Niepubliczne szpitale leczą tylko “opłacalnych” pacjentów?

W niepublicznych placówkach najwięcej wykonuje się procedur dobrze wycenionych przez NFZ. Takich jak np. artroskopia. Fot. Wojciech Piątkowski

PODKARPACIE. Publiczne placówki leczą chorych “jak leci”, niepubliczne selekcjonują pacjentów, wykonując zabiegi lepiej wyceniane przez NFZ.

Choroby wewnętrzne, chirurgia ogólna, pediatria, leczenie psychiatryczne czy szpitalne oddziały ratunkowe to obszary medycyny leżące poza zainteresowaniem niepublicznych lecznic – wynika to z analizy przeprowadzonej na Pomorzu. Na Podkarpaciu jest jednak bardzo podobnie. Wszystkie niepubliczne szpitale zajmują się wysoko wycenianymi procedurami (w większości w trybie jednodniowym), jak usuwanie zaćmy, artroskopia, wszczepianie endoprotez, angioplastyką (udrożnieniem zatkanych tętnic). Według twórców raportu może się to wiązać z łamaniem konstytucyjnego prawa do równego dostępu do świadczeń zdrowotnych.

Z analizy wynika na przykład, że niepubliczne placówki okulistyczne wykonują głównie zabiegi operacji zaćmy. Przy tym w publicznych szpitalach średni zakres realizowanych świadczeń obejmuje 13 procedur, natomiast w lecznicach prywatnych tylko 5. To wskazuje, że prywatni operują jedynie “najłatwiejsze” zaćmy, które nie grożą powikłaniami.

- Selekcja pacjentów jest tu ewidentna, ale fakt, że najtrudniejsze przypadki trafiają do referencyjnych placówek jest w sumie korzystne dla chorych, bo te lecznice mają najlepszy sprzęt, wysokiej klasy specjalistów i mogą zaoferować kompleksową pomoc – mówi prof. nadzw. dr n. med. Robert Rejdak, szef Kliniki Okulistyki Uniwersytetu Medycznego w Lublinie oraz konsultant Oddziału Okulistyki WSS w Rzeszowie.

Zdaniem twórców raportu prowadzi to jednak do sytuacji, w której pacjenci cierpiący na zaćmę powikłaną muszą dłużej czekać na świadczenie co istotnie narusza ich prawa do równego dostępu do świadczeń finansowanych ze środków publicznych.

Krótka hospitalizacja, wysoka wycena
Z analizy wynika, że w ortopedycznych placówkach niepublicznych nie wykonuje się w ogóle operacji związanych ze złamaniami kości kończyn czego powodem jest “umiarkowana wycena tych procedur i relatywnie długi czas hospitalizacji”. Jednak już w przypadku najbardziej dochodowych operacji (lepiej wycenianych przez NFZ, np. artroskopii w trybie jednodniowym w znieczuleniu miejscowym) są liderami. Wykonują nawet 70 proc. wszystkich tego typu zabiegów w regionie.

Podobnie jest w kardiologii inwazyjnej, czy chirurgii naczyniowej, zabiegi nie wymagające długiej hospitalizacji wykonywane są w NZOZ-ach, a te skomplikowane, powikłane, u pacjentów z chorobami współistniejącymi, z niewydolnością krążenia (są kosztochłonni) w publicznych.

Anna Moraniec

do “Niepubliczne szpitale leczą tylko “opłacalnych” pacjentów?”

  1. i ja

    Co racja to racja.

  2. iks

    Czy rozumiesz bramkarzu, że to nie lekarze kontraktują zabiegi , tylko dyrektorzy placówek?
    Poza tym po co dokładać do interesu, skoro można zarobić bez zbędnych komplikacji.
    Do K.Bimbały – zazdrościsz, to się weź za robotę i poświęć trochę swojego wolnego czasu na dyżury i prywatne gabinety. Trzeba było się uczyć.

  3. K. Bimbała

    Kasa i kręcenie lodów , jak mówiła posłanka PO B.Sawicka – tylko to się liczy!! . Problem też w tym , że część lekarzy nie może się nachapać , mało im dobre pensje, prywatne gabinety (co w przypadku ordynatorów jest ewidentnym błędem prawnym), wysoko opłacane dyżury …

  4. bramkarz

    Kochani lekarze kto uleczy wasze chore zapędy finansowe To skandal że NFZ toleruje takie kontrakty – chyba coś na tym gryzie bo to widać gołym okiem ze tu są nie małe przekrety !!

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.