Nikt nie rodzi się prezydentową

Z Anną Komorowską, Pierwszą Damą RP, rozmawia Aneta Jamroży

Trudno być Pierwszą Damą?

- Nikt się nie rodzi po to, aby być prezydentową. Na pewno trzeba mieć gotowość i otwarcie, żeby przyjmować wyzwania, które ta funkcja niesie. Zmieniło się moje miejsce zamieszkania, rytm dnia. Podstawowym minusem tej funkcji jest rezygnacja z prywatności. Przez szereg lat aktywności mojego męża udawało mi się nie występować w świetle jupiterów. Teraz wiem, że jestem osobą rozpoznawalną i to jest najistotniejszą zmianą zewnętrzną. Doszły też inne obowiązki, których przedtem nie miałam.

A jakie są plusy?

- Świadomość, że pełniąc tę funkcję można zrobić coś dobrego. Jest to także możliwość spotkania z osobami, których bym nie spotkała prowadząc moje dotychczasowe życie. Gdyby nie to, nie zostałabym zaproszona na konferencje „Kobieta Aktywna” i nie zobaczyła tylu aktywnych pań.

Więcej  przeczytają Państwo w poniedziałkowym wydaniu Super Nowości

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.