Nieoświetlone uliczki straszą

RZESZÓW. Miasto wydało aż 724 tys. na świąteczne iluminacje, a uliczki w środku miasta toną w ciemnościach

- Grube tysiące poszły na świetlne dekoracje, a tutaj strach iść w nocy, bo tak ciemno. Niby w centrum, a człowiek nie czuje się bezpieczny – bulwersuje się pan Andrzej z Rzeszowa. Gdzie jest problem? Zdaniem mieszkańców w pobliżu parku na Pl. Ofiar Getta często gromadzi się młodzież nadużywająca alkoholu, także na Pl. Wolności przy fontannie lubi gromadzić się szemrane towarzystwo. Oświetlenie tych miejsc może i nie zapobiegnie potencjalnemu napadowi, ale może odstraszyć chuliganów.

Brak oświetlenia małych uliczek w środku miasta to problem, który nie pierwszy raz porusza naszych Czytelników. Tym bardziej, że nie chodzi o peryferia stolicy województwa (choć i tam bezpieczne uliczki by się przydały), ale o ścisłe centrum.

Problem jest m.in. na ul. Gałęzowskiego na odcinku od Placu Wolności do księgarni. Nie lepiej jest przy Placu Wolności, a ściśle wzdłuż małej uliczki biegnącej od ul. Sobieskiego do al. Piłsudskiego. W dzień w tych miejscach nie ma się tam czego obawiać – zastawione są samochodami, ciągle chodzą nimi ludzie, w pobliżu jest plac targowy i wiele sklepów. W nocy jednak dla bezpieczeństwa lepiej dołożyć sobie drogi niż zaryzykować pójście tym skrótem.

Stanowisko MZD

Próbowaliśmy o zdanie w tej sprawie zapytać urzędników z Miejskiego Zarządu Dróg. Wczoraj (27 stycznia) kilkakrotnie próbowaliśmy skontaktować się z Adamem Gajewskim, dyrektorem tej jednostki Urzędu Miasta. Niestety, dzwoniliśmy na komórkę i tel. stacjonarny. Bez skutecznie.

Czy zatem na Gałęzowskiego i przy Pl. Wolności stanie trwałe oświetlenie? Ludzie chcą czuć się bezpieczniej i tak, jak pan Andrzej na pewno woleliby, aby prezydent Ferenc zamiast tracić aż 724 tys. na świąteczne iluminacje, zainwestował w trwałe oświetlenie ulic w centrum miasta. Tym bardziej, że to tak niedaleko od ratusza.

Katarzyna Pękala

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.