Nie pobierają krwi, żeby jej nie marnować

Krew w chłodni może być maksymalnie przechowywana prze 42 dni. Stąd apel do dawców o czasowe powstrzymanie się od jej oddawania. Fot. Wojciech Preisner

PODKARPACIE. Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Rzeszowie ma duże zapasy krwi więc prosi dawców o nie oddawanie jej. Krwiodawców to bulwersuje.

- Chciałem oddać krew, niestety spotkała mnie niemiła niespodzianka. Pani w okienku kazała mi przeczytać karteczkę na okienku obok “W związku z nadmiernymi ilościami grup krwi … Uprzejmie prosimy dawców krwi o odłożenie decyzji o oddaniu krwi do odwołania”. Przeczytałem i zdębiałem. Jak to, kilka miesięcy temu apelowano o oddawanie krwi, a teraz odsyłają dawców z kwitkiem? Czy nie ma sposobu na jakieś jej zagospodarowanie, nie można jej przesłać do innego województwa czy pobrać i wręcz wylać do zlewu, nie zniechęcać odprawa dawców do oddawania? – pisze do nas w e-mailu nasz Czytelnik.

Podobnej treści ogłoszenia wiszą w punktach poboru krwi w całym regionie i na stronie internetowej centrum. Czy to znaczy, że krew, bezcenny lek, bez którego nie mogą na co dzień obyć się szpitale mógłby być niepotrzebny?

Tylko 42 dni ważności

- Zapotrzebowanie na krew pod koniec roku jest mniejsze, bo szpitale mniej operują (kończą się lub już się skończyły limity zapisane w kontraktach z NFZ), a więc mniej niż zwykle zamawiają u nas krwi – mówi Zenobia Lewanowicz z RCKiK w Rzeszowie. – W takiej sytuacji nie możemy jej pobierać, bo nie zostanie wykorzystana (nie brakuje jej w całej Polsce). Okres przechowywania krwi maksymalnie wynosi 42 dni.

Proszą o wyrozumiałość i rozsądek

Pani Lewanowicz zapewnia jednak, że nie zamykają drzwi przed krwiodawcami. Apelują tylko o rozsądek, bo nie chcą marnotrawić daru, który na pewno będzie bardziej potrzebny później. Stacja krwiodawstwa nadal pobiera krew, ale tylko na płytki czerwone i osocze. Nie każdy krwiodawca może jednak oddawać krew na płytki np. wtedy gdy sam ma ich zbyt mało, a procedura pobierania osocza jest czasochłonna i nie każdy chce leżeć 40 minut “pod igłą”. – Jeżeli ktoś nie wie o naszym apelu i nie poszedł do pracy żeby oddać krew, nie zostaje odesłany z kwitkiem, zawsze proponujemy mu oddanie osocza, które jest potem przerabiane na preparaty krwiotwórcze, równie potrzebne w lecznictwie – mówi Lewanowicz.

Lepiej wylać niż odesłać?

- Wieszanie kartek proszących o powstrzymanie się z oddawaniem krwi jest dla nas przykre, to ostateczność, ale wolimy to, niż jak mówi Państwa Czytelnik, “wylewanie krwi do zlewu”. Takie marnotrawstwo nawet nam nie przychodzi do głowy – mówi Lewanowicz. – Nie po to istnieje przecież idea dzielenia się krwią z potrzebującymi. Po za tym to kosztuje. Trzeba ją pobrać, przebadać i przechować, a potem zapłacić jeszcze za utylizację? To bzdura. Na szczęście większość dawców rozumie nasze podejście do sprawy i stosuje się do naszych próśb, za im na łamach Super Nowości serdecznie chcę podziękować. Przekazać krew do innego województwa? Problem polega właśnie na tym, że teraz w całej Polsce jest nadmiar krwi.

Anna Moraniec

do “Nie pobierają krwi, żeby jej nie marnować”

  1. Kasia

    Oddaję, jednak nie dla ulgi, bo nie uzyskuję jeszcze dochodu, czekolady staram się nie jadać, a krew oddaję w moje wolne dni, nie dla wolnego dnia i owszem, jestem mądra. Oczywiście masz prawo się zdenerwować, co świadczy o Twoim ograniczeniu, a żądanie wylania krwi do zlewu, świadczy o szczycie głupoty.
    Według Ciebie w których regionach kraju dziś brakuje krwi?

  2. Kasia

    Przecież tak jest co roku. NFZ wyczerpuje kasę, operacje stoją w miejscu, a krew czeka aż będzie potrzebna. Pan „dawca-czytelnik” który napisał do redakcji z zażaleniem chyba oddaje krew tylko dla ulgi podatkowej, w dodatku nie oddaje jej regularnie, skoro ostatnią donację zostawił sobie na końcówkę grudnia. Może potrzebuje też czekolad, żeby mieć coś na prezent dla bliskich, to by wyjaśniało zdenerwowanie, gdy odmówiono mu pobrania. No i krew to jednak nie lemoniada, żeby mogła stać na półce miesiącami (bo żali się pan, że kilka miesięcy temu apelowano o oddawanie, a dziś odsyłają pana z kwitkiem, to trzeba było oddać kilka miesięcy temu! jak były apele). Pomysł z wylaniem do zlewy, wprost genialny. Rety, żebym nie musiała nigdy dostać transfuzji od tak „inteligentnego dawcy”.

    • HDK

      idz sama oddawaj dla ulgi, czekolad lub wolnego, skoro jestes taka madra.
      Mam prawo sie zdenerwowac, kiedy ide oddawac cos za darmo, a przez problemy organizacyjne nie moge tego uczynic. Sa regiony kraju, gdzie nadwyzek krwi nie ma i powinni sie jakos miedzy soba dogadywac, przesylajac krew tam gdzie jest potrzebna.

  3. Kamil

    Tak tylko, że w prowincjonalnych jednostkach nie ma separatorów do oddawania osocza, ponieważ RCKiK ich nie dostarcza.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.