Nie pozwolę wyciąć drzew pod obwodnicę

– Nie jestem przeciwny budowie obwodnicy, bo jest bardzo potrzebna – mówi Edward Stec. – Ale wcześniej planowano inny przebieg tej drogi, nie przez moją posesję. Przez przypadek dowiedziałem się, że zmieniono plany i teraz droga ma być na moim gruncie i konieczne będzie wycięcie drzew. Tylko że ja się na to nie zgadzam. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Przez działkę mieszkańca ul. Rzecha zaplanowano budowę drogi.

- Nie zgadzam się na wycięcie 20 drzew tylko dlatego, że obok mojego domu zaplanowano budowę północnej obwodnicy – mówi Edward Stec z ul. Rzecha. – Wcześniej słyszałem o innych planach i przebieg drogi miał być w innym miejscu, nie przez moją posesję.

Edward Stec 25 lat temu zasadził świerki, jodły i modrzewie. W sumie przed domem wyrosło 20 drzew. Mają one chronić dom przed nadmiernym hałasem, który pochodzi od przejeżdżających samochodów. Teraz jeszcze bardziej naszemu Czytelnikowi zależy, żeby drzewa nie były wycinane, bo obok jego domu po wybudowaniu obwodnicy znacznie zwiększy się ruch samochodów.

Jeszcze w tym roku mają się rozpocząć roboty przy budowie 2-kilometrowej obwodnicy północnej od ulicy Lubelskiej, przez Ciepłowniczą do ronda Załęskiego. W sumie ta inwestycja wraz z mostem, według szacunków inwestorskich, ma kosztować od 180 do 200 mln zł. Jednak po przetargu może się okazać, że obwodnicę i most będzie można wykonać za mniejszą kwotę. Na razie jednak jeszcze nie przeprowadzono przetargu, bo władze miasta nie mają pieniędzy na inwestycję. Obwodnica północna ma być gotowa w 2015 roku.

- Byłbym cały czas nieświadomy, że zabiorą mi kawałek działki, gdyby nie mój syn – powiedział Edward Stec. – Chciał tam wybudować dom i poszedł w tej sprawie do Wydziału Geodezji Urzędu Miasta. Tam dowiedział się, że według jednej koncepcji mają mi zabrać 2,20 ara gruntu, a według drugiej 770 metrów kwadratowych. Na tym długim na 70 metrów fragmencie działki rośnie 20 wysokich drzew. Być może wyburzą też mój budynek gospodarczy.

Pan Edward narzeka na urzędników, że nikt nie poinformował go o tym, że robotnicy budujący obwodnicę wejdą na jego działkę. Jednak Andrzej Sowa, wicedyrektor Miejskiego Zarządu Dróg, uspokaja, że na razie jest to wstępna koncepcja przebiegu obwodnicy w sąsiedztwie posesji mieszkańca ul. Rzecha.

- Nie zamierzamy kraść części działki mieszkańca ul. Rzecha. Jeżeli wytniemy drzewa, to właścicielowi posesji wypłacimy odszkodowanie – powiedział Edward Stec. – Wybierzemy najlepsze rozwiązanie, które nie będzie utrudniać mu życia. Postaramy się jak najmniej ingerować w zieleń. Zresztą na etapie projektowania będziemy uzgadniać z właścicielem gruntu przy ul. Rzecha przebieg obwodnicy. Bez jego zgody przecież nic zrobić nie będziemy mogli.

Mariusz Andres

do “Nie pozwolę wyciąć drzew pod obwodnicę”

  1. alek

    Typowa mentalność Kalego: obwodnica potrzebna ! I to bardzo ! Ale niech biegnie przez posesje innych a nie moją !

    • pl

      Jak by to była posesja jakiegoś urzędnika to ominęli by ją szerokim łukiem, ale normalnemu człowiekowi mogą wejść i zabrać wszystko. Typowa mentalność Polaka, jeżeli to nie dotyczy mnie to nich tamtemu zabiorą …

  2. hk

    Jakie drzewa????to jakieś krzaki…

  3. ROMAN

    cała zabawa z tym wycinaniem polega na tym ; kto wycina
    - jak ” KOWALSKI” – to całe procedury albo astronomiczna KARA
    -jak „INSTYTUCJA” czy np. ” FIRMA” – no to szas / pras wycięte
    - a dlaczego nie przesadzać np. tak jak to robią w Anglii ?

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.