Nie powinno być problemów

Lukasa Tichacka cieszy fakt, że jego zespół umie odwrócić losy seta nawet w trudnej sytuacji.

Sobotni mecz Asseco Resovii z beniaminkiem PlusLigi, Lotosem Trefl Gdańsk był dla rzeszowian odskocznią od trudnych pojedynków ligowych. Rzadko kiedy mogą bowiem liczyć na tak słabo dysponowanego rywala.

- Nie jest ważne z kim graliśmy i jakie problemy miał nasz przeciwnik. W każdych rozgrywkach jest tak, że są mocniejsze i słabsze drużyny. Najważniejsze jest to, że wywalczyliśmy cenne trzy punkty – mówi wybrany MVP meczu rozgrywający Asseco Resovii, LUKAS TICHACEK.

- Na pewno koncentracja i utrzymanie poziomu gry, to dwa czynniki, które często przewijają się w tego typu spotkaniach. Pokazaliśmy, że przy dobrej koncentracji potrafimy odrobić nawet kilkupunktową stratę do rywala. Wiadomo, że w siatkówce gra się do ostatniego punktu w secie, dlatego z punktu widzenia naszej waleczności i charakteru jest ważne, żeby umieć odwrócić losy seta nawet w trudnej sytuacji.

- Już jutro rewanżowy pojedynek z Lozanna UC, zespołem z którym w Szwajcarii rozegraliście niespodziewanie aż pięć setów…

- To nie był dobry mecz z naszej strony. Zaczęliśmy co prawda dobrze, od pewnego zwycięstwa w I secie, w którym Marko Bojić i Wojtek Grzyb grali w pierwszej szóstki. Od drugiej partii trener zaczął dokonywać zmian, ale to nie przeszkodziło nam w wygranej. Problemy zaczęły się od III seta, kiedy koncentracja nie była z naszej strony na odpowiednim poziomie. Daliśmy się rozegrać naszym przeciwnikom. Dopiero w tie-breaku, jak powróciliśmy do podstawowego ustawienia, to już spokojnie wygraliśmy. W rewanżu nie powinniśmy mieć większych problemów z pokonaniem Lozanny.

- Macie teraz serię meczów, w których jesteście zdecydowanymi rywalami i powinniście odnieść zwycięstwa. Najpierw czeka was wspomniany rewanż z Lozanną, a potem mecze ligowe u siebie z Częstochową i na wyjeździe z Politechniką Warszawa.

- Jeśli będziemy prezentowali taką dyspozycję, jak na treningach, to powinniśmy wygrywać i to nie tylko z niżej notowanymi od siebie rywalami. Podstawą jest jednak prowadzenie naszej gry i realizowanie tego, co sobie wcześniej założyliśmy.

- Jak z perspektywy czasu oceniasz porażkę z ZAKSĄ? W Kędzierzynie – Koźlu zagraliście jak do tej pory wasze najsłabsze spotkanie ?

- Już przed tym spotkaniem popełniliśmy błąd, bo byliśmy chyba, a na pewno mogę mówić za siebie, zbyt spokojni. Zawsze lepiej w pojedynku z takimi rywalami czuć jednak adrenalinę od samego początku. Trochę zawiodło więc podejście do tego meczu, a później na boisku popełniliśmy całą serię błędów, co ZAKSA skrzętnie wykorzystała. Nie był to dobry mecz jeśli chodzi o poziom gry obu zespołów. Kędzierzyn również nie grał rewelacyjnie, ale w końcówkach setów popełnił mniej błędów od nas.

Rozmawiał RAFAŁ MYŚLIWIEC

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.