Nie zdążysz do kasownika, zapłacisz mandat

Żeby uniknąć mandatu, szybko, zaraz po wejściu do autobusu, skasuj bilet.

PODKARPACIE. Najpierw skasuj bilet, a dopiero później szukaj wolnego miejsca siedzącego.

Wsiadając do autobusu miejskiego musimy jak najszybciej dostać się do kasownika i skasować bilet. Jeżeli nie zdążymy tego zrobić w kilkadziesiąt sekund (a może nie być to łatwe, bo często w autobusie  jest tłok) i nagle wyrośnie przed nami  “kanar” to zapłacimy karę za… ociąganie się.

Jeżeli do takiej sytuacji dojdzie w Rzeszowie, to kontroler nałoży na nas mandat w wysokości 116 zł, a jeżeli np. w Stalowej Woli to aż 300 zł.

Niedawno krakowski sąd przyznał rację pasażerce tramwaju, która odmówiła przyjęcia mandatu od kontrolera. “Kanar” ukarał ją, bo podróżna zamiast od razu dojść do kasownika, najpierw położyła torbę na siedzeniu i dopiero później postanowiła skasować bilet. Nie zdążyła jednak i “dopadł” ją rewizor uznając, że jedzie bez biletu. Pasażerka odwołała się do sądu, a ten stwierdził, że 20 sekund na dojście do kasownika, to zbyt mało, aby uznać kogoś za gapowicza. Krakowski Miejski Zakład Komunikacji pozostał jednak przy swoim zdaniu i nadal twierdzi, że… pasażer musi dobiec do kasownika i szybko skasować bilet.

Niezwłocznie dostań się do kasownika

Sprawdziliśmy jak jest na Podkarpaciu. W większości miast, w których jeżdżą miejskie autobusy, kontrolerzy podchodzą do tej sprawy w ten sam sposób jak w Krakowie.
- Po wejściu do autobusu, pasażer musi niezwłocznie podejść do kasownika i skasować bilet – poinformował nas Edward Wdowiarz, prezes Miejskiej Komunikacji Samochodowej w Krośnie. – Jeżeli podróżny nie zdąży tego zrobić, to stojący w pobliżu kontroler ma prawo ukarać go mandatem.

Od Twojego wyboru zależy, czy unikniesz kary

Zapytaliśmy prezesa Wdowiarza, co dla rewizorów znaczy słowo niezwłocznie. – Jak najszybciej trzeba skasować bilet – wyjaśnia szef MKS. – W pierwszej kolejności należy więc znaleźć kasownik, a dopiero później można poszukać wolnego miejsca siedzącego. Jeżeli ktoś zrobi na odwrót, to może być pewien, że za zły wybór zostanie ukarany.

Mariusz Andres

do “Nie zdążysz do kasownika, zapłacisz mandat”

  1. roman

    dawniej w autobusie był konduktor- siedział przy drzwiach- płaciłeś – wydawał bilet- jechałeś – teraz dyrektywa niezwłocznie jest nieadekwatna do sytuacji które często występują w autobusie – nikt nie będzie sprintem gnał do kasownika jak niektórzy kierowcy – nie umieją wozić pasażerów- jeżdżą jak z worami ziemniaków i wtedy jest dylemat- czy się trzymać- czy się rozbić- czy kasować – a miały być w stolicy imitacji kasowniki elektroniczne i Co ? – i nic gadka szmatka co

  2. b4

    mpk rzeszow = najwieksze scierwo ”stolicy” podkarpacia

  3. piotr

    ale to jest normalne ,pierwsze kasuje sie bilet a pozniej siada sie . Ile jest takich ludzi ktorzy trzymaja bilet w rece i stoja blisko kasownika ,nie kasuja a dopiero jak wejda kanary to szybko kasuja .Starsze babki i dziadki to wcale nie kasuja bilety , wystarczy miec siwe wlosy i juz kanar nie żąda biletu

  4. ja

    Często to jest niemożliwe bo nie działają niektóre kasowniki i trzeba się przecisnąć przez cały autobus

  5. anonim

    to sa złodzieje i nic wiecej tyle moge o nich napisac

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.