Nie wiem, co się z nami dzieje

Fot. Paweł Dubiel

PLUSLIGA. Thibault Rossard, francuski przyjmujący Asseco Resovii.

– Wydawało się, że z meczu na mecz będziecie grali coraz lepiej, a tymczasem jest coraz gorzej zarówno jeśli chodzi o grę, jak i o wyniki.
– Nie wiem, co się z nami dzieje. Na pewno w meczu z GKS-em Katowice ciążyła na nas duża presja, bo wiedzieliśmy, że musimy wygrać to spotkanie. Ta presja niestety nam nie pomogła. Nie chodzi mi tylko o presję ze strony kibiców, bo to normalne, że fani na Podpromiu zawsze oczekują od nas zwycięstw i mają duże ambicje, ale mam na myśli presję, jaką sami na siebie narzuciliśmy. Musimy lepiej wytrzymywać ciśnienie i radzić sobie z tymi obciążeniami. Nie pozostaje nam nic innego, jak ciężka praca i trening, żeby grać równiej i skuteczniej. Na razie tracimy mnóstwo okazji do zdobycia punktów. Nawet jak już mamy w miarę dobrą zagrywkę, to nie kończymy kontry. Sporo do życzenia zostawia nasza gra w obronie i w bloku, bo wpada nam bardzo dużo piłek, które powinniśmy jeszcze wyciągnąć i wykorzystać na swoją stronę. Brakuje nam również lepszej zagrywki, bo stać nas na lepszą grę w tym elemencie. Nie wiem, co mogę jeszcze powiedzieć po takim meczu.

– Nie zaczął pan spotkania z GKS-em Katowice w wyjściowym składzie, ale musiał wejść na boisko, bo sytuacja była już bardzo nieciekawa. Pewnie nie jest pan jeszcze w pełni sił.
– Nie jestem, zwłaszcza, że ostatnio borykałem się też z chorobą i praktycznie nie trenowałem. Oczywiście po wejściu na boisko starałem się grać na maksimum możliwości. Zresztą każdy z nas próbował coś robić i walczył, ale graliśmy zbyt nerwowo i to nie była gra na miarę naszego potencjału. Nie wiem, co powinniśmy zrobić, ale moim zdaniem przydałaby nam się gra na większej swobodzie, tak żeby widać też było radość i przyjemność z tej gry.

– To, że od początku sezonu gracie z dużą ilością zmian nie jest dodatkowym utrudnieniem w wypracowaniu jakiejś stabilnej gry? Na treningach cały czas gracie w innym zestawieniu?
– Myślę, że akurat w meczu z GKS-em nie było u nas dużo zmian w trakcie spotkania. Właściwie poza moją zmianą i pojawieniem się Rafy Redwitza tych roszad w składzie nie było zbyt wiele. Na razie trochę problemów mają nasi libero, którzy nie do końca odnajdują się w tym systemie gry na dwóch. Niby mają podobną ilość gry, ale ciężko im złapać właściwy rytm gry i pewność siebie. Zdajemy sobie sprawę, że mamy szeroki zespół i każdy z zawodników, który wejdzie na boisko, może odmienić losy danego spotkania. Potrzebujemy też jednak w miarę stabilnej szóstki, która będzie ze sobą coraz lepiej funkcjonowała.

– Teraz przed wami wyjazdowe pojedynek ze Stocznią Szczecin, która zyskała dużo pewności siebie po efektownym zwycięstwie z Jastrzębskim Węglem.
– Na pewno Stocznia jest teraz na fali. My z kolei czujemy się chyba najgorzej pod względem mentalnym w PlusLidze po tak słabym początku i trzech porażkach z rzędu. To jest ciężka sytuacja i potrzebujemy bodźca, który doda nam pewności siebie, tak jak miało to miejsce w przypadku Stoczni po zwycięstwie w Jastrzębiu. Czeka nas jednak trudne zadanie, bo Stocznia ma naprawdę bardzo mocny zespół. W Szczecinie zbudowano drużynę z dużymi ambicjami, która będzie walczyć o swoje. My z kolei musimy jak najszybciej zapomnieć o dotychczasowych porażkach i podejść do tego spotkania z czystą głową.

– W Szczecinie spotka pan swojego kuzyna – Nicolasa.
– I bardzo się z tego cieszę, bo dawno się nie widzieliśmy. Nie pamiętam nawet kiedy mieliśmy okazję rywalizować ze sobą, bo we Francji graliśmy bodajże trzy lata w tych samych klubach. Bardzo dobrze się znamy i miło będzie się spotkać.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o