Piłkarz Stali Rzeszów zginął w wypadku

 Fot. Facebook Stali Rzeszów

Fot. Facebook Stali Rzeszów

PIŁKA NOŻNA. W niedzielę wieczorem na autostradzie A4 w miejscowości Wola Wielka w powiecie dębickim w wypadku samochodowym zginął 20-letni piłkarz Stali Rzeszów, Krystian Popiela.

Jak informuje Janusz Niedźwiedź, trener drużyny z ul. Hetmańskiej samochód, który prowadził piłkarz uderzył w barierki ochronne, a następnie dachował. Piłkarz zmarł na miejscu. – Pogrążeni w smutku informujemy o tragicznej śmierci Krystiana Popieli – naszego kolegi i świetnie zapowiadającego się piłkarza. Wiadomość ta jest straszliwym ciosem dla wszystkich osób związanych z piłkarską Stalą Rzeszów. W chwili obecnej chcielibyśmy przekazać wyrazy głębokiego współczucia rodzinie i bliskim Krystiana – napisano w poniedziałek na Facebooku Stali Rzeszów.

Popiela był młodym i obiecującym piłkarzem. Miał na koncie debiut w ekstraklasie. W sezonie 2016/17 wystąpił dwukrotnie w barwach Wisły Płock. Był wychowankiem klubów greckich, gdyż jego ojciec, Jarosław Popiela, występował w tamtejszej lidze. W poprzednim sezonie grał w Olimpii Grudziądz i Unii Tarnów, a od obecnego był piłkarzem Stali Rzeszów. W biało-niebieskich barwach zdążył wystąpić w 4 meczach.

mj

 

do “Piłkarz Stali Rzeszów zginął w wypadku”

  1. ROMAN

    Fakt tragedia – ale brakuje mi
    Po co sie tak spieszył jak jeszcze nie opanowal dobrze jazdy / ile lat miał prawojazdy / ile przejechał kilometrów / bo wygląda z tych danych że dopiero dobrze opanowal ” kopaną” natomiast co do kierownicy to sie dopiero docieral – szkoda człowieka bo życie mial przed sobą.

  2. kierowca chlodni

    Ale nam pokazal co potrafi !
    A mozna bylo jeszcze wiecej przynajmniej o kolejne 100km/h.

  3. Olix

    Teraz pytanie do Ksiezy i Katolikow a gdzie byl Bog???
    Tak juz wiem
    powiecie Bog tak chcial!!!

    • drako

      Bóg dał człowiekowi rozum, żeby odróżniał dobro od zła a do pilnowania przydzielił Anioła Stróża ale on powyżej 100km/h wysiada

      • Karl Krematorzysta

        Wyobraź sobie że jest nawet przy prędkości 2000 km/h pod warunkiem że jesteś myślący.Bo nie prędkość zabija tylko jej momentalna utrata…..

Skomentuj

Uważaj, co piszesz. W Internecie nie jesteś anonimowy!

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.