Nielegalny hazard kwitnie

- Spektakularna kwietniowa akcja CBŚ i celników zrobiła wrażenie, ale okazuje się, że kontrola państwa nad grami hazardowymi jest słaba. Fot. Służba Celna

– Spektakularna kwietniowa akcja CBŚ i celników zrobiła wrażenie, ale okazuje się, że kontrola państwa nad grami hazardowymi jest słaba. Fot. Służba Celna

PODKARPACIE, KRAJ. Kontrola państwa nad grami hazardowymi jest iluzoryczna?

Popularne automaty do gry, czasem zwane „maszynami”, to nierzadki widok w lokalach gastronomicznych czy stacjach paliw. Są także specjalne salony gier, w których owe maszyny królują. Ludzie podobno grają w to dla zabawy, ale tak naprawdę stali gracze to z reguły uzależnieni od hazardu, którzy przepuszczają na tę „rozrywkę” nierzadko wszystko, co mają na życie i jeszcze pożyczają pieniądze. Tymczasem ci, którzy czerpią z tego zyski, nie zawsze robią to legalnie. Państwo niby kontroluje sytuację. Niby, bo jak się okazuje, kontrola nad rynkiem gier hazardowych jest, delikatnie mówiąc, słaba.

Dramaty rodzinne, koszmarne długi, które „ściąga” komornik, a nawet samobójstwa – bywa, że tak kończą się z pozoru niewinne „przygody” z automatami do gry. Gra taka bowiem wciąga, szczególnie, gdy uda się raz, czy drugi wygrać. Niestety, zwykle dobra passa nie trwa długo i potem się przegrywa. I chce się odegrać.

Więc w maszynie lądują kolejne monety i banknoty. Gracze na automatach nie zastanawiają się nie tylko nad swym uzależnieniem, ale i nad tym, kto tak naprawdę wygrywa w tej grze ani nad tym, czy grają na legalnym sprzęcie.

- Skoro maszyna stoi w lokalu, to jest legalna – tak uważa niemal każdy. Tymczasem w kwietniu CBŚ wspomagane przez celników przeprowadziło 24-godzinną akcję, podczas której rozbito grupę trudniącą się przestępczością hazardową. W całym kraju przeszukano ponad 800 miejsc, gdzie znajdowały się automaty do gry i zabezpieczono niemal 1,2 tys. terminali internetowych. Zatrzymano 11 osób. Proceder przestępczy polegał na tym, że grupa przestępcza sprytnie „omijała” przepisy pozorując grę na giełdzie. Celnicy przeprowadzili prawie 250 eksperymentów na podejrzanych” automatach, badając ten proces.

Skoro jest tak dobrze, dlaczego jest tak źle?
Taka spektakularna akcja z pewnością robi wrażenie, ale, niestety, jak wynika z informacji zgromadzonych przez „Puls Biznesu”, faktyczna walka z nielegalnymi automatami do gier o niskich wygranych (AoNW) prowadzona jest dość opieszale. Na 36 izb celnych w całym kraju, tylko dwie wykonują w terminie polecenia śledczych w sprawach dotyczących gier hazardowych. Problem stanowią także procedury cofania zezwoleń na automaty zakwestionowane. Delegalizacja tych maszyn jest tak powolna, że istnieje ryzyko przedawnienia, a automat, który został zatrzymany nadal „na papierze” jest legalny.

Jak poinformował „Puls Biznesu”, szef Służby Celnej, Jacek Kapica, ma mimo tych faktów dobre zdanie o pracy celników w zakresie walki z nielegalnym hazardem. Jego dobrego samopoczucia nie zmienił także fakt, że jego byłemu zastępcy zarzuca się nieprawidłowy nadzór nad rynkiem gier. Ministerstwo Finansów ostatnio prowadziło ożywioną kampanię antyhazardową, m.in. przy pomocy plakatów informujących o zagrożeniach nałogiem grania. A ludzie grają dalej, także na nielegalnych maszynach. I spryciarze się na nich bogacą…

Monika Kamińska

do “Nielegalny hazard kwitnie”

  1. ogi

    Na specjalne zezwolenie Tuska I KAPLICY ludzie wstawiaja na potege automaty nikt tego nie sprawdza jak i nie kontroluje!! od 3 lat takie grupy jka csani hotfruits gametime dzialaja bez zezwolen i nie sa zatrzymywani poprostu duzo wczesniej wiedza o kontrolach i na czas chowaja automaty po czym ponownie wstawiaja i dzialaja!! Dlatego winny tej szarej strefy jest tylko i wylacznie tusk i to on powinien stanac przed sadem za okradanie panstwa polskiego!!!!!

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.