„Niekończąca się opowieść”…

RZESZÓW. Już ponad rok rozkopany plac przy zaporze psuje wizerunek miasta

- Czy każda budowa w naszym mieście musi ciągnąć się latami? – pyta pani Danuta z Rzeszowa. – Nasza zapora została specjalnie podświetlona, a zaraz obok straszy rozkopany plac, na którym ciężko dostrzec jakikolwiek robotników – dodaje. Pierwsze prace przy fundamentach elektrowni wodnej w Rzeszowie rozpoczęły się jesienią 2009 roku. Mieszkańcy wciąż słyszą o szybkim oddaniu obiektu, nie wiadomo tylko jak to się ma stać, skoro na placu nikt nie pracuje.

Ta inwestycja ewidentnie nie ma szczęścia. Jej budowa wciąż napotyka trudności, czy to związane z naturą – wiosenna powódź, która zalała jej teren – czy też brak dofinansowania do tworzonej obok przepławki dla ryb.

Kolejna data

- Więcej przestojów nie przewidujemy – tłumaczy Ryszard Fabczak, prezes firmy ESI, do której należy budowa. – Oczekujemy na przyznane dotacje i zaraz po ich otrzymaniu wznowimy budowę. Przewidujemy, że stanie się to w kwietniu lub maju. – dodaje.

Elektrownia będzie pobierać wodę bezpośrednio z progu wodnego i wyprodukuje średnio 3000 MWh energii rocznie. Zostanie ona sprzedana do Rzeszowskiego Zakładu Energetycznego. Pomiędzy zalewem a korytem Wisłoka, powstanie także nowoczesny korytarz wodny dla ryb. Długi na ok. 150 metrów, będzie wyłożony kamieniami imitującymi górski potok. Dzięki temu wodne zwierzęta będą mogły bez przeszkód dostać się w górę rzeki. Budowa będzie kosztowała ok. 12 mln zł.

Tunel dla pieszych

- A co z planowanym przebiciem pod Al. Powstańców Warszawy? Przejście przy zaporze jest miejscem, gdzie pieszy musi wykazać się stalowymi nerwami – twierdzi pani Danuta. Według umowy z miastem, firma ESI przekaże 750 tys. zł jako swój wkład w budowę tunelu, który połączy bulwary nad Wisłokiem z promenadą nad zalewem. Ryszard Fabczak zapewnił, że stanie się tak, gdy tylko Urząd Miasta dostarczy pozwolenie na jego budowę.

Inwestycje w najbliższym sąsiedztwie zapory wydają się nie mieć końca. Nie chodzi jednak o ich ilość, ale czas potrzebny na ich wykonanie. Czyżby obietnica tunelu dla rowerzystów i spacerowiczów miała być kolejną „gruszką na wierzbie”?

Paweł Malinowski

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.