Nikogo jeszcze nie przekreślamy

Bartosz Górski, wiceprezes Asseco Resovii

Wiceprezes Asseco Resovii, Bartosz Górski twierdzi, że jeszcze zaświeci dla nas słońce dla klubu z Rzesziwa

Duże nakłady finansowe, zawodnicy światowej klasy, teoretycznie najmocniejszy skład zespołu od kilku lat – to wszystko miało zapewnić w tym sezonie sukces Asseco Resovii. Niestety, tak się jednak nie stanie, bo nawet zdobycie brązowego medalu nie będzie uznawane w Rzeszowie za sukces. Oczekiwania wobec zespołu były bowiem dużo większe.

- Odczuwamy duże rozczarowanie, bo ten zespół jest budowany po to żeby osiągać duże sukcesy i największe tytuły – mówi BARTOSZ GÓRSKI, wiceprezes Asseco Resovii. – W tym sezonie żaden z planowanych przez nas finałów nie został osiągnięty, zatem trudno tutaj odczuwać satysfakcję sportową. Jest nam bardzo przykro, ale mam nadzieję, że nad Asseco Resovią jeszcze zaświeci słońce; że będziemy cieszyć się z brązowego medalu, a potem mogli spokojnie przygotować się do nowego sezonu dla rzeszowskiej siatkówki. Cóż, brak finału na pewno utrudni nam pracę w sezonie transferowym i podczas budowania budżetu.

- Ten brązowy medal jest chyba tylko takim dodatkiem na otarcie łez?

- Tego brązu jeszcze nikt nam nie dał. Musimy go najpierw wywalczyć na boisku. Trzeba jednak powiedzieć otwarcie, że ten medal nie jest szczytem możliwości tego zespołu. Tę walkę o brąz trzeba koniecznie wygrać, aby utrzymać zaufanie naszych kibiców i sponsorów.

- Czy całym złem zespołu Asseco Resovii jest trener Ljubo Travica? Przez cały sezon przy każdej okazji wytyka mu się błędy robiąc z niego “kozła ofiarnego”…

- Trener jest pierwszą osobą, którą spotyka krytyka. Otwarcie trzeba jednak powiedzieć, że część odpowiedzialności spada również na władze Klubu, które zdecydowały się zaufać trenerowi i jego propozycjom dotyczącym składu osobowego. Nie zapominajmy, że zawodnicy są wykonawcami założeń trenera i od nich też trzeba wymagać profesjonalnego podejścia, a nie tylko szukać winnego w jednej osobie. Nie ma co się tłumaczyć kontuzjami, stanem zdrowia zawodników itd., bo z takimi samymi problemami borykała się ZAKSA, który wygrała z nami sportowo bez dwóch zdań. W tym miejscu chciałbym pogratulować sukcesów drużynie z Kędzierzyna-Koźla, a panu Prezesowi Pietrzykowi za odwagę i konsekwencję. Mam też nadzieję, że finały będą równie emocjonujące jak tegoroczne ligowe mecze pomiędzy tymi drużynami. W każdym razie trenerowi Travicy zawdzięczamy bardzo dużo wspaniałych emocji i wzruszeń. Pamiętamy o zdobytych medalach i cennych uwagach dot. organizacji Klubu, które udało nam się wdrożyć w Asseco Resovii.

- Brak awansu do finału, oznacza, że kontrakt na przyszły sezon nie zostanie przedłużony z trenerem Travicą?

- Nie jest żadną tajemnicą, że trenerowi kończy się kontrakt. Po zakończeniu sezonu zbierze się Zarząd oraz Rada Nadzorcza i porozmawiamy sobie o tym co się wydarzyło w tym sezonie. Fakt faktem, że żaden z celów, który został postawiony, a w zasadzie trener sobie go postawił, również nie został osiągnięty. Stosowne wnioski zostaną z tego wyciągnięte.

- Co roku powtarzany jest slogan, że aby dorównać Skrze potrzebna jest stabilizacja i cierpliwość, małe kosmetyczne zmiany w kadrze, a tym czasem z każdym kolejnym sezonem jest ich sporo. Brak wyników oznacza, że w zespole znów zanosi się na duże wietrzenie składu?

