Nie wszyscy kierowcy zadowoleni z remontu Podkarpackiej

Zdaniem urzędników lewy pas ul. Podkarpackiej, na którym została namalowana kontrowersyjna wysepka, jest pasem obsługującym dwa lewoskręty: jeden do posesji, a drugi do Praktikera. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Kierowcy: – Po co ten dziwny uskok na ul. Podkarpackiej?

– Jeżdżę codziennie tą ulicą (Podkarpacką – przyp. red.). To co zrobili malując pasy, to jakaś porażka. Po co te powierzchnie wyłączone z ruchu w dziwnych miejscach? – pisze “Mieszkaniec” na naszym forum Internetowym. – Naprawdę to chyba projektuje ktoś, kto nie ma prawa jazdy i nie ma pojęcia o tym co robi – wtóruje mu “valdi”.

– Zamiast zrobić przejazd 3 pasami w kierunku Dąbrowskiego na światłach koło akademików, to mamy co najmniej dziwny uskok, gdzie i tak mało kto stosuje się do tego. Po co ten cały pas dla skręcających w lewo (z kierunku Boguchwała) do Praktikera. Tam skręca kilka samochodów na godzinę, a cierpią setki jadące w kierunku Rzeszowa – dziwi się “Mieszkaniec”. – Czy takie inwestycje projektuje człowiek który nie ma prawa jazdy? Teraz mamy prawdziwy slalom gigant, zamiast prostej ulicy.

Zbędne uskoki
Podobnego zdania jest “valdi”. – Zgadzam się , z tymi malowanymi pasami to porażka . Latem będzie je widać to kierowcy będą jeździć po swoich pasach, ale zimą jak to wszystko przykryje śnieg i błoto to każdy zapomni w którym miejscu są te “uskoki pasów” i będzie jeździł na wprost, i kolizje będą . Nie dość ze rok czasu kawałek prostej drogi remontowali to jeszcze na koniec spartolili to wszystko. Naprawdę to chyba projektuje to ktoś kto nie ma prawa jazdy i nie ma pojęcia o tym co robi – pisze.

Wyjścia nie było
Urzędnicy miejscy twierdzą, że takie wyłączenie części pasa drogowego jest konieczne i zgodne z literą prawa (rozporządzenie ministra infrastruktury). – I tak zostały namalowane pasy, a nie wykonana wyspa, która znacznie utrudniłaby poruszanie się pojazdów – mówi pracownik Miejskiego Zarządu Dróg w Rzeszowie. Inaczej, jego zdaniem, nie było by możliwe oddanie jezdni do użytku.

Remont ul. Podkarpackiej kosztował ok. 22 mln zł.

***
Skoro ulica i tak została poszerzona, to dlaczego nie dokonano poszerzenia o jeszcze jeden pas, tak aby kierowcy zjeżdżający na swoje posesje i do Praktikera nie tamowali ruchu? Wtedy i wilk byłby syty, i owca cała.

Ewelina Nawrot

9
Dodaj komentarz

avatar
9 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
7 Comment authors
addrogowiecVVROMANMieszkaniec Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
ad
Gość
ad

Tak samo jest na ulicy Sikorskiego jadąc w kierunku Tyczyna. Było tyle miejsca żeby zrobić 3 pasy to wykombinowali przed skrzyżowaniem z Łukasiewicza, że środkowy pas nagle się kończy – a i tak wszyscy jadą po tej „powierzchni wyłączonej z ruchu” :)

Mieszkaniec
Gość
Mieszkaniec

Ta zamalowana powierzchnia pokazana na zdjęciu to kolejna pułapka.
Bardzo dużo kierowców (choć trudno ich tak nazwać) jedzie do końca prosto tym pasem i wpycha się na chama na światłach.
Wystarczyłoby żeby ktoś z urzędu stanął chwilę na ul.Podkarpackiej (szczególnie po 15), a rozwiązania same rzucają się w oczy.
Czy to takie trudne?

drogowiec
Gość
drogowiec

zostało trochę farby to nie chcielim jej wylewać w krzoki i tak mocie te paski na Podkarpackiej

Mieszkaniec
Gość
Mieszkaniec

Myślę że do alnalizy zostanie znów wynajęta firma, która nie ma pojęcia o ruchu w Rzeszowie.

VV
Gość
VV

To kwestia czasu. Bedzie jak na Placu Sreniawitow i na rondzie JPII. Po analizie, urzedasy jednak stwierdza, ze ten uskok w rzeczywistosci stwarza zagrozenie, zamiast je eliminowac. Ktos niezle narabany musial to projektowac.

ROMAN
Gość
ROMAN

jeżdziłem w 8 krajach świata – wygląda że tu decyzje podejmuje FURMAN – jaki problem zrobić malunek z trzech pasów na wprost a do lewego domalować strzałkę [ skręt w lewo] kto chce to skręci kto nie pojedzie prosto bez komplikacji.

Mieszkaniec
Gość
Mieszkaniec

Mam nadzieję że nikt nie wpadnie na pomysł wymalowania bus-pasów.

glowacz
Gość
glowacz

Tylko czekac jak powstanie tam wysepka jak w Boguchwale

asterix1969
Gość
asterix1969

No właśnie: po minięciu akademików jest ten uskok. Dla jadących pierwszy raz to pułapka.