Nie zabierajcie nam kolei!

Mielecka kolej – obraz nędzy i rozpaczy. Fot. Autor

MIELEC. Dramatyczny apel w sprawie planowanej likwidacji linii kolejowej nr 25.

To nieprawdopodobne, ale wedle zapowiedzi decydentów, linia kolejowa nr 25 Dębica-Mielec-Ocice z końcem tego roku ma… przestać istnieć. I to mimo tego, że nie tak dawno wydano okrągły milion złotych z kasy podatnika na sporządzenie studium wykonalności, które określa koszt i zakres rewitalizacji torowiska. Dziś okazuje się, że pieniądze te zostały wyrzucone w błoto. Mieszkańcy są w szoku, zresztą nie tylko oni.

W szoku są również mieleccy radni, którzy na ostatniej sesji jednogłośnie uchwalili apel w sprawie obrony linii kolei nr 25. Pismo trafiło do: Sławomira Nowaka, Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej; Remigiusza Paszkiewicza, prezesa zarządu PKP PLK S.A., a także dwójki posłów i senatora ziemi mieleckiej.

- Chcemy wyrazić stanowczy sprzeciw w sprawie planowanej likwidacji linii nr 25 – streszcza apel Jacek Kopacz (34 l.), szef klubu radnych PiS. – Mielec, Dębica, Tarnobrzeg czy Stalowa Wola, które położone są wzdłuż tej linii, to dynamicznie rozwijające się ośrodki przemysłowe, które potrzebują dostępu do krajowej sieci kolejowej. Zamknięcie linii nr 25 wywoła w niedługim czasie negatywne skutki w wymiarze ekonomicznym i społecznym.

- Nasz samorząd podjął działania mające na celu przywrócenie do życia linii nr 25, współfinansując opracowanie studium wykonalności, którego łączny koszt wyniósł milion złotych – zaznacza Kopacz. – Obawiamy się, że te środki mogą zostać zmarnowane. Dziwi mnie, że w 2012 r. PLK widziało sens modernizacji tej kolei, teraz nie chce jej utrzymywać.

Paweł Galek

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.