Niebezpieczny narkotyk zbiera w Polsce żniwo

W Rzeszowie funkcjonuje sklep z dopalaczami, które dla niepoznaki sprzedawane są pod nazwami akcesoriów modelarskich. Fot. Wit Hadło
Niebezpieczne substancje nadal można łatwo kupić. Fot. Wit Hadło

Zażywanie dopalaczy jest jak rosyjska ruletka.

Wygląda jak drobne kawałki szkła, działa 10 razy silniej niż kokaina. Flakka – to nowy psychodelik wywołujący chwilową euforię i dający nadludzkie siły. Nie bez przyczyny nazywa się go „narkotykiem zombie”. Pod jego wpływem ludzie przestają nad sobą panować. Zachowują się jak dzikie zwierzęta lub postaci z horrorów. To najprawdopodobniej on doprowadził do śmierci mężczyzny, który rzucał się na samochody na jednej z ulic Świnoujścia.

Pod koniec czerwca przy ul. Grunwaldzkiej w Świnoujściu dziwnie zachowujący się mężczyzna kilkukrotnie próbował taranować auta, wbiegając pod maski nadjeżdżających pojazdów. Usiłował też odebrać sobie życie, okaleczając się i podcinając gardło… telefonem komórkowym. Przechodnie wezwali pomoc, ale mimo reanimacji młody człowiek zmarł. Przyczyna? Najprawdopodobniej flakka, która zamienia ludzi w „zombie”. Na szczęście – jak na razie – na Podkarpaciu nie doszło do takich przypadków zatruć.

Na czym polega działanie dopalaczy? – Produkt działa podobnie jak amfetamina. Wywołuje euforię, stymulację fizyczną, może prowadzić do problemów z sercem i bezsenności. Zachowania ludzi, którzy zażyli ten środek, są efektem zaburzeń psychicznych spowodowanych głównie bezsennością. Sprawia, że ludzie po jego zażyciu są agresywni i odporni na ból co wspomagają dodatkowo będące w mieszaninie inne substancje psychoaktywne oraz znieczulające – tłumaczy Marek Mróz z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Rzeszowie. Osoby pod wpływem tej substancji stanowią zagrożenie dla siebie samego i otoczenia. Przedawkowanie może skończyć się nawet śmiercią.

Dopalacze mogą być groźniejsze niż tradycyjne narkotyki
– W wielu przypadkach organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej badając konkretny produkt o utartej nazwie stwierdzały różnorodne substancje psychoaktywne, co czyniło z produktu przysłowiową „rosyjską ruletkę” a z ich użytkowników w najlepszym przypadku doświadczalne gryzonie jeśli przeżyli po ich spożyciu – mówi Mróz. Z uwagi na brak informacji o składzie jakościowym i ilościowym oferowanych produktów pozostają one wielką niewiadomą. Jak twierdzą specjaliści, osoby zażywające daną substancję zapewne do końca nie wiedzą, co z czym mają do czynienia. – Z naszych danych wynika, że produkty na bazie  Alfa-PVT zawierają dodatkowo jeszcze inne środki zastępcze czy nowe substancje psychoaktywne szczególnie niebezpieczne dla zdrowia. Wspomniana mieszanka substancji psychoaktywnych przygotowywana według uznania przez dilera może mieć nieprzewidywalne w skutkach następstwa w przypadku ich spożycia – podkreśla Mróz.

Wioletta Kruk

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o