„Nie” rodziców dla szkolno-przedszkolnych molochów

– Jestem rodzicem i tez jestem zaniepokojony pomysłem władz miasta – wyznaje radny klubu SLD, Janusz Zapotocki. Fot. Monika Kamińska

PRZEMYŚL.  Pomysł magistratu na łączenie szkół  i przedszkoli w mieście ostro krytykowany przez opozycję i rodziców dzieci.

Pod rodzicielskim „Apelem do Władz Miasta Przemyśla”, by zrezygnowały z pomysłu tworzenia z przemyskich przedszkoli i szkół „kombinatów edukacyjnych” podpisało się już ponad 3,6 tys. osób. W otwartym piśmie rodzice przedszkolaków i uczniów z Przemyśla wprost nazywają prezydencki projekt „szaleństwem”, „oszczędzaniem na dzieciach” i koniunkturalizmem.

Rodziców dzieci z Przemyśla i radnych opozycyjnych klubów PiS i SLD nie przekonały magistrackie wyjaśnienia, że łączenie szkół i przedszkoli będzie łączeniem tylko administracyjnym. – Tak się zawsze mówi, żeby ludziom czujność uśpić – mówi wprost matka przemyskiego przedszkolaka. –A potem się okaże, że przedszkolne dzieci mają przebywać w jednym budynku z gimnazjalistami – dodaje.

Rodzice nie kryją też, że są zniesmaczeni faktem, iż władze miasta nie uznały za stosowne konsultować pomysłu łączenia szkół i przedszkoli ze społecznością lokalną, ani nie zasięgały opinii niezależnych fachowców w tej sprawie. – Dzieci mają prawo do dzieciństwa, a przedszkole nie może być w szkole – podkreślają zainteresowani.

Opozycja popiera rodziców
Akcję, w której zebrano już ponad 3,6 tys. podpisów wspierają dwa opozycyjne w Radzie Miejskiej Przemyśla kluby radnych: SLD i PiS. – Jako radny niewiele mogę na razie powiedzieć na temat projektu, bo wiem o nim jedynie z prasy – wyznaje radny klubu SLD, Janusz Zapotocki (48 l.). – Nikt z magistratu nie uznał bowiem za stosowne zapoznać z nim radnych, w każdym razie tych z opozycji –     podkreśla. – Jako rodzic natomiast solidaryzuję się z twórcami apelu   – mówi Zapotocki. W podobnym tonie wypowiada się szef klubu PiS, Władysław Bukowski.

Molochy to gorsze nauczanie?
Kontrowersje budzi nie tylko pomysł, by ze szkołami łączyć przedszkola, a także ten dotyczący łączenia podstawówek z gimnazjami. Przeciw połączeniu szkoły ich dzieci, czyli przemyskiej „czternastki” z Gimnazjum nr 1 i Przedszkolem nr 14 protestują rodzice. W piśmie podpisanym przez Radę Rodziców SP nr 14: Tomasza Hawrysia, Daniela Stołowskiego i Jacka Chomę czytamy, że jedynym kryterium reorganizacji szkolnictwa może być interes dzieci, a ten według rodziców ucierpi m.in. z powodu obniżenia poziomu nauczania w „molochach”.

Jak magistrat zareaguje na coraz wyraźniej okazywaną jego pomysłowi niechęć trudno wyrokować. Rodzice natomiast zapowiadają, że na pewno się nie poddadzą. – Mamy demokrację i dopuszczalne w niej różne formy protestowania – podkreślają. Czy mają na myśli na przykład pikietowanie? Czas i postawa władz miasta pokażą …

Monika Kamińska

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.