Nierówny Stoch

Fot. Archiwum

SKOKI NARCIARSKIE TURNIEJ CZTERECH SKOCZNI. Gdyby Kamil Stoch nie popsuł drugiego skoku w pierwszym konkursie 60. Turnieju Czterech Skoczni, nasz reprezentant byłby w ścisłej czołówce zawodów.

Na razie jednak Polak musi odrabiać straty i liczyć na słabsze występy innych zawodników. Na półmetku imprezy prowadzi Gregor Schlierenzauer.

Austriak wygrał obydwa konkursy, choć w drugim mocno po piętach deptał mu kolega z kadry Andreas Kofler. Reprezentanci tego kraju w dużym stopniu zdominowali zawody, bo wysoko notowany jest też Thomas Morgenstern. Kto im może zagrozić? Chyba Daiki Ito. Japończyk musi poprawić jednak styl, bo choć w Ga-Pa skakał bardzo daleko, to dostawał niskie noty za lądowania na dwie nogi.

Z Polaków, jak na razie tylko Stoch prezentuje się w miarę dobrze. Pretensje do niego można mieć tylko za konkurs w Oberstdorfie, gdzie będąc w ścislej czołówce, zepsuł drugi skok i spadł na 23. miejsce. Dużo lepiej poszło mu w Ga-Pa, w konkursie noworocznym był czwarty. To pozwoliło mu awansować na 9. pozycję w klasyfikacji generalnej turnieju i zachować szanse na miejsce w czołowej „szóstce ” turnieju, co jest jego celem. – Jestem spokojny o dyspozycję Kamila. W Oberstdorfie miał fatalne warunki pogodowe w drugiej próbie, poza tym popełnił drobny błąd i zepsuł skok. W Ga-Pa skakał już na miarę swoich możliwości – ocenil trener kadry Łukasz Kruczek.

p

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.