Niezwyciężeni w życiu i w tenisie

Zawodnicy IKS Tarnobrzeg z wywalczonymi trofeami. Fot. Bogdan Myśliwiec

Los nie był dla nich łaskawy. Wzięli jednak swoje życie za rogi i osiągają sukcesy, o których inni mogą tylko pomarzyć.

Karolina Pęk z Tarnobrzega ma zaledwie 13 lat, sparaliżowaną rękę, ale już wiadomo, że to właśnie ona będzie reprezentować nasz kraj w 2012 roku na Paraolimpiadzie w Londynie. 34-letni Maciej Nalepka i 32-letni Krzysztof Żyłka w wyniku wypadków, jeżdżą na wózkach. W tenisie stołowym nie mają sobie jednak równych tak w Polsce, jak i Europie. Ich historie to dowód na to, że nawet z największych nieszczęść można wyjść zwycięską ręką.

13-letnia tarnobrzeżanka z niepełnosprawnością zmaga się od urodzenia. Los, czy po prostu błąd człowieka sprawił, że dziewczynce podczas porodu wyrwano splot nerwowy, co spowodowało trwały paraliż ręki. Dziewczynka nie mając porównania do stanu, w którym byłaby w pełni zdrowia, wzięła życie takim, jakie jest. A że jest wyjątkowo zadziorną i pracowitą nastolatką, okazało się, że niewładna ręka wcale nie jest jej potrzebna do tego, by grać w tenisa stołowego.

Wulkan energii

- Karolina najpierw grała w piłkę i całkiem dobrze jej to wychodziło. Jej ulubiony klub piłkarski to Real Madryt – mówi Rajmund Zięba, prezes IKS Tarnobrzeg, pod którego opieką młoda piłkarka zamieniła się w święcącą tryumfy w Polsce i Europie tenisistkę stołową.
Kariera nastolatki z miesiąca na miesiąc nabiera coraz większego rozpędu. Gdy zaledwie w 2008 roku Karolina przyszła do tarnobrzeskiego klubu uczyła się podstaw gry w tenisa stołowego. W ciągu dwóch ostatnich lat zdobyła kilkanaście najważniejszych medali w kraju oraz na zawodach międzynarodowych i jest obecnie piątą niepełnosprawną zawodniczką w swojej kategorii na świecie!

- Karolina ma już w zapewniony udział w Paraolimpiadzie w Londynie w przyszłym roku i mamy nadzieję, że pojedzie tam nie tylko po to, aby reprezentować Polskę, ale i po to, by zawalczyć o medal – zapewnia Rajmund Zięba. – To wspaniała dziewczyna, bardzo zdolna, bardzo ambitna, a dzięki tenisowi może w życiu osiągnąć bardzo dużo.

Gimnazjalistka z Tarnobrzega już teraz podróżuje po Europie więcej niż jej w pełni sprawne koleżanki. – Dziewczyna jest tak dobra, że na Podkarpaciu trudno dla niej znaleźć sparingpartnera. A co będzie dalej? – zastanawia się głośno Rajmund Zięba.

Najlepszy w Polsce

Drugi z brylantów, który udało się oszlifować trenerom IKS Tarnobrzeg to Maciej Nalepka. 34-latek gra w tarnobrzeskich barwach już cztery lata i obecnie jest najlepszym tenisistą stołowym wśród zawodników na wózkach w Polsce. Sam sobie jednak takiej drogi nie obrał. Punktem zwrotnym jego życia była chwila, w której wpadł pod pociąg. Mógł wówczas stracić życie. Lekarze uratowali go, ale złamany kręgosłup, amputowana noga i utrata słuchu skazały go na życie na wózku. Młody mężczyzna mógł się wtedy załamać, mógł się poddać. Nie zrobił jednak tego, wziął się w garść i przy pomocy najbliższych odnalazł w sobie moc, by spróbować swoich sił w sporcie. Dziś, Maciej odzyskał słuch dzięki wszczepionemu implantowi. Z pozostałą niepełnosprawnością także sobie radzi, bo jak nazwać dziesiątki sukcesów na zawodach, które wymagają nie tylko koncentracji, siły psychicznej, ale i kondycji fizycznej?

- Maciej jest bardzo wesołym człowiekiem, mieszka w Warszawie ze swoją partnerką, a na treningi przyjeżdża do Tarnobrzega. Jego pasją jest fotografia – mówi Rajmund Zięba. – W tenisie osiągnął bardzo dużo zarówno w grze singlowej, w deblach, jak i w mikstach. Aktualnie zajmuje 20 miejsce w klasyfikacji światowej i mamy nadzieję, że uda mu się uzyskać kwalifikację na Paraolimpiadę w Londynie.

Wypracował każdy sukces

Trzeci filar tarnobrzeskiego IKS to 32-letni Krzysztof Żyłka. To w dużej mierze dzięki niemu, klub w ciągu zaledwie 6 lat zdobył na arenie polskiej i europejskiej ponad 90 medali. Nie ma obecnie w Polsce drugiego takiego klubu tenisa stołowego z zawodnikami niepełnosprawnymi, który miałby takie sukcesy.

Krzysztof nie był niepełnosprawny od urodzenia. Jego życie legło w gruzach, gdy uległ wypadkowi samochodowemu. Diagnozę, którą słyszy wiele ofiar wypadków, także i jemu została przekazana przez lekarza – złamany kręgosłup, reszta życia na wózku. Z tarnobrzeskim IKS Krzysztof związany jest od 5 lat. Na stałe mieszka pod Sanokiem. – Krzysztof wie, że w życiu nic nie ma za darmo. Jest bardzo pracowity i dzięki wysiłkowi, który wkłada w walkę z własnymi słabościami osiąga coraz lepsze wyniki. Już teraz jego pozycja w świecie jest bardzo wysoka. To 23 zawodnik niepełnosprawny w tenisie stołowym na świecie w kategorii wózków. A przed nami jeszcze wiele zawodów, na których Krzysztof na pewno pokaże na co go stać – mówi Rajmund Zięba.

Małgorzata Rokoszewska

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.