Nie warto wierzyć GUS-owi?

Urzędy pracy pełne są ludzi bez skutku szukających zatrudnienia. Fot. Wojciech Preisner

PODKARPACIE. Bezrobocie jest wyższe o 2,1 proc. niż pokazują to oficjalne statystyki.

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) stopa bezrobocia w województwie podkarpackim w 2011 roku wynosiła 15,7 proc. – W rzeczywistości jest dużo gorzej – mówi ekonomista, dr Krzysztof Kaszuba. Pokazują to dopiero wyniki Narodowego Spisu Powszechnego Ludności i Mieszkań 2011. Zgodnie z przedstawionymi w nim danymi okazuje się, że stopa bezrobocia jest wyższa o 2,1 punktów procentowych i wynosi 17,8 proc! Skąd taka rozbieżność danych?

Patrząc na dane podawane przez GUS stwierdzić można, że sytuacja na rynku pracy w naszym regionie jest zła (bezrobocie w skali całego kraju wynosi 12,5 proc.). Ale dopiero wyniki powszechnego spisu pokazują, że jest jeszcze gorzej niż się nam wydaje.

“Prawdziwa informacja o bezrobociu została wypaczona”
- Jest taki paradoks, że nawet. jeśli ktoś pracuje jeden dzień na umowie “śmieciowej”, to już zostaje zaliczony do osób zatrudnionych i pomimo, że pracy potem nie ma, to w statystykach zostaje, jako osoba, pracująca – wyjaśnia dr Krzysztof Kaszuba. Dodaje również, że prawdziwa informacja o bezrobociu została wypaczona. – Stało się to za czasów rządów Millera, kiedy to zmieniono kwestie oceniania, czy ktoś jest bezrobotny czy nie. Jest to nieuczciwe i znakomite tylko dla rządzących – twierdzi Kaszuba. W ten sposób partie rządzące mogą pochwalić się znakomitymi wynikami bezrobocia w kraju, które według ich danych spada (ewentualnie nie jest tak wysokie, jak w przypadku ich poprzedników).

***
O tym, że statystyki kłamią wiadomo od dawna. Przedstawione w artykule dane pokazują, że nie warto wierzyć słupkom i cyferkom. Mydlenie oczu ludziom, że bezrobocie spada jest zwykłą fikcją i potwierdzi to każdy napotkany na ulicy człowiek, który powie, że jest dużo gorzej niż było. A pracy jak nie było, tak nie ma.

Ewelina Nawrot

do “Nie warto wierzyć GUS-owi?”

  1. Stefan

    PO za pomocą GUS-u udowodni nam, że nie tylko jesteśmy zieloną wyspą, ale że wyprzedzamy takie kraje wysoko rozwinięte jak Chiny, Niemcy a nawet Japonia z przed tsunami. Po wyborach wyjaśni się, że było lekkie przeinaczenie i chodziło o Togo, Zimbabwe i Wyspy Zielonego Przylądka. I gra gitara, znowu 4 lata nieróbstwa za państwową kasę.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.