Nie można Polaków traktować jak baranów

Przeczytałem niedawno w miesięczniku „Forbes”, że rząd planuje w ciągu najbliższych lat sprzedać majątek wart 55 miliardów złotych. W tym samym czasie dług publiczny wzrośnie z 680 do 920 miliardów! – Zostaniemy jak gołodupcy, bez aktywów ale z ogromnymi długami – przestrzega wybitny ekonomista Krzysztof Rybiński, profesor Szkoły Głównej Handlowej.

Jeszcze nie tak dawno, gdy cały świat ogarniał kryzys gospodarczy, Polska była jednym z nielicznych zielonych punktów na czerwonej mapie kryzysu. Okazuje się, że tę oazę spokoju kupiliśmy na kredyt. Teraz przychodzi nam za to zapłacić. Bóg jeden wie, jak wysoki to będzie rachunek.

Rząd zabrał się do ograniczenia deficytu podwyższając podatki. Przecież nawet małe dziecko wie, że to sposób najmniej korzystny dla gospodarki. Tymczasem Kancelarie Sejmu, Senatu, Prezydencka czy Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji pochłoną w tym roku, bagatela, 65 milionów złotych. A w ciągu tylko ostatnich dwóch lat płace urzędników państwowych w Polsce wzrosły nawet o 75 procent! Dla przykładu – tegoroczna waloryzacja rent oraz emerytur wyniesie około 3 procent…

- Nie można Polaków traktować jak baranów – tak były szef NBP Leszek Balcerowicz skomentował politykę rządu Donalda Tuska dotyczącą emerytur i Otwartych Funduszy Emerytalnych. Na mój gust 90 procent Polaków nie rozumiało reformy systemu emerytalnego. Uwierzyło jednak, że dzięki odprowadzaniu części składek do OFE przyszłość ich pieniędzy będzie pewniejsza. Dziś okazuje się, że rząd wycofuje się z zawartej w 1999 roku umowy uznając, że ZUS będzie najlepszym miejscem dla naszych składek. Nie wiem czy ma rację czy też nie. Jednego jednak jestem pewien. W dwa lata emerytury nie wzrosną o 75 procent, jak pensje państwowych urzędników.

Piotr Pyrkosz

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.