Niepodległość przyszła wcześniej

Fot. Paweł Dubiel

Rozmowa z Andrzejem Szymankiem, historykiem i dyrektorem II Liceum Ogólnokształcącego w Rzeszowie.

– Które polskie miasto jako pierwsze odzyskało niepodległość?
– Cieszyn, Kraków, Zakopane. Zaobserwowano tam, że państwo Austro-Węgierskie zaczyna się rozpadać. Rozpoczął się chaos. Nie można było pozwolić, aby uciekający żołnierze wroga zabrali ze sobą broń i wyposażenie. Było też wiadomo, że tworzy się Polska Komisja Likwidacyjna, ważna dla dalszych losów kraju.

– Rzeszów był również jednym z pierwszych wolnych miast…
– Tak. Gdy wyzwolenie było oczywiste, władze Rzeszowa oczekiwały, że austriaccy żołnierze opuszczą miasto bez rozlewu krwi. Do negocjacji warunków porozumienia przystąpiła delegacja z dr Romanem Krogulskim na czele. Stronę austriacką w negocjacjach reprezentował dowódca Garnizonu Rzeszowskiego płk. Celestyn Brucker. Za zgodą gen. Stanisława Puchalskiego, dowódcy X Korpusu doszło do porozumienia. Głównym jego warunkiem było to, aby wojsko austriackie opuściło Rzeszów bezpiecznie. Stało się to rankiem 1 listopada. Wówczas miasto było  już wolne.

– Dlaczego dziś tak niewiele się o tym mówi?
– Myślę, że to może być nasza wina – nikt nie zadba o interesy i lokalną pamięć historyczną, jeżeli sami tego nie zrobimy. Dlatego dobrze, że w tym roku będziemy hucznie obchodzić odzyskanie niepodległości. O dacie 1 listopada powinniśmy przypominać rzeszowianom bardzo często.

– Rzeszów szybko się rozwijał pod zaborami?
– Rzeszów był dopiero 17 miastem Galicji pod względem wielkości. Ważne okazały się inwestycje rządowe. Na początku XIX w. przebudowano trakt carski. Biegł przez dzisiejszą ul. Jałowego i obok kościoła Farnego przez centrum miasta. Istotne były także linie kolejowe Kraków – Rzeszów– Lwów, oraz Rzeszów-Jasło. W 1860 r. Rzeszów liczył 7,5 tys. mieszkańców, a już przed I Wojną Światową dzięki inwestycjom 26,5 tys.

– Co działo się podczas ostatnich miesięcy niewoli?
– Od początku 1918 r. rzeszowianie widzieli, że dzieje się coś dziwnego. Żołnierze monarchii austro-węgierskiej włóczyli się po mieście, napadali na przechodniów, plądrowali sklepy i dezerterowali. Ówczesny burmistrz Rzeszowa, dr Krogulski, w sierpniu powołał Straż Obywatelską, która chroniła mieszkańców przed incydentami. W październiku dyscyplina armii jeszcze bardziej spadła.

– Pierwszy okres wolności musiał być ciężki…
Brakowało żywności. Społeczeństwo cierpiało na wiele chorób: grypę hiszpankę czy ospę. Były deficyty opału, a na ulicach panowały niepokoje, mnożyły się agresywne bandy. Dr Krogulski wydał zarządzenia o stanie wyjątkowym, sądach doraźnych i karze śmierci. Funkcjonowała m.in. godzina policyjna i zakaz noszenia przy sobie przedmiotów  niebezpiecznych.

– A co z drogą do niepodległości Lwowa?
– Rzeszów świętował 1 listopada, ale we Lwowie batalia dopiero się rozpoczynała. Na początku miesiąca mieszkańcy tego miasta zobaczyli na urzędach niebiesko-żółte flagi. Powołana Ukraińska Rada Narodowa chciała ziem i twierdziła, że ich granica zachodnia ma oprzeć się o tzw. białą wodę czyli rzekę Wisłok. Uważali, że ich terytorium znajduje się tak daleko, jak daleko stoi ostatnia cerkiew. Cerkiew znajdowała się na Zalesiu. To było nie do zaakceptowania.