- Chyba faktycznie jest to tylko slogan, bo proszę zwrócić uwagę, że poza Skrą i być może Częstochową zmiany w pozostałych drużynach trudno nazwać za “kosmetyczne”. Czasem ryzyko jest opłacalne, niektórzy ponoszą za to większą lub mniejszą cenę. W każdym razie nie poddajemy się i będziemy walczyć najpierw o brąz w tym sezonie, a w następnym sezonie o lepszy wynik sportowy. Zmiany w naszym klubie wynikają również z tego, że niektórym zawodnikom kończą się kontrakty i będziemy się zastanawiać nad ich przydatnością w nowym sezonie. Nie chciałbym mówić w tym momencie, czy będą to duże zmiany. Oczywiście, jak każdy profesjonalny klub już od wielu tygodni rozglądamy się po rynku. Sprawdzamy, którzy zawodnicy są wolni i czy są zainteresowani grą w nowych klubach. Chcielibyśmy, że każdy następny sezon był lepszym w wykonaniu naszego zespołu. Nie wszyscy zawodnicy, którzy grali w tym sezonie w Asseco Resovii spełnili pokładane w nich nadzieje, więc oni też sami sobie muszą odpowiedzieć na to pytanie, a my zdecydujemy o tym, jak powinien wyglądać skład. Mogę zapewnić kibiców i sponsorów, że zrobimy wszystko, żeby zespół był jeszcze mocniejszy pod wieloma względami.

- W tych najważniejszych meczach sezonu, nie pierwszy raz zresztą, najbardziej szwankowało rozegranie. Można już śmiało powiedzieć, że ryzyko z zatrudnieniem młodego Michała Baranowicza nie wypaliło…

- To było bardzo duże ryzyko i trener Travica wielokrotnie to przyznawał. Wydaje się, że Michał Baranowicz jeszcze nie potrafi w pełni udźwignąć ciężaru, jaki staje przed młodym zawodnikiem w prowadzeniu drużyny, która ma dużą presję na wynik. Jest na pewno utalentowany sportowo i wierzę, że będzie w niedługim czasie jednym z czołowych rozgrywających Europy. Ale w najważniejszym meczu faktycznie przez dużą część spotkania zagraliśmy z Ivanem Iliciem i Mateuszem Miką i to o czymś świadczy.

- Wielkie oczekiwania były też z osobą Mateja Cernica, którzy oprócz bardzo dobrego przyjęcia w pozostałych elementach zawodził, a najbardziej brakowało w kluczowych momentach jego kończących ataków.

- Od niego faktycznie można było oczekiwać wsparcia szczególnie w najważniejszych meczach. Brakło jednak tego sprytu, tej techniki użytkowej, z której słynął po udanych poprzednich sezonach. To nie jest oczywiście zawodnik na pierwszą opcję w ataku, ale tych punktów od niego nam brakowało.

- Kolejny z doświadczonych zawodników, Ryan Millar, też chyba tak do końca nie spełnił oczekiwań? Czy oznacza to, że klub oprócz trenera i Michała Baranowicza, pożegna się też z Matejem Cernicem i Ryanem Millarem?

- Przed końcem sezonu nie chciałbym kategorycznie żadnego z nich przekreślać, natomiast Cernic i Millar mają podpisane kontrakty, w których musimy wyrazić wolę ich przedłużenia. Po sezonie porozmawiamy, ale nie ukrywamy, że na tych pozycjach szukamy zawodników, którzy mogliby wzmocnić zespół. Powtarzam raz jeszcze, nikogo kategorycznie nie przekreślamy. Trwa sezon i mamy jeszcze coś do udowodnienia i ugrania. Brązowy medal jest w naszym zasięgu i jest wręcz obowiązkiem dla tej drużyny, żeby go zdobyć.

Rozmawiał Rafał Myśliwiec

do “Nikogo jeszcze nie przekreślamy”

  1. BENIO

    Z POPRZEDNIEJ KADRY SZKODA MI ZE ODSZEDL REDVITZ!

  2. tomek

    szkode sezonu i tyle!

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.