Nie zażywając żadnych leków bylibyśmy zdrowsi

Nie ma telewizyjnej czy radiowej reklamy, w której nie byłoby leku: na potencję, przeziębienie, ból kręgosłupa, gardła, czy obrzęk stóp. Ktoś wreszcie powinien powiedzieć temu stop.

Bo mimo ostrzeżeń lekarzy czy farmaceutów o niebezpieczeństwie płynącym z łączenia leków z reklamy wynika zgoła coś innego, w dodatku bije nas to po oczach i uszach co pół godziny i wbija się w pamięć. Potem wchodzimy do apteki po wodę utlenioną i kupujemy (przy okazji) znane z reklamy leki. Tak na wszelki wypadek. I biznes się kręci, bo chodzi tylko o biznes, wart zresztą świeczki, bo wartość krajowego rynku produktów kupowanych bez recepty sięga 250 milionów euro. Kto by więc patrzył na bezpieczeństwo chorego?

Słysząc o możliwych powikłaniach spowodowanych interakcjami pomiędzy lekami myślę, że nie lecząc się wcale, bylibyśmy dużo zdrowsi i bogatsi. I tylko firmy farmaceutyczne straciłyby na tym, nie my.

Anna Moraniec