Nie ma chętnych na stołki wójta i burmistrza

- Mimo tego, że jestem jedynym kandydatem, oddaję się pod osąd wyborców i nie zakładam z góry ich werdyktu - mówi Waldemar Grochowski, burmistrz Rudnika n.Sanem

PODKARPACIE. Oni prawie już wygrali, a mimo to wydają pieniądze na kampanię wyborczą.

W 23. gminach województwa, będzie plebiscyt zamiast wyborów. W odróżnieniu od pozostałych gmin, wyborcy będą stawiać krzyżyk na „tak” lub „nie”, przy nazwisku kandydata na szefa gminnej władzy wykonawczej. Wszystko przez małe zainteresowanie pracą w gabinecie zarządcy gminy. Podkarpacie, niestety jest w czołówce województw, w których chętnych na wójta czy burmistrza jest coraz mniej.

W całej Polsce, w 255 gminach i 58 miastach do wyborów na wójta i burmistrza staje tylko jeden człowiek. Na Podkarpaciu jest to odpowiednio 17 gmin i 6 miast.

Wystarczy, że wójt na siebie zagłosuje

- Chociaż jest jeden kandydat, wybory i tak muszą się odbyć – dowiadujemy się w rzeszowskiej Delegaturze Krajowego Biura Wyborczego. – Wyborcy muszą się opowiedzieć, czy chcą zgłoszonego kandydata na wójta lub burmistrza. Żeby wybór był prawomocny, przynajmniej połowa głosujących musi postawić krzyżyk w rubryce „tak”, przy nazwisku kandydata. Teoretycznie może być tak, że sam zainteresowany pójdzie do wyborów i wskaże na siebie, ale chyba nie o to w demokracji chodzi.

Jedynymi kandydatami na wójtów i burmistrzów, są urzędujący gospodarze. Jeżeli demokracja zawiedzie i wyborcy nie wskażą swojego wybrańca, czyli ze wskazaniami na „tak” i „nie” będzie remis, włodarza gminy wybiera samorząd. Oczywiście, o ile sam zostanie wybrany. Czy w takim razie warto jedynym kandydatom wydawać pieniądze na kampanię?

Kampania i tak idzie swoimi drogami

- Mam swój komitet, zebraliśmy pieniądze na kampanię, więc jest okazja powiedzenia mieszkańcom, co chcę robić w kolejnej kadencji – mówi Waldemar Grochowski, burmistrz Rudnika n. Sanem od trzech kadencji. – Wydrukowaliśmy plakaty, organizujemy spotkania z wyborcami; kampania jest normalna, tylko kontrkandydata nie widzę. Boję się, że taki plebiscyt, a nie wybory, może się odbić na frekwencji.

Na frekwencję nie powinniśmy narzekać w 45. innych gminach naszego województwa. Zgłosiło się w nich po dwóch kandydatów na wójta. Walka rozstrzygnie się więc w pierwszej turze, bo któryś z kandydatów uzyska przeszło 50-procentową większość, wystarczającą do pracy przez 4 lata na stołku szefa gminy.

Miasta z jednym kandydatem:
Kolbuszowa, Kołaczyce, Narol, Nowa Dęba, Rudnik n. Sanem, Ustrzyki Dolne.
Gminy z jednym kandydatem na wójta: Bojanów (pow. stalowowolski), Harasiuki (pow. niżański), Dynów, Kamień, Świlcza (pow. rzeszowski), Grodzisko Dolne (pow. leżajski), Łańcut (pow. łańcucki), Dębica (pow. dębicki), Czudec, Frysztak (pow. strzyżowski), Jarosław (pow. jarosławski), Lubaczów (pow. lubaczowski). Jasło (pow. jasielski), Dydnia (pow. brzozowski), Stubno (pow. przemyski). Besko, Bukowsko (pow. sanocki), Olszanica (pow. leski).

Jerzy Mielniczuk

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.