Nie wpuścili przewodniczącego na basen

Pływalnia kryta to sztandarowa inwestycja kolbuszowskiej gminy. Fot. Autor

KOLBUSZOWA. Marek Opaliński, szef Rady Miejskiej skarży się na “Fregatę”.
Pływalnia kryta w ogniu krytyki. A skarżącym się na jej funkcjonowanie jest Marek Opaliński, szef Rady Miejskiej. – Chciałem skorzystać z basenu, ale nie mogłem tam wejść. Była rezerwacja, choć nie znalazłem o tym żadnej informacji – wkurza się.

Wybudowana półtora roku temu kolbuszowska “Fregata” to nie tylko niecki basenowe (sportowa i rekreacyjna), zjeżdżalnie i jacuzzi, ale również sauna, siłownia, gabinet SPA, kawiarnia i galeria widokowa. Wszystko to kosztowało gminę niemało, bo ok. 20mln zł.

Nic więc dziwnego, że kolbuszowianie chętnie korzystają z pływalni. Nie wszyscy jednak są zachwyceni. Swoje zastrzeżenia ma również Marek Opaliński, przewodniczący Rady Miejskiej. – Byłem niemile zaskoczony, kiedy nie mogłem wejść na dużą nieckę – mówi Opaliński. – Okazało się, że basen był zajęty przez sekcję pływacką. Dlaczego na pływalni nie ma ogłoszenia o godzinach otwarcia z zaznaczeniem takich rezerwacji?

Krzysztof Matejek, kierownik pływalni krytej w Kolbuszowej jest zaskoczony uwagą Opalińskiego. – Informację o rezerwacji jest na stronie internetowej. Można ją znaleźć także w basenowej kasie. Jeśli jest niezauważalna, to nakleimy większą kartkę. Po drugie, ja nie zamykam pływalni, kiedy odbywają się treningi sekcji na niecce sportowej. Wtedy wiele osób korzysta z części rekreacyjnej. Nie chciałbym zamykać im możliwości korzystania z basenu.

Paweł Galek

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.