Niektóre TIR-y to tykające bomby ekologiczne!

Mało kto zdaje sobie sprawę, że każdego dnia drogami Kolbuszowej i jej okolic jadą TIR-y wypełnione trującym ładunkiem. Fot. Autor

KOLBUSZOWA. Drogami powiatu pędzą ciężarówki wypełnione trującym ładunkiem. Podobne zagrożenie występuje w przypadku stacji paliw i przetwórstwa owocowo-warzywnego.

Nie tak dawno w Super Nowościach alarmowaliśmy, że każdego dnia drogami Podkarpacia mkną TIR-y z żrącymi chemikaliami i innymi materiałami szkodliwymi dla zdrowia i życia ludzi. Informacje te potwierdza st. bryg. Florian Pelczar, komendant powiatowy Państwowej Straży Pożarnej w Kolbuszowej, dodając przy tym, że podobne zagrożenie występuje również za przyczyną przedsiębiorstw i stacji paliw.

Szacuje się, że status niebezpiecznych posiada ponad 10 proc. towarów, które są transportowane po kraju. Oznacza to ponad 155 mln ton różnych świństw (radioaktywnych, wybuchowych, łatwopalnych, zakaźnych, trujących, żrących itd.). Oznacza to, że każdego dnia na polskich drogach znajduje się aż 42 tys. ton takich ładunków.

Największe zagrożenia na drogach i kolei
Ile z tego jest na Podkarpaciu? – Wiadomo, że w Mielcu funkcjonuje Specjalna Strefa Ekonomiczna, której fabryki wykorzystują do produkcji różne niebezpieczne materiały, chociażby amoniak. To świadczy o tym, że odbywają się tu takie kursy – przyznaje podkom. Wiesław Kluk, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Mielcu, jednocześnie podkreślając, że transport tzw. materiałów niebezpiecznych regulują międzynarodowe przepisy ADR.

Okazuje się, że materiały niebezpieczne nie są tylko problemem uprzemysłowionego Mielca, ale również sąsiedniej Kolbuszowej. Największe zagrożenie z tego tytułu występuje na głównych szlakach komunikacyjnych tamtejszego powiatu: linii kolejowej nr 71, drodze krajowej nr 9 i wszystkich traktach wojewódzkich. St. bryg. Florian Pelczar, komendant powiatowy PSP w Kolbuszowej przyznaje, że to zjawisko spędza mu to sen z powiek.

Orlen “oczkiem w głowie” strażaków
Okazuje się, że chemikalia i inne materiały niebezpieczne można spotkać nie tylko na drogach, czy kolei, ale również w różnego rodzaju obiektach. – Monitorujemy je – zapewnia komendant Pelczar. – Tu naszym oczkiem w głowie jest baza Orlen Petro Tank w Widełce. Na bieżąco jesteśmy na terenie tego zakładu i interesujemy się, co się tam dzieje. Zwracamy również uwagę na Zakład Przetwórstwa Owocowo-Warzywnego Cmol-Fruit w Cmolasie.

- Zagrożenie stwarza również cała sieć stacji paliw, przede wszystkim tych z LPG – dodaje Pelczar. – Choć tutaj trzeba przyznać, że w ostatnich latach nastąpiła tam znaczna poprawa jakościowa. Większość stacji jest nowych lub zmodernizowanych. Jeśli właściciele nadal będą o nie dbali, to powinny być w stu procentach bezpieczne dla ludzi.

Paweł Galek

do “Niektóre TIR-y to tykające bomby ekologiczne!”

  1. sss3

    „drogami Podkarpacia mkną”
    MKNĄ to chyba spore nadużycie.

  2. ROMAN

    a dla czego te pojazdy nie mają specjalnych tablic- a w wypadku trucizn dla czego nie ma konwojentów na motocyklach- bo nikogo szary niewolnik nie obchodzi – ONO ma dobrze jego to nie interesuje że ktoś się zatruje – renta zostanie – proste jak prawo cepa.- do kieratu wejdzie następny i będzie go obracał do 67.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.