– Jak sprawa się zakończyła?
– Już 3 listopada Polacy przejęli kontrolę w walce z Ukraińcami. Objęli panowanie nad lotniskiem i dworcem kolejowym, Gimnazjaliści z Krakowa i Rzeszowa przybyli Polakom ze Lwowa na pomoc. W 1919 r. na froncie Ukraińskim pojawiła się Błękitna Armia i wyparła Ukraińców aż do Zbrucza. Miasto stało się polskie.

– A jak zareagowała reszta Polski?
– 11 listopada nastąpiło zawieszenie broni, lecz to nie był koniec wojny. Dopiero w styczniu 1919 r. rozpoczęły się rokowania paryskie, co następnie zaowocowało traktatem pokojowym w Wersalu. Po przejęciu władzy, Piłsudski okazał się sprawnym administratorem. 16 listopada wystosował do wszystkich 33 walczących w I Wojnie Światowej państw pismo, że zrodziło się państwo polskie.

– Skoro już 1 listopada byliśmy wolni to dlaczego 11 listopada obchodzimy święto niepodległości?
– Armia niemiecka była silniejsza od zdemoralizowanych oddziałów austro-węgierskich. Ponadto na byłym froncie rosyjskim stacjonowały setki tysięcy żołnierzy niemieckich, którzy aby wrócić do domu, musieli przedostać się przez odradzające się centralne tereny Polski. Dowództwo niemieckie wiedziało, że ktoś powinien przejąć kontrolę nad tym obszarem, zwłaszcza że powstało wiele band, nastawionych na żerowanie, kradzieże i bójki…

– Tym kimś był Józef Piłsudski…
– Tak. Zdawano sobie sprawę, że zapanuje on nad sytuacją, bo jest charyzmatyczny i cieszy się poważaniem. Wypuszczono go z Magdeburga, udostępniono pociąg i wysłano do Warszawy. 11 listopada Rada Regencyjna przekazała mu kontrolę nad wojskiem. Tak powstała symbolika daty odzyskania niepodległości. Poza tym w ten dzień na obszarze odradzającej się Polski nie wydarzyło się nic nadzwyczajnego.

– Kto miał większy wpływ na odzyskanie niepodległości – Piłsudski czy Dmowski?
– Różnili się od siebie. Dmowski twierdził, że jak wybuchnie wojna trzeba poprzeć Rosję, bo stanie ona w bloku zwycięzców. Uważał, że po porażce Austrii i Niemiec Rosja wkroczy na tereny Galicji zaboru Pruskiego i Polacy będą pod panowaniem cara, a ten nada im autonomie. Piłsudski z kolei utrzymywał, że jak wybuchnie wojna to należy stanąć po stronie Austro-Węgier. Wyjaśniał, że trzeba je popierać do pewnego czasu, później przejść w stan oczekiwania i zawalczyć o wolność.

– Można wartościować, który przywódca był ważniejszy?
– Obydwaj odegrali ogromną rolę w odbudowie Polski. Byli ze sobą skonfliktowani, a to co ich dzieliło to akcent osobisty. Wzdychali do jednej kobiety, Marii Juszkiewiczowej, która ostatecznie wybrała Piłsudskiego. Dmowski został kawalerem do końca życia i trzymał urazę w sercu bardzo długo. Jednak mimo podziałów i uszczypliwości potrafili się wzbić ponad osobiste urazy.

Rozmawiał Kamil Lech

 

Rozmawiał Kamil Lech

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Waldek Matejek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Waldek Matejek
Gość
Waldek Matejek

Andrzej Szymanek. Wspaniały nauczyciel i człowiek. Lekcje historii z nim były jedynymi lekcjami na które 100% uczniów chętnie chodziło. Zamiast nudnych lekcji snuł opowieści, których słuchało się z zapartym tchem. Pozdrawiam Panie Andrzeju. Ekonomik 1992-96