Nikogo nie obchodzi los mieszkańców osiedla 1000-lecia?

W poniedziałek mieszkańcy debatowali nad sprawą fetoru dochodzącego z firmy Res-Drob. Fot. Paweł Dubiel
W poniedziałek mieszkańcy debatowali nad sprawą fetoru dochodzącego z firmy Res-Drob. Fot. Paweł Dubiel

RZESZÓW. Gehenna rzeszowian spowodowana przez smród dochodzący z zakładu Res-Drob nadal trwa. Pokrzywdzonym nie pomaga miasto, samorząd ani WIOŚ.

Już blisko 5 lat trwa katorga mieszkańców osiedla 1000-lecia, którzy codziennie wdychają smród dochodzący z okolicznego zakładu drobiarskiego Res-Drob. Masa interwencji, kontroli czy spotkań z władzami miasta i samorządu na niewiele się zdała. – Mamy już dość, nikt się nami nie interesuje, lecz nie załamujemy rąk, będziemy walczyć – zapewniają rzeszowianie.

O niezwykle bulwersującej sprawie dotyczącej fetoru dochodzącego z rzeszowskiego zakładu drobiarskiego informowaliśmy czytelników „Super Nowości” już wielokrotnie. Firma od lat „zatruwa” życie mieszkańcom osiedla 1000-lecia, którzy przez przykry zapach nie mogą normalnie funkcjonować. Pomimo kilku kontroli Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, a także obietnic przedstawicieli Res-Drob-u, o tym, że sytuacja wreszcie się poprawi, w rzeczywistości nic w tej sprawie się nie zmieniło.

Jeszcze w czerwcu pokrzywdzeni mieszkańcy osiedla apelowali o pomoc w trakcie sesji Rady Miasta, natomiast w lipcu spotkali się z władzami samorządu w Podkarpackim Urzędzie Wojewódzkim. Efekt? Smród wciąż uprzykrza życie. – Zakład nadal zanieczyszcza nasze środowisko, a jego władze nic nie robią sobie z tego, czego oczekują mieszkańcy – mówi Mieczysław Doskocz, szef rady osiedla 1000-lecia.

Nie załamują rąk
W poniedziałek odbyło się kolejne spotkanie mieszkańców osiedla oraz Stowarzyszenia Nasz Czysty Rzeszów, na którym dyskutowano nad problemem. W trakcie rozmów podjęto decyzję, że jeszcze w tym tygodniu delegacja rzeszowian kolejny raz uda się do Wojewody Podkarpackiej, oczekując informacji na temat podjętych działań. – Jeśli trzeba będzie wynajmiemy prawnika, który wkroczy na drogę sądową z zakładem – padły w trakcie debaty słowa z sali.

Mieszkańcy osiedla wydają się być zdeterminowani, gdyż wreszcie chcą normalnie, bez obaw, móc otwierać okna w swych domach, jak lokatorzy innych rejonów Rzeszowa. – Jesteśmy lekceważeni, na naszym osiedlu nie da się żyć, ale nie poddamy się – zapowiada Zofia Jedziniak, z ul. Konopnickiej. Czy ktoś wreszcie wyciągnie pomocą dłoń do zrozpaczonych mieszkańców?

Kamil Lech

8
Dodaj komentarz

avatar
7 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
8 Comment authors
dobra radaedekmieszkaniec z 1000-leciaJacekWaldek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
edek
Gość
edek

widać na zdjęciu ilu osobom to przeszkadza… bloki na 1000 lecia chyba więcej niż 17 (w większości starszych) osób? A może Państwo na emeryturze troszkę się nudzi i szuka zajęcia? A może jednak zakład nie jest tak uciążliwy jak próbują to forsować babcie z dziadziami?

mieszkaniec z 1000-lecia
Gość
mieszkaniec z 1000-lecia

Dobrze pamietam z lat dzieciecych gdy ulica Marszalkowska byla parterowa i byly tam Zaklady Drobiarskie.
Potem jakis IDIOTA podjal decyzje wyburzenia tych domkow i wybudowanie blokow mieszkalnych.
Mieszkam na ulicy Kosynierow juz od 50 lati wcale mi nie przeszkadzala Lokomotywownia ani Zaklady Drobiarskie.

Jacek
Gość
Jacek

Warto przeanalizować akcjonariat spółki i powiązania z innymi podmiotami oraz osobami, a wówczas jasnym stanie się, dlaczego smród jest i będzie:(

Waldek
Gość
Waldek

Najlepiej to zwalic na miasto tylko pytam się jakie narzędzie ma w ręce RADA MIASTA , ano żadne – bo co wyrzuci zakłada za miasto a kto za to zapłaci.
Jakoś nikt nie obwinia za to PiS-u a przecież to oni rządzą i przygotowują ustawy dlaczego do tej pory tego nie zrobili , przecież są w tym mistrzami to co im na rękę to potrafią przegłosować nawet w nocy , zastanówcie się nad tym.

kozak
Gość
kozak

Autor tekstu w naprawdę słusznej sprawie, nadużywa, moim zdaniem bez sensu, słów „gehenna, katorga”, których znaczenia nie rozumie. Jak to pobrzmiewa szczególnie w roku 100-lecia odzyskania niepodległości. Żenada.

dobra rada
Gość
dobra rada

Niektórzy tak mają :-) Było takie modne słówko „bynajmniej „, też go używali , redachtorzy , doktorzy /nauk / i „kandydaci do elyt ” ,by podkreślić swoją „erudycję” :-))) i wcale im nie pomogła nawet piosenka Młynarskiego ,bo „przyzwyczajenie jest drugą naturą” i to jest właśnie to, Kozaku :-)))

zzz
Gość
zzz

Całe życie robili w Res Drobie, poszli na emeryturę i im teraz śmierdzi

beton
Gość
beton

Współczuję mieszkańcom. Przejeżdżałem tamtędy w czasie upałów to ciężko było parę minut pod rampą wytrzymać. A oni mają to na codzień. Walczcie. Teraz wybory. Może wam się uda. Powodzenia.