeci rok…. hałasują nawet w nocy, a o wibracjach nie wspomnę….Wzywamy policję, lecz co z tego, skoro maja dokumenty, ze nie przekraczają dopuszczalnej normy…Nikt jednak nie uwzględnił, ze hałas nie jest jednostajny tzn kilka sekund hałasu, kilka spokoju, kilka hałasu itd a według obliczeń liczy sie średnia, nawet jeśli wdanym momencie przekraczają…masakra…wojt i WIOŚ nie pomagają… juz nie wiemy co robic, do kogo się zwrócić…przezywamy gehenne…

sotb
Gość
sotb

Trzeba się zebrać z sąsiadami i kupą uderzyć. Sam mam wytwórnie mas bitumicznych 100 m od domu, a hałas jest taki jak od wyjącego odrzutowca. Często pracują w soboty a i w niedziele to nie jest rzadkość. Przede wszystkim sprawdźcie czy ktoś nie popełnił przesrtępstwa przy wydawaniu zgody na działalność. Jeśłi to obszar przeznaczony pod cele mieszkaniowe i działalność usługową, to już jest podstawa do wszczęcia postępowania. Jeśli taka dziłalność wymaga przeprowadzenia konsultacji społecznych też należy sprawdzić czy burmistrz je przeprowadził. Jeśli czegoś nie dopilnowano, to proces zbiorowy i za dupę tę hołotę.

Mati
Gość
Mati

Zgłoś się do instytucji ochrony środowiska ponownie mówiąc, że hałas jest głośniejszy. Zgłoś anonimowo do Państwowej Inspekcji Pracy, że w zakładzie są przekroczone normy hałasu. Być może zalecą ponowne wykonanie analizy widma akustycznego. Jeśli się nie mylę zakłady przemysłowe/produkcyjne muszą/powinny dostosować znajdujące się w nich urządzenia tak, aby obniżyć generowanie dźwięków przyczyniające się do przekroczenia norm hałasu w okolicznych miejscach zamieszkania na poziomie 55 dB w dzień i 45 dB w nocy, gdyż może to wpływać niekorzystnie na zdrowie ludzi. Można się tu powołać na zalecenia WHO w sprawie ochrony ludności przed hałasem. Być może uda się coś wskórać.

Wojtek
Gość
Wojtek

Takie artykuły nic nie dają – gówniarz (nota bene z Rzeszowa) który wynajmuje mieszkanie w Krakowie, organizujący balangi powtarza mi ciągle, że mogą być głośno do godziny 22. Musi coś się zmienić w świadomości, bo co za dużo to nie zdrowo.

Marcin
Gość
Marcin

To radze gówniarzowi wydrukować info na temat PARAGRAFU 51 . I Informacje zamiescic tez taką że jesli bedzie tak dalej to sprawa idzie do sądu . Zapewniam że podziała .

Ludka
Gość
Ludka

Wcale nie jest mi lepiej widząc że inni też maja problemy z sasiadami. ..U mnie psrawa wyglada tak: nad moim mieszkaniem żyje sobie rodzina 2+2 w wieku ok 4 i 6 lat. Codziennie rano wybierają sie do przedszkola.. do momentu ubrania butow – da się wytrzymać ale potem… ja juz mam nerwice od tego latania po suficie. Zyje rytmem dnia tej rodziny – rano kończy się harmider podłogowy trzasnięciem drzwiami – bo chyba mają zamek zatrzaskowy… W dzień … o ile nie ma dzieci w domu- jest względny spokój (ojciec prawdopodobnie może też pracować w domu – zdarza się szuranie… Czytaj więcej »

Maciej
Gość
Maciej

Niestety przewagę mają ci co mieszkają nad nami. Też czasem chcę się zemścić stukając młotkiem o 4 nad ranem wiedząc, że o godzinie 7 wstają. Nie da rady. Może budzić domofonem?

Iwona
Gość
Iwona

miałam problem s sąsiadami z góry, małżeństwo w wieku ok 50 lat, oboje lubiący sobie wypić, Pani po alkoholu tak zwany agresor, przekleństwa, wyzwiska wymyślonych postaci, muzyka na cały regulator. Pewnej nocy o 2 w nocy obudziło mnie stukanie w sufit, poszłam na górę i poprosiłam o spokój, od tamtej pory przez równo dwa lata waliła mi prawie przez całą noc młotkiem w sufit, wzywałam policję która mnie pouczała o prawach tej Pani a moich obowiązkach. Moja cierpliwość i grzeczność się skończyła poszłam do dzielnicowego, pogadałam od serca, dzielnicowy w końcu chyba zaskoczył bo powiedział że policja kieruje sprawę do… Czytaj więcej »

Ewa
Gość
Ewa

Współczuję. Wiem,że pewnie jesteś wykończona. Może puszczanie muzyki by coś dało? Ludko, ciesz się, że to tylko dzieci. Ja mam patole pod oknem,tak z 2 metry, gdy pija iw wyklinają,to jakby działo się w moim pokoju. Zmieniłam okna na szczelniejsze,ale niedużo dało. Cała ulica się ich boi i od lat wszyscy są terroryzowani przez bandę wyrostków.