Nieuczciwa walka o pacjentki?

Przed zmianą zespołu lekarzy na oddziale ginekologiczno-położniczym w tarnobrzeskim szpitalu, na świat przychodziło tu około 900 dzieci rocznie, obecnie liczba ta oscyluje wokół 50 miesięcznie. Fot. Bogdan Myśliwiec
Przed zmianą zespołu lekarzy na oddziale ginekologiczno-położniczym w tarnobrzeskim szpitalu, na świat przychodziło tu około 900 dzieci rocznie, obecnie liczba ta oscyluje wokół 50 miesięcznie. Fot. Bogdan Myśliwiec

TARNOBRZEG. Zastępca dyrektora szpitala nie ukrywa, że ma żal do ginekologów, za to, iż nie kierują pacjentek do placówki, z którą rozeszły się ich drogi.

Od ponad pół roku oddziałem położniczo-ginekologicznym Szpitala Wojewódzkiego w Tarnobrzegu kieruje nowy ordynator, który stworzył zespół nowych lekarzy. Poprzednia ekipa specjalistów rozstała się z placówką po konflikcie z dyrekcją. Współpraca między jednymi i drugimi nie układa się jednak najlepiej.

Oddział pod kierownictwem nowego ordynatora pracuje od 1 marca br. Jak przyznaje Grzegorz Sałata, nowy kierownik oddziału, liczba porodów z miesiąca na miesiąc powoli, ale stale wzrasta. Od kwietnia przy szpitalu funkcjonuje poradnia, która przyjmuje kilkadziesiąt pacjentek tygodniowo i wszystko wskazuje, że pacjentki na nowo zaprzyjaźnią się z placówką, szczególnie że specjaliści wykonują tu teraz bardzo dużo operacji ginekologicznych.

– Doszliśmy do 53 porodów za miesiąc wrzesień. Tych pacjentek z miesiąc na miesiąc jest coraz więcej, ale jak wiemy, liczba porodów ogólnie w Polsce spada i trudno powiedzieć, czy uda nam się powrócić normy, jaką było tu kiedyś nawet 900 porodów rocznie – mówi Grzegorz Sałata.

O tym, że liczba pacjentek po zmianach kadrowych na oddziale ginekologicznym spadła, mówi się już od paru miesięcy. Pacjentki mające zaufanie do lekarzy, którzy kiedyś pracowali na oddziale, poniekąd odeszły od lecznicy razem z nimi do placówek, w których znaleźli oni zatrudnienie. Nowa ekipa lekarzy, z których większość to specjaliści przyjezdni, nie byli znani mieszkankom Tarnobrzega i okolic, nie prowadzili tu praktyk prywatnych i pacjentki po prostu ich nie znały. W ciągu ostatnich miesięcy „nowi” lekarze starali się jednak zrobić wiele, aby zdobyć zaufanie pacjentek i opinia o nowym oddziale jest bardzo pozytywna. Niestety, do dyrektora szpitala docierają informacje, że ginekolodzy, którzy kiedyś pracowali w szpitalu, wprowadzają niektóre pacjentki w błąd i nie kierują ich do tarnobrzeskiego szpitala, ale tam, gdzie pracują obecnie.

– Dotarły do nas informacje, z których wynika, że pacjentki są informowane przez lekarzy, że nie mają oni „podpisanej umowy” ze Szpitalem Wojewódzkim w Tarnobrzegu i dlatego nie mogą dać pacjentkom skierowania do naszego szpitala – mówi Krzysztof Stolarski, zastępca dyrektora Szpitala Wojewódzkiego w Tarnobrzegu. – To przykre, bo przecież pacjentka sama decyduje o tym, który szpital wybierze i to zarówno w kwestii porodu, czy operacji ginekologicznej i praktyki lekarskie nie potrzebują mieć z nami żadnych umów w tym względzie.

Zasady te potwierdza także ordynator Grzegorz Sałata – Pacjentka do porodu i do operacji ginekologicznej nie potrzebuje żadnego skierowania. Sama wybiera sobie oddział czy szpital, w którym chce rodzić, być operowana, czy leżeć w czasie zagrożenia ciąży. Na nasz oddział przyjmujemy wszystkie pacjentki, które się do nas zgłaszają.

Małgorzata Rokoszewska

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
mig
mig
7 lat temu

Pacjenci idą za lekarzem o tym wiedział dyrektor. Więc cała odpowiedzialność jest po jego stronie, tylko pytanie komu to wyszło na dobre?

monika
monika
7 lat temu
Reply to  mig

dziwni mnie tytuł artykułu,o jaką to nieuczciwość chodzi?, jeśli pacjentka leczy się od dawna u wybranego lekarza to czuje się bezpieczniej w szpitalu w którym pracuje jej lekarz( ponieważ on zna jej stan zdrowia ),to dotyczy nie tylko ginekologów ale kardiologow czy chirurgów. Dyrektor moze mieć pretensje do siebie i jeszcze śmiesznie sie tłumaczy wmawiając nierozgarnięcie pacjentką,One wiedzą co robić.