Nie siadaj, bo złapiesz wilka

W tle romantyczny marmurowy mostek nad strumieniem bez nazwy, a z prawej granitowy blok, który pełnić będzie funkcję ławki. Surowy, ale odporny na wandali i może o to projektantowi chodziło. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Gdzie kiedyś był dziurawy asfalt, popłynie czysta woda. W miejscu połamanych ławek stanęły granitowe bryły i to mieszkańcom najbardziej się nie podoba.

Już tylko dni zostały na ostatnie prace przy najdroższym deptaku miasta. W dużej części funduje go Unia, która dała kilka milionów na rewitalizację śródmieścia Stalowej Woli. Jednym z elementów rewitalizacji jest sztuczny strumyk, który kamienistym korytem popłynie z początkiem czerwca. W upalne dni chłód strumyka będą potęgowały… ławki. Jeszcze nikt na nich nie siedział, a już zostały uznane za bubel. Jeżeli bubel, to wyjątkowo drogi.

Rewitalizowane obrzeże parku miejskiego jest tylko jednym z elementów większej inwestycji, która kosztować będzie ponad 10 mln. zł. Plac budowy jest dość rozległy. Skrawek parku położony przy torach kolejowych jest jednak najbardziej widoczny i stąd od kilku miesięcy stalowowolanie patrzą budowniczym pionierskiego deptaka na ręce.

Wszystko ładne, ale nie dla wszystkich
Deptak zupełnie inny niż gdzie indziej, bo trakty piesze będą na dwóch brzegach strumienia. Brzegi połączą dwa mostki, z topieli rwącej wody wyłaniać się będą dwie rzeźby. Jedna nawet z fontanny, a ta zostanie urozmaicona kolorowymi podświetleniami. Sporo marmuru, dużo nasadzeń różnej roślinności, granit, metal i kamery. Te są niezbędne, bo estetyka jednego z bardziej zaniedbanych parków w województwie, kosztować będzie ponad 3 mln. zł. Wydaje się, że nie tyle efekt, co jego koszt robi wrażenie na mieszkańcach Stalowej Woli, którzy przez płot doszukują się projektowych potknięć.

- Nie wiem, ile taka kamienna ławka może kosztować, ale ja na niej na pewno nie usiądę. Nawet w największy upał – zapewnia jeden ze stalowowolan, obawiający się „złapania wilka” od kamienia.

Przeciwników granitowych ławek jest dużo więcej. Siedziska z kamienia zjednoczyły ich gniew, z którym dotarli nawet do magistratu. Projekt został jednak wcześniej przyjęty i teraz, nawet mimo protestów, trzeba go zrealizować, a dopiero potem poddać publicznej ocenie. Głos zabrały też matki z dziećmi (na granitowej kostce budzić się będą dzieci śpiące w wózkach) i niepełnosprawni, którym nie pasuje długi podjazd na widokowy pagórek. Wszyscy natomiast trzymają kciuki za nową fontannę. Włodarz miasta ma uraz do wodotrysków. Gdy podobnie droga fontanna obok Miejskiego Domu Kultury została zdemolowana, prezydent powiedział, że nie da ani grosza na naprawianie czegoś po wandalach i słowa dotrzymuje. Oby ta, za unijne miliony, oparła się złym mocom.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.