Nie ma orła, nie ma kibiców

Kibice nie zgadzają się z brakiem orła na koszulce i drogimi biletami ustalanymi przez PZPN. Podczas meczu z Węgrami trybuny świeciły pustkami. Fot. PAP

POLSKA – WĘGRY. Stypa zamiast święta.

Samobójcze trafienie węgierskiego obrońcy Vilmosa Vanczaka dało Polakom skromne, ale zasłużone zwycięstwo nad Węgrami. Mecz nie wywołał zbyt dużego zainteresowania – na Stadionie Miejskim w Poznaniu zasiadło zaledwie 8 tysięcy kibiców. Na obiekcie mogącym pomieścić 43 tysiące widzów, wyglądało to tragicznie.

Sympatycy biało-czerwonych przywitali piłkarzy, podobnie jak cztery dni wcześniej we Wrocławiu, okrzykiem “gdzie jest orzeł” i wulgarnymi przyśpiewkami pod adresem PZPN. W trakcie meczu te okrzyki jeszcze kilka razy się powtórzyły. Zamiast piłkarskiego święta i radosnego wyczekiwania na Euro 2012, mieliśmy piłkarską stypę.

“Franz” robił dobrą minę

To wszystko zaś działo się na oczach obserwatorów UEFA, którzy przekonali się jak prezes PZPN Grzegorz Lato i jego związkowi zausznicy budują atmosferę wokół reprezentacji przed mistrzostwami Europy. Kibice zaś wydają się być na tyle zdeterminowani, że nadal będą bojkotować mecze kadry, dopóki na koszulki nie wróci orzełek, który decyzją władz związku i sponsora technicznego, został z nich usunięty. – Na pewno nie takiej otoczki meczu się spodziewaliśmy. Mam nadzieję, że to wszystko się zmieni w przyszłym roku, kiedy będzie Euro i kibice się zmobilizują i będą nas dopingowali – powiedział trener Franciszek Smuda, który starał się robić dobrą minę do złej gry.

Nieskuteczni i niegrający

Selekcjoner mimo wygranej, miał sporo zastrzeżeń do swoich podopiecznych. Trudno się dziwić, skoro tak długo męczyli się oni z przeciętnym rywalem. – Martwią mnie sytuacje, których nie potrafiliśmy wykorzystać – przyznawał Smuda.

Poza tym szkoleniowiec zwracał uwagę na to, że coraz większa liczba kadrowiczów, nie ma pewnego miejsca w swoich klubach. – Adam Matuszczyk, Ljubo Obraniak czy Paweł Brożek obecnie są rezerwowymi. Niestety, to się odbija na ich dyspozycji, co widać w meczach naszej drużyny – dodał Smuda.

POLSKA 1
WĘGRY 0
1-0 Brożek (37.)
1-1 Priskin (77.)
2-1 Vanczak (85.-samobójcza)
POLSKA: Fabiański – Wojtkowiak (84. Gol), Wasilewski, Głowacki (58. Piszczek), Komorowski, Błaszczykowski, Dudka (65. Jodłowiec), Mierzejewski (73. Obraniak), Matuszczyk (46. Murawski), Rybus, Brożek (66. Lewandowski)
WĘGRY: Bogdan – Varga, Vanczak, Juhasz, Laczko, Koman, Sandor (46. Hajnal), Tozser (46. Elek), Dzsudzsak, Gera, Priskin (81. Feczesin)
Sędziował Hanner Kaasik (Estonia). Żółte kartki: Tozser, Varga. Widzów: ok. 8 tys.

p

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.