Nikt nie chce zoperować Patrycji!

Patrycja Marach ma chłopaka, marzenia, plany i sinicę oraz naczyniaka na kręgosłupie. Lekarze wydali na nią wyrok i kazali radzić sobie samej! Fot. Monika Kamińska

PRZEMYŚL. Cierpiąca na sinicę 21-letnia przemyślanka nadal bez pomocy lekarskiej. Bez operacji ma przed sobą tylko 2 lata życia.

Choć wydaje się to niewiarygodne, jest jednak faktem: 21-letniej Patrycji Marach z Przemyśla lekarze wprost powiedzieli, że ma sobie sama poszukać lekarza, który usunie jej naczyniak z kręgosłupa. I dodali, że jeśli do operacji nie dojdzie, ma dwa lata życia. To było 3 miesiące temu. – Mój zegar tyka – mówi ze smutnym uśmiechem Patrycja.

Młoda kobieta przyszła na świat z poważną wadą serca, sinicą. Jedynym ratunkiem dla Patrycji jest przeszczep serca. 21-latka była w kolejce oczekujących nań, ale niestety, naczyniak, którego pojawianie się jest częstą dolegliwością towarzyszącą sinicy, wyrósł jej na kręgosłupie i powoduje, że dziewczyna nie chodzi. W tej sytuacji nie można przeszczepić jej serca. A usunięcia naczyniaka nikt się nie podejmuje. – To jest błędne koło – mówi matka Patrycji, Barbara Marach. Lubelska klinika, która w sierpniu miała usunąć naczyniak mierzący 5 milimetrów, wycofała się z operacji, bo jak twierdzili lekarze, tego nie wytrzymałoby serce 21-latki. – Kazali córce samej szukać sobie placówki, gdzie wykonuje się operacje na odłączonym sercu – mówi B. Marach. Od tamtego czasu nic się nie zmieniło. Co prawda dokumentacja Patrycji została przesłana do Śląskiego Centrum Chorób Serca, ale brak stamtąd jakiegokolwiek odzewu. A czas ucieka. – Z tych dwóch lat, które mi według lekarzy zostały, minęły już ponad 3 miesiące – mówi smutno Patrycja.

Dziewczyna udaje pogodzoną z “wyrokiem” lekarzy, ale widać, że rozpaczliwie pragnie żyć. Z uśmiechem opowiada o swoim chłopaku Kubie, o marzeniach, o studiach. – Chciałabym być w przyszłości aktorką, albo dziennikarką – mówiąc to uśmiecha się już nie smutno, a promiennie.

Potrzebny tłumacz dokumentacji medycznej
Ostatnio mama Patrycji skontaktowała się z niemiecką kliniką, która wykonuje zabiegi na odłączonym sercu. Tam jednak trzeba wysłać dokumentację przetłumaczoną na niemiecki, a Barbary Marach nie stać na zlecenie tłumaczenia. Kobieta nie ma natury “narzekacza”, ale przyznaje, że ledwie wiąże koniec z końcem. A wydatków jest sporo, bo potrzeba i na lekarstwa, które Patrycja stale przyjmuje, i na odpowiednią nieobciążającą serca dietę dla niechodzącej dziewczyny.

Gdyby wśród naszych Czytelników znalazł się ktoś, kto podjąłby się tłumaczenia na język niemiecki dokumentacji medycznej 21-latki, zaświeciłoby się dla niej światełko nadziei. Ale nie tylko znający język mogą jej pomóc. Patrycja ma swoje konto w przemyskim Oddziale Towarzystwa Walki z Kalectwem mieszczącym się w Przemyślu, przy ulicy Barskiej 15.

Jego nr to: 62 1020 4274 0000 1402 0050 7798 koniecznie z dopiskiem “Dla Patrycji Marach”.

Monika Kamińska

do “Nikt nie chce zoperować Patrycji!”

  1. Ambroży

    A od czego w Polsce istnieje coś w rodzaju „rzecznika praw pacjenta” i RPO??

    • pola

      A Tobie się wydaje, że oni coś robią? 4 lata walczę o operację podobno błahej rzeczy, która niszczy mi życie i ciągle boli…. Współczuję dziewczynie z całego serca. Ciekawe jak to się skończyło…

  2. yufu

    Jak cię nie wykończy choroba to cię wykończą białe cmentarne hieny .

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.