Nie na kościół, a na plebanię

POTOK JAWOROWSKI,. KOBYLNICA RUSKA. Nasza poniedziałkowa publikacja odbiła się szerokim echem

W poniedziałkowych Super Nowościach napisaliśmy o tym, że proboszcz parafii p.w. Trójcy Przenajświętszej w Potoku Jaworowskim z imienia i nazwiska wymienił naszego Czytelnika, jako tego, który nie dał datku na kościół. Po naszej publikacji mailowało do nas i telefonowało wiele osób.

- Nie o datek na kościół szło księdzu, tylko o pieniądze na plebanię – wyjaśnia nasz Czytelnik z parafii, o której napisaliśmy. – A co w tym złego, że podał nazwisko kogoś, kto nie dał? – dopytuje się. – Na taki cel trzeba dać, a jeśli się nie dało, to trzeba ponieść karę! – uważa mężczyzna.

- To się w głowie nie mieści, żeby ksiądz się upominał w taki sposób o kasę. Słyszałam, że na wsiach to jakiś „zwyczaj”. Wielu kapłanom się takie coś nie podoba i nie robią takich rzeczy, czas się od nich uczyć księże proboszczu – - stwierdza nasza Czytelniczka telefonująca do redakcji.

Najważniejsze kto doniosł?

Do naszej redakcji zadzwonił też tajemniczy mężczyzna, który przedstawił się jako „historyk”. Musiał to wszelako być badacz historii najnowszej, bo interesowało go tylko …kto „doniósł” na księdza Super Nowościom. Był więcej niż napastliwy, ale oczywiście niczego nie wskórał, ponieważ zgodnie z prawem nie ujawniamy nazwisk naszych informatorów, jeśli sobie tego nie życzą.

Jednocześnie, jak się dowiedzieliśmy, proboszcz Stanisław G. zażyczył sobie nadzwyczajnego zebrania rady parafialnej. – Słyszałem, że zapowiadał, iż dowie się nazwiska każdego, kto kontaktował się z gazetami – mówi nasz Czytelnik, który na księdza złożył doniesienie do prokuratury.

Prokuratura i biskup sprawdzają

- Pismo już do nas dotarło i skierowaliśmy sprawę do policji w celu przeprowadzenia czynności sprawdzających – wyjaśniła nam Maria Budzianowska, zastępca Prokuratora Rejonowego w Lubaczowie. Udało nam się skontaktować z rzecznikiem biskupa Diecezji Zamojsko-Lubaczowskiej, księdzem prałatem dr. Adamem Firoszem. – Nie wpłynęły do nas żadne skargi na tego kapłana z jego parafii – podkreśla ks. prałat. – Dodam, że jest to kapłan doświadczony. Prawdę mówiąc dziwię się temu parafianinowi, który skierował pismo do prokuratury – dodaje. – Jeśli to osoba wierząca, a za taką się podaje, to powinien zwrócić się do przełożonych kapłana, czyli do nas, a nie do prokuratury – stwierdza ks. A. Firosz. Na naszą uwagę, że zarówno parafianin, jak i ksiądz G. są nie tylko członkami wspólnoty Kościoła Rzymsko-Katolickiego, ale i obywatelami RP, których spory może rozsądzać wszak władza świecka, mówi:- Oczywiście, formalnie tak jest, niemniej od wierzącej osoby chyba oczekiwać należy innej postawy – uważa ksiądz prałat.

Koperty źle się kojarzą

- Chciałbym, żeby ksiądz proboszcz zrozumiał swój błąd i przeprosił tych wszystkich, których wymienił – mówi zdecydowanie nasz Czytelnik. – Chciałbym też, żeby finansowe działania księdza były transparentne. Nie ma nic złego w zbiórce na plebanię, ale niechże ona będzie jakaś cywilizowana! W parafii w Wielkich Oczach jest na przykład fundusz remontowy, z numerem konta i rada parafialna ma pełen wgląd w finanse na remont plebani. A branie i dawanie kopert kojarzy się wszystkim źle- dodaje.

Monika Kamińska

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.