Niewiarygodne. Strumyk w trzeciej lidze!

Strumyk Malawa cieszy się z awansu do III ligi.

JKS JAROSŁAW – STRUMYK MALAWA Bramkarz gości Bartosz Szczybyło obronił karnego przy stanie 1-0 dla JKS!

Niepokonany na wyjazdach od października Strumyk grał w Jarosławiu mądrze, skutecznie i szczęśliwie. Nagrodą była promocja do trzeciej ligi, największy sukces w 62-letniej historii klubu.

- Nie wszyscy nas doceniają, nie brak takich, którzy traktują z przymrużeniem oka. W niedzielę postaramy się, by zmienili zdanie – zapowiadał przed najważniejszym meczem sezonu Marcin Wołowiec, trener Strumyka. I dopiął swego! Jego podopiecznych nie załamała szybko stracona bramka, nie zdeprymowały żywiołowo reagujące, wypełnione po brzegi trybuny. – Czapki z głów przed moimi piłkarzami. Wykonali kawał roboty! – ekscytował się już w drodze powrotnej, w wesołym autobusie, szkoleniowiec Strumyka.

Bartek broni karnego
Być może do historycznego sukcesu w ogóle by nie doszło, gdyby Bartosz Szczybyła w 22 minucie nie obronił karnego. Inna sprawa, że Mateusz Jurczak strzelił źle, za lekko i niemal w sam środek bramki. – To był kluczowy moment spotkania. Gdy Bartek odbił piłkę, byłem przekonany, że odrobimy stratę i damy radę – opowiada Wołowiec.
JKS mógł prowadzić 2-0 i powoli chłodzić szampany. Tymczasem zaledwie siedem minut po zmarnowaniu okazji na podwyższenie rezultatu, stracił bramkę. Po dośrodkowaniu z wolnego Jakuba Kosztyły piłkę głową uderzył Igor Wójtowicz. Kwadrans po zmianie stron gospodarzy dobił Piotr Gaca. Obrońca Strumyka skorzystał z gapiostwa defensywy JKS i tylko dołożył nogę po centrze z rogu Wiktora Solarza.

Rozczarowanie, ale nie tragedia
Jarosławianie starali się, dużo biegali, ale bili głową w mur. Po stracie drugiego gola przestali wierzyć w odwrócenie złej karty. Nad Sanem rozczarowanie jest ogromne, sam trener Stefan Pietraszewski mówił kilka dni temu, że JKS grubo przed ostatnią kolejką powinien zapewnić sobie awans. Ale są i tacy, którzy brakiem sukcesu się nie martwią, bo byli przekonani, iż byłby on gwoździem do trumny dla zadłużonego i źle zarządzanego klubu.

JKS 1
STRUMYK 2
(1-1)

1-0 Pawlak (10.)
1-1 Wójtowicz (29.)
1-2 Gaca (59.)

JKS: Furtak – Bartnik, Vaskovets, Sobczak (75. Pruchnik), Syty, Soczek, Bańka, Fedor, Jurczak (65. Kania), Raba, Pawlak.

STRUMYK: Szczybyło – Bieda (81. Kłeczek), Brusik, Gaca, Kosztyła (89. Dec), Solarz, Skała, Brudek, Siciarz, Wójtowicz (75. Jandziś), Dziwisz (86. Pałka).

Sędziował Rafał Sawicki (Tarnobrzeg). Żółta kartka: Furtak. Widzów 1400.

tsz

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.