Nie płacisz w terminie to zapłacisz wyższy podatek

Gdyby projekt przepisów przygotowywany przez rząd wszedł w życie, nie płacący kontrahent musiałby albo zwiększyć swoją podstawę opodatkowania, lub też pomniejszyć stratę o kwotę niezapłaconej należności. I to już po upływie 30 dniowego terminu płatności. Fot. Archiwum

Czy rząd znajdzie radę na zatory płatnicze paraliżujące Polską gospodarkę?

Coraz głośniej mówi się o wprowadzeniu pewnego rodzaju obciążeń podatkowych dla firm, które nie spłacają swoich należności i powodują w ten sposób zatory finansowe. Z kolei więcej ulg uzyskałyby firmy, które padły ofiarą kontrahentów nie spłacających należności. Projekt ma jednak jedną wadę: nie w pełni wpisuje się w realia gospodarcze.
Już kilkakrotnie pisaliśmy o problemie zatorów płatniczych, który paraliżuje Polską gospodarkę. Szczególnie widoczne jest to w sektorze handlu, a w ciągu ostatnich dwóch lat w budownictwie, zwłaszcza drogowym. W przypadku drogowców zatory doprowadził do kilku spektakularnych plajt i zawalenia terminów na wielu odcinkach nowobudowanych dróg.

Przeciągania spłat faktur- formą kredytowania
Problem zatorów płatniczych robi się coraz bardziej naglący ponieważ w dobie widma kryzysu firmy coraz mniej chętnie regulują swoje należności, stąd rosną zatory, które podkopują kondycję nawet dobrze prosperujących przedsiębiorstw. Pewna kategoria przedsiębiorców uczyniła z przeciągania spłat faktur swego rodzaju formę kredytowania swojej działalności kosztem innych podmiotów.

W tej chwili rząd przygotowuje projekt przepisów, których sednem jest premiowanie uczciwych podatników oraz utrudnianie czerpania korzyści podatkowym nieuczciwym, nie płacącym firmom. Jedną z podstawowych zmian byłoby danie poszkodowanym przez zatory płatnicze możliwości obniżenie podstawy opodatkowania lub też zwieszenia wykazanej straty jeśli w 30 dniowym terminie płatności faktura nie została uregulowana przez kontrahenta.

Z kolei taki nie płacący kontrahent musiałby albo zwiększyć swoją podstawę opodatkowania, lub też pomniejszyć stratę o kwotę niezapłaconej należności. I to już po upływie 30 dniowego terminu płatności. Jest to o tyle ważne, że nie tylko dopingowało by to firmy do samego płacenia ale też do płacenia w terminie.

Projekt zawiera też pomysł zmian w naliczaniu VAT. Dotychczas poszkodowany przez zatory mógł odliczyć sobie ulgę w podatku VAT z tytułu tzw. złych długów. Tylko, że mógł to zrobić dopiero po upływie 180 dni od terminu spłaty. Nowe rozwiązania zakładają aby czas skrócić ten do 30 dni. Poszkodowani mogli by starać się więc o ulgę znacznie wcześniej.

Czy projekt ma szansę pochodzenia?
To póki co tylko projekty, jednak mają duże szansę na powodzenie bo wychodzą ze strony partii rządzącej. Poprzednie propozycje wychodziły ze strony opozycji dlatego też nietrudno się dziwić, że na poziomie rządowym pomysły upadały. Teraz może być jednak inaczej, jednak najbardziej zainteresowane tematem Ministerstwo Finansów milczy. Czyżby oznaczało to milczącą aprobatę? Przekonamy się dopiero w przyszłości.

Projekt ma póki co jedną poważna “dziurę”. W projekt opiera się na 30 dniowym terminie płatności wystawionej faktury. Jednak w praktyce rynkowej często występują umowy między kontrahentami zakładające inny dłuższy, bądź krótszy termin płatności. Dlatego aby projekt rzeczywiście coś wnosił powinny nim zostać również objęte wierzytelności o innych terminach spłaty. Tak aby prawo było dostosowane do realiów rynku, gdzie obowiązuje, gwarantowana zresztą prawnie, swoboda umów.

Artur Getler

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.