NIK zbadała przetarg na ratownictwo medyczne w Jarosławiu

- Ratownicy COM są zdania, że lepiej niż CRM-owscy obsługują pogotowie. Fot. Autor

JAROSŁAW, RZESZÓW, WARSZAWA. Nieprawidłowości nie stwierdzono.

Znane są już wyniki kontroli NIK-u w Podkarpackim Wojewódzkim Oddziale NFZ w Rzeszowie. Dotyczyła ona dwóch postępowań przetargowych na usługi ratownictwa medycznego w Jarosławiu i powiecie jarosławskim. Pierwsza decyzja komisji – wybór oferty Centrum Ratownictwa Medycznego z Jarosławia, została uchylona przez prezesa NFZ w Warszawie wskutek odwołania drugiego z oferentów, jarosławskiego szpitala, czyli Centrum Opieki Medycznej. W kolejnym przetargu wybrano właśnie COM. NIK stwierdził, że oba przetargi przeprowadzono prawidłowo. Co na to CRM, któremu po kilku miesiącach wypowiedziano umowę na 4,5 -letni kontrakt?

Z pierwszego przetargu COM „odpadł”, bo podczas sprawdzania sprzętu w wyznaczonym przez POW NFZ terminie okazało się, że szpitalne „pogotowie” nie ma sprawnych radiotelefonów i ratownicy posługują się „awaryjnie” telefonami komórkowymi. Dyrekcja COM-u i ratownicy nie zgodzili się z tą decyzją. Zaczęli protestować, napisali odwołanie do prezesa NFZ w Warszawie. W kampanię na rzecz przywrócenia COM- owi ratownictwa medycznego w mieście i powiecie zaangażowali się miejscowi parlamentarzyści i władze samorządowe. W końcu prezes NFZ uchylił decyzję POW NFZ i ponownie rozpatrzono oferty CRM-u i COM-u. Tym razem wybrano szpitalne „pogotowie”, które swe usługi wyceniło teraz dalece taniej, niż w pierwszym „podejściu”. Jednocześnie już po decyzji prezesa NFZ wypowiedziano umowę CRM-owi. COM zaczął prowadzić „pogotowie” tuż przed świętami. Tymczasem Jerzy Tarkowski, prezes CRM zgłosił sprawę Najwyższej Izbie Kontroli.
Ta już zakończyła swe procedury i wynik znamy. – Kontrola NIK wykazała, że w obu przetargach przeprowadzonych przez POW NFZ w Rzeszowie nie było żadnych nieprawidłowości – informuje Wioletta Tyczyńska, zastępca dyrektora ds. służb mundurowych POW NFZ. Skąd zatem decyzja prezesa o uchyleniu? – Prawdą jest, że decyzja dyrektora POW NFZ „wyszła” od nas za późno, ale nie miało to wpływu na wynik przetargu – podkreśla W. Tyczyńska. – W chwili sprawdzania sprzętu COM wbrew swym deklaracjom nie dysponował nim – dodała.

Jerzy Tarkowski, prezes CRM nie ma wątpliwości, dlaczego prezes NFZ uchylił pierwszy, prawidłowy przetarg. Jego zdaniem to skutek nacisków politycznych i wywierania presji. – Sprawę przedstawiano tak, że ratownicy z COM za chwilę poumierają z głodu wraz z rodzinami – mówi Tarkowski. – Posuwano się do kłamstw, oszczerstw i zwyczajnych szachrajstw – dodaje. Prezes utrzymuje też, że COM i podczas drugiego przetargu „zagrał” nieczysto.

Monika Kamińska

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.