Nie wszyscy pokonali Bieg Rzeźnika

Fot. Archiwum

REGION. Odbył się jeden z najtrudniejszych w kraju Bieg Rzeźnika. Trasa prowadzi z Komańczy czerwonym szlakiem do Ustrzyk Górnych i wynosi prawie 80 kilometrów.

Start o 3 nad ranem. Zawodnicy ze względów bezpieczeństwa biegli w zespołach dwuosobowych. Impreza po raz pierwszy weszła do cyklu Salomon Trail Running. Tradycyjnie nad ranem lunął deszcz, a gdy świtało, nad lasami unosiły się bieszczadzkie mgły.

Z ponad 200 zespołów zawody ukończyło zaledwie 144, pozostali wycofali się z powodu wycieńczenia, kontuzji i limitu czasowego (na całą trasę wynosił on 16 godzin). Ale sześciu osobom i tak było mało, i na mecie w Ustrzykach postanowiły one zaliczyć także tzw. trasę hardcore, która wydłużała zabawę o prawie 20 kilometrów i prowadziła śmiałków przez szczyt Tarnicy, aż do Wołosatego.

Marcin Świerc i Piotr Hercog pojawiali się na punktach odżywczych jeszcze przed ich oficjalnym otwarciem. Tempo jakie narzucili miało jeden cel, pobić poprzedni rekord trasy, który wynosił 9h 14minut.

Rywalizację w kategorii mieszanej bezsprzecznie wygrali Alicja Sać i Piotr Abrahamczyk (Running Psycho), którzy w kategorii open zajęli bardzo wysokie, czwarte miejsce, a wśród zespołów damskich najszybsze okazały się Joanna Garlewicz i Barbara Muzyka.

łuk

 

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.